W Niemczech wybuchł polityczny spór po doniesieniach medialnych dotyczących wypowiedzi minister spraw wewnętrznych landu Dolna Saksonia. Według relacji lokalnych mediów, polityczka miała użyć wobec członków Alternatywy dla Niemiec (AfD) określenia „naziści”. Sprawa może trafić do sądu.
Kontrowersyjne słowa na spotkaniu z mieszkańcami
Jak wynika z informacji dziennika regionalnego Stader Tageblatt, niemiecka minister spraw wewnętrznych Dolnej Saksonii Daniela Behrens (SPD) miała podczas wydarzenia w gminie Harsefeld określić członków AfD jako „skrajnie prawicowych i nazistów”.
Do zdarzenia miało dojść na początku kwietnia podczas spotkania obywatelskiego pod hasłem „Auf ein Wort”, na które zaproszono m.in. posłankę SPD Corinnę Lange oraz samą minister Behrens. Uczestnicy mogli zadawać pytania polityczkom, zapisując je na tzw. „piwnych podkładkach”.
Spór o wypowiedź i reakcja AfD
W trakcie spotkania Behrens miała nawiązać do Alternatywy dla Niemiec, wskazując m.in. na działania niemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji, który miał zakwalifikować regionalne struktury partii do intensywniejszego nadzoru. Według cytatu przytoczonego przez media, minister miała powiedzieć: „To są skrajni prawicowcy i naziści.” Słowa te wywołały natychmiastową reakcję polityków AfD, którzy uznali je za przekroczenie granic debaty publicznej. Poseł landtagu Stephan Bothe skierował w tej sprawie zapytanie do rządu landowego, domagając się potwierdzenia, czy takie słowa faktycznie padły.
Ministerstwo nie zaprzecza jednoznacznie
W odpowiedzi administracji wskazano, że nie da się jednoznacznie wykluczyć, iż wypowiedź padła w przytoczonej formie. Jak podkreślono, ze względu na upływ czasu nie można już dokładnie odtworzyć jej brzmienia. Jednocześnie rzecznik ministerstwa odmówił dalszych komentarzy w tej sprawie.
AfD rozważa pozew
AfD zapowiedziała analizę możliwości podjęcia kroków prawnych wobec minister Behrens. Partia twierdzi, że polityczka mogła naruszyć tzw. obowiązek neutralności, ponieważ występowała w roli urzędnika publicznego oraz parlamentarzystki. Dodatkowo AfD pozostaje w sporze prawnym z niemieckimi służbami w związku z wcześniejszą klasyfikacją części struktur partii jako bardziej radykalnych i objętych obserwacją. Według przedstawicieli AfD wypowiedź minister była „niedopuszczalną eskalacją” i może stanowić podstawę do pozwu.
Polityczny konflikt w Niemczech się zaostrza
Sprawa wpisuje się w narastający w Niemczech spór o granice krytyki politycznej wobec AfD oraz o to, jak daleko mogą się posunąć przedstawiciele władz publicznych w ocenie tej partii. Na razie nie wiadomo, czy dojdzie do formalnego postępowania sądowego, jednak napięcie polityczne wokół sprawy wyraźnie rośnie.
źródło: n-tv.de


