Pojawiają się nowe informacje w sprawie tragicznej strzelaniny w ośrodku pomocy rodzinie w Stade (Dolna Saksonia), gdzie w poniedziałek 45-letni mężczyzna zastrzelił sześciu pracowników pomocy społecznej i urzędu ds. młodzieży.
Według informacji portalu NIUS za kierownicą samochodu, którym sprawca uciekł z miejsca zbrodni, miała siedzieć 65-letnia Sylvia S. z Bremy. Mercedes-Benz GLE Coupé o mocy blisko 400 KM został przerejestrowany na jej nazwisko około pięć tygodni przed tragedią.
Doradczyni ds. rodzin i migracji
Sylvia S. pracuje jako doradczyni ds. rodzin i migracji w ogólnokrajowej organizacji zajmującej się doradztwem w sprawach migracyjnych. Organizacja pomaga m.in. w kwestiach łączenia rodzin, prawa pobytowego i uzyskania obywatelstwa oraz określa się jako pomost między polityką rodzinną, edukacyjną i migracyjną.
Jak podają niemieckie media, kobieta jest również matką chrzestną trzymiesięcznego dziecka, którego sprawa doprowadziła do konfliktu między rodziną sprawcy a niemieckimi władzami.
Spór o dziecko rozpoczął całą sprawę
Na początku kwietnia niemowlę trafiło najpierw do Kliniki Uniwersyteckiej w Hanowerze, a następnie do szpitala dziecięcego z podejrzeniem tzw. zespołu dziecka potrząsanego. W związku z tym ojciec dziecka znalazł się w kręgu zainteresowania śledczych.
Trzy dni przed tragedią Sylvia S. miała wysłać do kilku redakcji około 20-stronicowy list. Jak informuje „Hannoversche Allgemeine Zeitung”, krytykowała w nim sprzeczności i nieścisłości w dokumentacji medycznej oraz działania władz. Jej zdaniem obrażenia dziecka nie były skutkiem potrząsania, lecz nieszczęśliwego wypadku – ojciec miał przypadkowo uderzyć głową w głowę niemowlęcia podczas snu.
Taką wersję wydarzeń przedstawiali również rodzice dziecka. Według doniesień mediów ojciec próbował nawet uniemożliwić przeprowadzenie pilnej operacji dziecka, wzywając na miejsce policję. Lekarze złożyli następnie zawiadomienie o jego agresywnym zachowaniu. Ostatecznie urząd ds. młodzieży odebrał rodzinie dziecko. Sąd rodzinny zgodził się później na powrót dziecka do matki, jednak wyłącznie w placówce w Stade.
To ona zawiozła sprawcę na spotkanie
W poniedziałek w ośrodku w Stade odbywało się spotkanie dotyczące dalszej opieki nad dzieckiem. Według ustaleń NIUS to właśnie Sylvia S. przywiozła 45-letniego ojca na to spotkanie.
Po oddaniu śmiertelnych strzałów do sześciu pracowników pomocy społecznej i urzędu ds. młodzieży oboje uciekli z miejsca zdarzenia. 65-letnia kobieta została tymczasowo zatrzymana przez policję, jednak później ją zwolniono. Sam sprawca przebywa obecnie w areszcie tymczasowym.
Uwaga: Opisane informacje opierają się na doniesieniach portalu NIUS oraz niemieckich mediów. Dotychczas nie przedstawiono publicznie zarzutów wobec 65-letniej kobiety dotyczących udziału w samej zbrodni.
źródło: nius.de


