Mohammad S. (24) zabił we Frankfurcie bliźniaków na hulajnodze, a ich kolega stracił nogę. Dostał tylko 3 lata więzienia!

24-letni Mohammad S. został skazany przez Sąd Krajowy we Frankfurcie na trzy lata więzienia po tragicznym wypadku, w którym zginęli 23-letni bracia bliźniacy, a ich kolega doznał obrażeń prowadzących do amputacji podudzia. Prokuratura domagała się ośmiu lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Dwie ofiary śmiertelne i amputacja nogi

Do tragedii doszło 6 lipca 2025 roku około godziny 2:33 na Mainzer Landstraße we Frankfurcie. Według ustaleń sądu samochód prowadzony przez Mohammada S. poruszał się z prędkością około 75 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h.

Auto zjechało na pas rowerowy i uderzyło w elektryczną hulajnogę, którą jechali 23-letni bracia bliźniacy z Hamburga. Jeden zginął na miejscu, drugi zmarł kilka godzin później w szpitalu.

Po pierwszym zderzeniu samochód uderzył w kolejną hulajnogę. Jechał nią kolega bliźniaków. Mężczyzna został ciężko ranny, przez kilka tygodni znajdował się w śpiączce, a lekarze musieli amputować mu dolną część nogi.

Za co skazano 24-latka?

Sąd uznał Mohammada S. winnym nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch osób oraz usiłowania zabójstwa przez zaniechanie. Ten drugi zarzut dotyczył zachowania wobec ciężko rannego kolegi ofiar: po zderzeniu kierowca nie zatrzymał się i nie wezwał pomocy.

Jednocześnie sąd nie stwierdził, że 24-latek celowo potrącił bliźniaków. W tym zakresie uznano, że śmiertelna kolizja była skutkiem nadmiernej prędkości i błędu podczas prowadzenia pojazdu. Choć oskarżony wcześniej wdychał gaz rozweselający, biegli nie potrafili wykazać, że w chwili wypadku nadal znajdował się pod jego wpływem.

Prokuratura żądała ośmiu lat

Prokuratura domagała się dla oskarżonego ośmiu lat więzienia. Obrona wnioskowała natomiast o karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Ostatecznie sąd wymierzył trzy lata bezwzględnego więzienia.

Użyte w tytule słowo „tylko” odnosi się właśnie do dużej różnicy między żądaniem prokuratury a orzeczoną karą oraz do skutków tragedii: śmierci dwóch młodych ludzi i trwałego kalectwa trzeciej osoby.

Dlaczego sąd wymierzył trzy lata?

W uzasadnieniu sąd uwzględnił opinię biegłego, według którego oskarżony po wypadku znajdował się w stanie silnego szoku. Wzięto pod uwagę także jego przyznanie się do winy, przeprosiny, okazaną skruchę oraz działania rodziny zmierzające do wypłaty zadośćuczynienia.

24-latek odjechał z miejsca zdarzenia i ukrył uszkodzony samochód. Później, po rozmowie telefonicznej z ojcem, zgłosił się na policję. Sąd podkreślił, że pierwsza kolizja nie była celowym zabójstwem, ale uznał go za odpowiedzialnego za tragiczne skutki jazdy oraz za niewezwanie pomocy dla ciężko rannego mężczyzny.

Wyrok nie jest prawomocny

Orzeczenie Sądu Krajowego we Frankfurcie nie jest jeszcze prawomocne. Po ogłoszeniu wyroku ani prokuratura, ani obrona nie poinformowały o ostatecznej decyzji w sprawie rewizji (Revision), czyli kontroli orzeczenia pod kątem ewentualnych błędów prawnych.

Źródła: Landgericht Frankfurt am Main, Hessenschau, WELT, BILD

Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

214,605FaniLubię
75,700ObserwującyObserwuj
347ObserwującyObserwuj
Praca Niemcy - top oferty:

1 KOMENTARZ

Obserwuj
Powiadom o

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy najpopularniejszy