Kobieta zginęła na oczach przechodniów. Policja zatrzymała jej męża
Mieszkańcy Kelkheim w Hesji są wstrząśnięci brutalnym zabójstwem, do którego doszło we wtorkowy wieczór w centrum miasta. Na środku rynku mężczyzna zaatakował swoją żonę maczetą. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń jeszcze na miejscu zdarzenia. Jak poinformowała policja, podejrzany został zatrzymany. Do tragedii doszło na rynku w Kelkheim, w rejonie ulicy Frankfurter Straße – w pobliżu supermarketu oraz popularnej restauracji.
30 ran zadanych maczetą. Ofiara nie miała szans
Według ustaleń śledczych około godziny 21:00 60-letni obywatel Chorwacji Stanislav S. zaatakował swoją 58-letnią żonę Visnję S. na środku ulicy. Mężczyzna zadał kobiecie co najmniej 30 ran kłutych i ciętych w okolicach głowy, szyi, karku oraz górnej części ciała. Obrażenia okazały się śmiertelne – kobieta zmarła jeszcze przed przyjazdem pomocy. Po ataku 58-latka miała zdołać przejść jeszcze kilka metrów, jednak ostatecznie upadła. Na miejscu powstała duża kałuża krwi. Świadkowie zdarzenia obezwładnili napastnika przed kawiarnią znajdującą się tuż obok rynku i przytrzymali go do czasu przyjazdu policji. Jeden ze świadków, który znajdował się około pięciu metrów od miejsca ataku, relacjonował później, że widział mężczyznę, który – prawdopodobnie będąc pod wpływem alkoholu – zaatakował kobietę maczetą.
– Wszędzie była krew. Uciekłem, ratując własne życie – powiedział świadek.
Prokuratura bada sprawę jako zabójstwo z niskich pobudek
Prokuratura we Frankfurcie prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia zabójstwa popełnionego z niskich pobudek. W środę po południu sędzia śledczy sądu rejonowego we Frankfurcie wydała wobec 60-latka nakaz aresztowania.
Ofiara miała wkrótce zostać babcią
Według informacji niemieckich mediów Visnja i Stanislav S. byli małżeństwem od 1991 roku i mieli dorosłego syna. Kobieta wkrótce miała zostać babcią. Małżeństwo mieszkało zaledwie około 100 metrów od miejsca tragedii, w niewielkim mieszkaniu. Para była jednak w separacji od około trzech lat. Stanislav S. miał w pewnym momencie wrócić do rodzinnej Chorwacji. Około cztery lata temu ponownie przyjechał do Niemiec i chciał odbudować związek. Kobieta nie chciała już wracać do relacji, ale mimo tego pozwoliła mu zamieszkać u siebie, ponieważ mężczyzna nie miał innego miejsca pobytu.
Mężczyzna miał wcześniej grozić żonie śmiercią
Według ustaleń śledczych już w sierpniu 2025 roku Visnja S. miała wyrazić chęć rozwodu. Jej mąż miał jednak nie zaakceptować tej decyzji i wielokrotnie grozić, że ją zabije, jeśli dojdzie do rozstania. Prokuratura podejrzewa, że motywem mogły być przesadna chęć kontroli, zazdrość oraz przekonanie mężczyzny, że żona może mieć innego partnera. Śledczy poinformowali również, że kobieta wcześniej miała odrzucać oferowaną przez policję pomoc, ponieważ wierzyła, że mąż nie zrobi jej krzywdy, ponieważ nadal ją kocha.
Znajomi: „Mówił, że ją zabije”
Przyjaciele i znajomi pary opowiadają o trudnej sytuacji w ich związku. Według jednej z osób mężczyzna miał regularnie wszczynać awantury i wielokrotnie mówić, że zabije żonę.
– Każdego dnia się kłócili. On zawsze powtarzał, że ją zabije – powiedział jeden ze znajomych.
Według świadków Visnja S. żyła pod ogromnym stresem. Jej bliscy twierdzą, że kobieta nie chciała ponownie związać się z mężem. Sąsiedzi mieli już wcześniej wielokrotnie wzywać policję. Znajomi mężczyzny twierdzą, że był agresywny i często nadużywał alkoholu.
– Zawsze był agresywny, bardzo dużo pił – powiedział jeden z nich.
Kobieta była lubiana w lokalnej społeczności
Visnja S. była dobrze znana mieszkańcom Kelkheim. Miała wielu znajomych i przez lata pracowała między innymi w piekarni, a później w dyskoncie. Pracownicy pobliskiego supermarketu znali ją i wiedzieli o problemach w jej małżeństwie.
– Często robiła u nas zakupy. Znaliśmy ją. Wiedzieliśmy też jednak, że nie była szczęśliwa. Ciągle dochodziło do kłótni z byłym mężem – powiedział jeden ze sprzedawców.
Znajomy kobiety, Vladimir Milovac, wspominał, że Visnja zawsze wyglądała na bardzo zestresowaną.
– Było to widać w jej oczach. Ona po prostu nie chciała, żeby do niej wrócił – powiedział.
Napastnik został ranny podczas zatrzymania
Jak przekazały wspólnie policja z zachodniej Hesji oraz prokuratura we Frankfurcie, mężczyzna został ranny podczas zatrzymania. Na razie śledczy nie ujawnili dalszych szczegółów dotyczących obrażeń.
Wielu świadków widziało tragedię na żywo
Ponieważ atak wydarzył się w miejscu publicznym, policja prowadzi szeroko zakrojone działania zabezpieczające dowody i przesłuchuje licznych świadków. Funkcjonariusze podkreślili, że w momencie zdarzenia na rynku było wiele osób, ponieważ znajdują się tam restauracje i inne lokale. Na miejscu pojawili się również psychologowie i duchowni, którzy pomagali osobom będącym świadkami tragedii. Policja poinformowała, że dla mieszkańców nie ma obecnie żadnego zagrożenia. Kelkheim to miasto liczące około 28 tysięcy mieszkańców, położone w powiecie Main-Taunus w Hesji, około 10 kilometrów na północny zachód od frankfurckiej dzielnicy Unterliederbach.
źródło: bild.de


