Wydatki na sprzęt elektroniczny w Bundestagu wzbudziły kontrowersje
Zakupy służbowych smartfonów i tabletów przez niemieckich posłów stały się przedmiotem dyskusji po ujawnieniu danych dotyczących wydatków Bundestagu za 2025 rok. Jak poinformowała administracja Bundestagu, w ubiegłym roku z funduszy przeznaczonych na działalność poselską zakupiono łącznie 1670 smartfonów i tabletów dla 630 deputowanych. Wśród nich znalazło się 950 iPhone’ów, 420 iPadów, 257 smartfonów marki Samsung oraz 43 tablety tej firmy. Łączna wartość zakupionego sprzętu wyniosła 1 464 567 euro.
Średnio ponad dwa urządzenia na jednego posła w ciągu roku
Z przedstawionych danych wynika, że statystycznie na jednego posła przypadło około 2,6 urządzenia zakupionego w ciągu jednego roku. Po przeliczeniu na pełną, czteroletnią kadencję oznaczałoby to ponad dziesięć smartfonów lub tabletów przypadających na jednego parlamentarzystę.
Najwięcej zakupów zrealizowano pod koniec roku
Szczególną uwagę zwraca moment dokonywania zakupów. Według danych aż 43,5 proc. wszystkich urządzeń zamówiono dopiero w ostatnim kwartale 2025 roku. Między październikiem a grudniem zakupiono 402 iPhone’y oraz 191 iPadów o łącznej wartości blisko 550 tys. euro.
Pojawiły się zarzuty dotyczące wykorzystania sprzętu
Jak podaje dziennik „Bild”, powołując się na osoby określane jako znające funkcjonowanie Bundestagu, od lat mówi się o wykorzystywaniu niewykorzystanych środków z końcem roku na zakup dodatkowego sprzętu elektronicznego. Według tych relacji część urządzeń miała być następnie przekazywana członkom rodzin, partnerom lub osobom związanym z działalnością polityczną posłów. Gazeta przytacza również wypowiedź wieloletniego kierownika biura poselskiego, który twierdzi, że wśród pracowników znane są przypadki przekazywania smartfonów krewnym lub innym osobom po krótkim okresie użytkowania albo nawet nowych urządzeń. Artykuł „Bild” podaje także szacunki, zgodnie z którymi każdego roku sprzęt o wartości około 270 tys. euro może być rozliczany, mimo że nie służy wyłącznie celom służbowym. Są to jednak szacunki cytowane przez gazetę, a nie ustalenia potwierdzone przez administrację Bundestagu.
Związek Podatników krytykuje obecny system
Do sprawy odniósł się również prezes niemieckiego Związku Podatników, Rainer Holznagel. W rozmowie z „Bild” ocenił, że obecny system sprzyja nadużyciom. Jego zdaniem konto przeznaczone na zakup wyposażenia biur poselskich stwarza możliwość niewłaściwego wykorzystywania publicznych środków. Holznagel postuluje likwidację obecnego rozwiązania. Zaproponował połączenie funduszu rzeczowego, ryczałtu kosztowego oraz uposażenia poselskiego w jedno świadczenie, które byłoby w całości opodatkowane.
Bundestag odrzuca zarzuty
Administracja Bundestagu nie zgadza się z przedstawianymi zarzutami. Rzecznik parlamentu zwrócił uwagę, że w 2025 roku, po wyborach parlamentarnych, wielu nowych posłów po raz pierwszy objęło mandaty i musiało od podstaw wyposażyć swoje biura. Jedna z posłanek podkreśliła również, że wszystkie zakupy są szczegółowo kontrolowane przez administrację Bundestagu. Jak zaznaczyła, weryfikacji podlegają nawet najdrobniejsze elementy wyposażenia biur, w tym – jak obrazowo stwierdziła – „nawet półki z Ikei”. Na obecnym etapie administracja Bundestagu nie potwierdziła zarzutów dotyczących przekazywania zakupionych urządzeń członkom rodzin lub osobom trzecim. Sprawa opiera się na relacjach cytowanych przez dziennik „Bild” oraz stanowiskach przedstawionych przez jego rozmówców.
źródło: bild.de

