Niemcy po ataku na sieć energetyczną w Berlinie. Eksperci ostrzegają przed ryzykiem wielkich blackoutów w innych miastach

Tysiące gospodarstw domowych bez prądu po ataku w Berlinie

Od soboty tysiące gospodarstw domowych w Berlinie pozostają bez dostaw energii elektrycznej. Jak potwierdziły niemieckie władze, doszło do politycznie motywowanego ataku o podłożu lewicowo-ekstremistycznym, który sparaliżował jednocześnie trzy dzielnice miasta. Uszkodzenia infrastruktury są na tyle poważne, że naprawa potrwa jeszcze kilka dni.

Wydarzenie wywołało ogólnokrajową dyskusję na temat bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej i pytanie, czy podobny scenariusz mógłby powtórzyć się w innych niemieckich miastach.

Bundesnetzagentur uspokaja, ale przyznaje: awarie się zdarzają

Federalna Agencja Sieci (Bundesnetzagentur) podkreśla, że niemiecki system elektroenergetyczny należy do najbezpieczniejszych w Europie. W odpowiedzi na zapytanie mediów rzecznik instytucji zwrócił uwagę na dane statystyczne:

W 2024 roku przeciętny niemiecki odbiorca energii był pozbawiony prądu średnio przez 11,7 minuty w skali całego roku. Są to dane czysto statystyczne, obejmujące zarówno drobne usterki, jak i poważniejsze awarie.

Ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego: inne miasta także są podatne na ataki

Znacznie bardziej krytycznie sytuację ocenia dr Frank Umbach, politolog i ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego. Jego zdaniem Berlin jest wprawdzie szczególnym celem ataków ekstremistycznych, jednak podatność infrastruktury krytycznej nie ogranicza się wyłącznie do stolicy.

– Wrażliwość sieci energetycznej dotyczy także innych niemieckich miast – podkreśla Umbach. Jako główny problem wskazuje niedostateczne zabezpieczenia fizyczne obiektów i linii energetycznych.

Ekspert zwraca uwagę, że około 80 procent infrastruktury krytycznej znajduje się w rękach sektora prywatnego, co wymaga ścisłej współpracy między państwem a przedsiębiorstwami energetycznymi. Jego zdaniem zarówno politycy, jak i firmy zbyt często rezygnują z inwestycji w bezpieczeństwo z powodu wysokich kosztów.

Podziemne linie zamiast napowietrznych? Kosztowne, ale bezpieczniejsze

Dr Umbach postuluje, aby kluczowe magistrale energetyczne – takie jak połączenia północ–południe – prowadzić pod ziemią, mimo że jest to nawet pięciokrotnie droższe niż budowa linii napowietrznych.

– Dawniej linie kablowe ukrywano pod ziemią głównie ze względów krajobrazowych. Dziś decydują o tym argumenty związane z bezpieczeństwem państwa – zaznacza ekspert.

Dane o sieciach energetycznych „podane na tacy”

Krytyczne uwagi zgłasza również Kerstin Andreae, prezes Federalnego Związku Gospodarki Energetycznej i Wodnej (BDEW). Zwraca ona uwagę na fakt, że szczegółowe mapy sieci energetycznych są publicznie dostępne w internecie.

Operatorzy sieci są zobowiązani prawnie do publikowania tych danych, co – zdaniem Andreae – stwarza poważne ryzyko. Informacje raz opublikowane bardzo trudno usunąć, dlatego przepisy dotyczące przejrzystości infrastruktury krytycznej powinny zostać ponownie przeanalizowane.

Zabezpieczenia techniczne i ochrona fizyczna obiektów

Z kolei Wolfgang Weber, dyrektor zarządzający Związku Przemysłu Elektrycznego i Cyfrowego (ZVEI), apeluje o wzmocnienie ochrony kluczowych obiektów energetycznych.

Jego zdaniem stacje transformatorowe i rozdzielnie powinny być wyposażone w:

  • nowoczesne systemy kontroli dostępu,
  • monitoring wizyjny,
  • fizyczną ochronę realizowaną przez wyspecjalizowane służby.

Czy inne niemieckie miasta są lepiej przygotowane?

Po berlińskim ataku media zapytały operatorów sieci w największych miastach o odporność ich systemów energetycznych.

  • Lipsk – tamtejsze przedsiębiorstwo komunalne podkreśla, że architektura sieci znacząco różni się od berlińskiej, a długotrwały blackout na taką skalę jest mało prawdopodobny.
  • Frankfurt nad Menem – Operator Netzdienste Rhein-Main podkreśla, że frankfurcka sieć energetyczna opiera się w dużej mierze na układach rezerwowych, które umożliwiają przejęcie zasilania przez alternatywne linie w przypadku awarii i tym samym utrzymanie ciągłości dostaw energii elektrycznej.
  • Hamburg – gęsta, równoległa struktura sieci umożliwia szybkie przekierowanie przepływu energii bez konieczności układania nowych kabli.
  • Hanower – spółka enercity zapewnia, że nawet w przypadku awarii dużych linii lub transformatorów system działa stabilnie.
  • Monachium – sieć została zaprojektowana w taki sposób, aby w razie awarii poszczególne jej części mogły przejąć zasilanie.
  • Kolonia – RheinEnergie AG podkreśla istnienie wielu punktów zasilania i połączeń poprzecznych, co zwiększa odporność sieci.
  • Północno-zachodnia Dolna Saksonia – operator EWE Netz informuje, że cała sieć średniego napięcia o długości około 80 tysięcy kilometrów przebiega pod ziemią, co zapewnia wysoki poziom ochrony.
  • Drezno – SachsenNetze wzmocniło monitoring, systemy kontroli dostępu oraz ogrodzenia obiektów.
  • Magdeburg – tamtejsze przedsiębiorstwo energetyczne regularnie przeprowadza ćwiczenia na wypadek sytuacji kryzysowych.
  • Erfurt – operatorzy zapewniają o systematycznym aktualizowaniu planów awaryjnych.
  • Mannheim – MVV Netze GmbH wskazuje na jasno określone procedury kryzysowe i ścisłą współpracę z władzami miasta.
  • Norymberga – w razie długotrwałego braku prądu mieszkańcy mogą korzystać z 43 punktów tzw. „latarni ochrony ludności”, zlokalizowanych m.in. przy straży pożarnej i policji.

źródło: bild.de

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

214,605FaniLubię
75,700ObserwującyObserwuj
347ObserwującyObserwuj
Praca Niemcy - top oferty:

1 KOMENTARZ

Obserwuj
Powiadom o

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy najpopularniejszy