Kanclerz Niemiec broni swojej koalicji i przyznaje się do błędów
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w rocznicę swojego wyboru na szefa rządu udzielił obszernego wywiadu dla programu „Was nun?” w telewizji ZDF. Lider CDU odniósł się do spadającego poparcia dla swojej partii, napięć w koalicji z SPD oraz sytuacji gospodarczej i energetycznej Niemiec. Merz przyznał, że notowania CDU są obecnie zdecydowanie zbyt niskie, ale jednocześnie podkreślał, że jego rząd osiągnął w ostatnich miesiącach więcej niż poprzednia koalicja „Ampel”.
„Osiągnęliśmy sporo, ale to wciąż za mało”
Podczas rozmowy Merz ocenił pierwszy rok działania rządu CDU/CSU i SPD jako okres intensywnej pracy. „Osiągnęliśmy sporo w ostatnich miesiącach” – powiedział kanclerz. Jednocześnie zaznaczył, że rząd nie osiągnął jeszcze wszystkich założonych celów: „To wciąż dalekie od tego, co chcemy osiągnąć i co musimy osiągnąć.” Merz zdecydowanie odrzucił również sugestie o poważnych konfliktach między CDU a SPD. Według niego atmosfera w rządzie jest dobra, a mimo różnic programowych koalicjanci nadal znajdują wspólną płaszczyznę działania.
Merz odpowiada na zarzuty wobec swojego stylu rządzenia
Kanclerz odniósł się także do krytyki, według której miał ostatnio zachowywać się wobec SPD w sposób „patriarchalny”. „Przypomnę tylko jedno: kto jest większym partnerem? Kto kieruje tym rządem?” – powiedział Merz. W ten sposób nawiązał do wcześniejszego wystąpienia w programie „Caren Miosga”, gdzie podkreślał, że kompromisy w koalicji nie mogą działać wyłącznie na korzyść SPD. Jednocześnie zapewnił, że nie zamierza szukać innych większości parlamentarnych i chce utrzymać koalicję CDU/CSU-SPD.
„CDU przy 24 procentach? To nie do zaakceptowania”
Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście sondaży. Merz przyznał: „To są sondaże, które osobiście mnie niepokoją.” Dodał również: „Jeśli mamy teraz w sondażach 24 procent albo nawet mniej, to jest to całkowicie nie do zaakceptowania dla poczucia własnej wartości CDU.” Kanclerz zauważył, że również SPD znajduje się w trudnej sytuacji, osiągając w badaniach jedynie 12–14 procent poparcia.
Według najnowszego trendbarometru RTL/ntv:
- CDU/CSU uzyskuje 22 procent,
- SPD 12 procent,
- a AfD aż 27 procent.
Merz odrzuca pomysł rządu mniejszościowego
Kanclerz stanowczo zaprzeczył doniesieniom, jakoby część polityków CDU rozważała stworzenie rządu mniejszościowego, który mógłby okazjonalnie współpracować z AfD. Merz podkreślił: „Będę unikał rządu mniejszościowego w Niemczech za wszelką cenę.” Według niego taki scenariusz byłby zbyt ryzykowny i mógłby doprowadzić do politycznej niestabilności.
„Niemcy to nie motorówka” – Merz prosi o cierpliwość
Kanclerz apelował również o więcej cierpliwości wobec działań nowego rządu. „Niemcy nie są motorówką. Jesteśmy dużym, ciężkim statkiem, a zmiana kursu wymaga siły i wysiłku” – powiedział. Przyznał jednocześnie, że sam częściowo odpowiada za zbyt wysokie oczekiwania wobec szybkich sukcesów rządu. Za swój największy błąd uznał: „być może zbytnią niecierpliwość w pierwszym roku rządów”. Mimo to ocenił, że jego gabinet osiągnął już: „wielokrotnie więcej niż poprzednia koalicja Ampel”.
Spór o podatki i redystrybucję dochodów
Jednym z głównych tematów wywiadu była także polityka podatkowa. Merz stanowczo odrzucił pomysł wicekanclerza i ministra finansów Larsa Klingbeila (SPD), który chciałby odciążyć osoby o niskich i średnich dochodach poprzez wyższe opodatkowanie najlepiej zarabiających. Kanclerz argumentował, że niemieckiej gospodarki nie stać na dalsze obciążanie przedsiębiorców i klasy średniej. „Nie możemy sobie pozwolić na jeszcze większe obciążanie firm w Niemczech” – stwierdził. Merz oskarżył SPD o chęć prowadzenia polityki redystrybucji: „SPD chce redystrybucji.”
„Najlepiej zarabiający już płacą ogromne podatki”
Kanclerz podkreślił również, że osoby o najwyższych dochodach już teraz ponoszą bardzo wysokie obciążenia podatkowe. Według Merza: „50 procent wpływów z podatku dochodowego pochodzi od 10 procent najlepiej zarabiających.” Dodał, że po uwzględnieniu podatku dochodowego, dodatku solidarnościowego i podatku kościelnego część osób oddaje państwu niemal połowę swoich dochodów. Merz skrytykował także samo określenie „podatek dla bogatych”, uznając je za: „język walki klas”.
Nowa reforma socjalna i problemy gospodarcze
Kanclerz wskazał również na reformy, które pokazują skuteczność obecnej koalicji. Jako przykład podał likwidację Bürgergeld i zastąpienie go nowym systemem podstawowego zabezpieczenia socjalnego, który ma ruszyć 1 lipca. Merz pozytywnie ocenił także postępy w modernizacji Bundeswehry. Jednocześnie przyznał, że sytuacja gospodarcza i rynek pracy nadal nie spełniają oczekiwań rządu.
Tankrabatt nie spełnił oczekiwań
Kanclerz odniósł się również do wprowadzonej w maju obniżki cen paliw w ramach tzw. Tankrabatt. Ocenił jej działanie dość chłodno: „Funkcjonuje tak sobie, widzę przecież liczby.” Według Merza sytuacja na rynkach energetycznych pozostaje bardzo niestabilna.
„Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze”
Na końcu rozmowy Merz odniósł się do sytuacji międzynarodowej i kryzysu energetycznego. Wspominając konflikt między USA a Iranem, podkreślił: „Wynik tej wojny i jej skutki pozostają otwarte.” Kanclerz zapewnił jednak, że niemiecki rząd przygotowuje się na różne możliwe scenariusze: „Jesteśmy przygotowani na wszystkie scenariusze. Jeśli się wydarzą, nie będą dla nas zaskoczeniem.”
źródło: n-tv.de


