78-letni kierowca z Polski bezkrytycznie zaufał wskazaniom nawigacji i wjechał na leśne drogi oraz górski szlak turystyczny w bawarskiej miejscowości Krün. Jego podróż zakończyła się na wąskiej kładce dla pieszych, z której samochód częściowo zsunął się, blokując przeprawę. Akcja ratunkowa trwała ponad cztery godziny. Do zdarzenia doszło w poniedziałek na terenie obszaru chronionego krajobrazu w pobliżu miejscowości Krün w Górnej Bawarii. Mężczyzna wyjechał samochodem marki Volvo z Krün i – zgodnie ze wskazaniami systemu nawigacyjnego – najpierw poruszał się drogami leśnymi w kierunku schroniska Finzalm.
Nawigacja prowadziła coraz węższą trasą
Jak przekazał komisarz policji Andreas Breitrück z komendy w Garmisch-Partenkirchen, kierowca kontynuował jazdę wzdłuż potoku Finzbach w stronę Esterbergalm. Z czasem droga stawała się jednak coraz węższa. Leśny trakt stopniowo przechodził w stromy szlak pieszy, który – jak podkreślają miejscowi strażacy – jest bardzo trudny do pokonania nawet ciągnikiem rolniczym.
– W dalszej części leśna droga zwęża się do ścieżki przeznaczonej wyłącznie dla pieszych – wyjaśnił Breitrück.
Dowódca Ochotniczej Straży Pożarnej w Krün Anton Simon przyznał, że dla ratowników pozostaje zagadką, jak 78-latkowi udało się dojechać samochodem aż tak daleko.
Samochód zawisł na kładce dla pieszych
Nietypowa podróż zakończyła się na kładce nad potokiem Angerl-Graben. Przeprawa okazała się zbyt wąska dla Volvo. Koła pojazdu zsunęły się z jej boków, a samochód zawisł podwoziem na konstrukcji. Kierowca nie był już w stanie ani ruszyć do przodu, ani wycofać pojazdu. O pomoc poprosił przechodzącego turystę. Ten początkowo chciał zawiadomić znajdującego się w dolinie rolnika, jednak ze względu na trudność sytuacji ostatecznie wezwano służby ratunkowe.
Strażacy musieli zabezpieczyć most
Po przybyciu na miejsce strażacy szybko ocenili, że akcja będzie wyjątkowo skomplikowana. Pierwszym zadaniem było zabezpieczenie kładki przed zawaleniem.
– Konstrukcję trzeba było podeprzeć, ponieważ istniała obawa, że nie wytrzyma ciężaru samochodu – wyjaśnił Anton Simon.
Następnie do akcji wykorzystano firmę holowniczą z Mittenwaldu, ciągnik rolniczy, samochód Unimog należący do służb komunalnych, poduszki pneumatyczne oraz specjalistyczny sprzęt ratowniczy. Dzięki współpracy wszystkich służb udało się unieść pojazd, bezpiecznie zdjąć go z kładki i odholować.
Akcja trwała ponad cztery godziny
Cała operacja zakończyła się dopiero po około czterech godzinach i trwała do godzin wieczornych. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Policja wszczęła wobec 78-letniego kierowcy postępowanie w sprawie wykroczenia. Jak poinformowali funkcjonariusze, mężczyzna poruszał się drogami i szlakami, które nie są przeznaczone dla ruchu pojazdów mechanicznych.
źródło: fr.de


