Amer G. od lat ma w Witten regularnie i głośno recytować wersety Koranu, czasami już we wczesnych godzinach porannych. Jednocześnie, jak informuje BILD, mężczyzna utrzymuje się ze świadczeń socjalnych. Z dokumentów wewnętrznych Jobcenter, do których dotarła gazeta, ma wynikać, że urząd przez lata w dużej mierze odstępował od standardowych działań wobec mężczyzny z obawy przed możliwymi „sytuacjami zagrożenia”. Według doniesień medialnych Amer G. przyjechał do Niemiec z Syrii w 2015 roku. Jego głośne recytacje Koranu od lat mają być powodem skarg mieszkańców. Sprawą wielokrotnie zajmowały się również policja i władze miasta.
„Potencjalnych sytuacji zagrożenia nie należy prowokować”
Także dla lokalnego Jobcenter Amer G. miał być przypadkiem wymagającym szczególnego podejścia. Jak wynika z dokumentów, kluczowa adnotacja w jego aktach pochodzi z 7 sierpnia 2023 roku. W notatce zapisano, że ze względu na jego „pochodzenie” czy też „tło” standardowe działania związane z pośrednictwem pracy nie wydają się możliwe. Następnie pojawia się istotne zdanie: „Potencjalnych sytuacji zagrożenia nie należy prowokować”. Jeszcze tego samego dnia Amer G. został oznaczony w systemie jako osoba „zwolniona z aktywizacji”. Z aktualnych akt ma wynikać, że okres „braku aktywizacji” został przewidziany do 7 grudnia 2026 roku. Jako wewnętrzny powód wskazano określenie „klient odłożony koncepcyjnie”, czyli osobę tymczasowo wyłączoną z określonych działań aktywizacyjnych. W praktyce oznaczało to, według BILD, że Amer G. nie miał być już regularnie wzywany na spotkania dotyczące pośrednictwa pracy. Zmniejszyć miała się również liczba standardowych działań, takich jak obowiązkowe wizyty, udział w programach aktywizacyjnych czy przedstawianie ofert pracy. Jednocześnie świadczenia miały być nadal wypłacane.
Świadczenia nadal wypłacane, choć bez regularnej aktywizacji
Informator Jobcenter potwierdził BILD, że Amer G. nadal otrzymuje świadczenia. Według informacji gazety jego obecny okres przyznawania świadczeń ma trwać do lipca 2027 roku. Jako osoba samotna ma otrzymywać 563 euro miesięcznie w ramach podstawowej kwoty świadczenia. Obecnie mieszka w placówce dla osób bezdomnych, dlatego – według informacji przekazanych BILD – urząd nie wypłaca mu dodatkowo kosztów zakwaterowania. Z informacji przekazanych przez informatora wynika również, że od momentu odroczenia aktywizacji Amer G. nie jest już regularnie zapraszany na spotkania z pracownikami odpowiedzialnymi za pośrednictwo pracy. Jobcenter jest prowadzone przez powiat Ennepe-Ruhr. W odpowiedzi na pytania BILD przedstawiciele powiatu nie odnieśli się bezpośrednio do sprawy Amera G., powołując się na przepisy dotyczące ochrony danych osobowych. Urząd przekazał jednak ogólne informacje dotyczące obowiązujących zasad. Spotkania z beneficjentami nadal są możliwe, a co najmniej raz w roku powinno odbyć się osobiste spotkanie. Powiat nie wyjaśnił jednak, czy taki obowiązek został w przypadku Amera G. faktycznie zrealizowany.
Już wcześniej miał interweniować jego kurator
Z dokumentów wynika, że sprawa miała być znana Jobcenter jeszcze przed decyzją z sierpnia 2023 roku. W maju 2023 roku do urzędu miał zgłosić się kurator sądowy Amera G. Według zawartej w aktach informacji mężczyzny nie należało „prowokować”. Ówczesny odpowiedzialny za jego integrację zawodową pracownik Jobcenter miał początkowo sprzeciwiać się takiemu podejściu. W jego ocenie przepisy prawa nie przewidywały możliwości rezygnacji ze standardowej aktywizacji zawodowej wyłącznie z tego powodu. Trzy miesiące później, po konsultacji z kierownictwem zespołu, Amer G. został jednak formalnie „odłożony”, czyli wyłączony z regularnych działań aktywizacyjnych. Nie wiadomo, dlaczego w tamtym czasie mężczyzna znajdował się pod nadzorem kuratora sądowego.
Żona i dzieci miały przebywać w domu dla kobiet
W aktach Jobcenter pojawiają się również informacje dotyczące rodziny Amera G. Jedna z notatek z 2020 roku wskazuje, że jego żona wraz z dziećmi przebywała wówczas w domu dla kobiet, czyli placówce zapewniającej schronienie i ochronę kobietom oraz dzieciom znajdującym się w trudnej sytuacji. Od sierpnia żona i dzieci nie były już uwzględniane przy obliczaniu wysokości świadczeń Amera G. Szczególnie istotny jest zapis dotyczący „blokady informacji dla męża”. Oznaczało to, że Amerowi G. nie wolno było przekazywać informacji o miejscu pobytu jego żony.
Ministerstwo pracy NRW: takie wyłączenie może być niezgodne z prawem
Do sprawy odniosło się również ministerstwo pracy Nadrenii Północnej-Westfalii. Resort, odpowiadając na pytania BILD, zaznaczył, że co do zasady wycofanie osoby z aktywnego pośrednictwa pracy wyłącznie ze względu na potencjalne zagrożenie nie jest zgodne z prawem i nie jest przewidziane w przepisach. Ministerstwo podkreśliło jednak, że jego stanowisko ma charakter ogólny i nie odnosi się bezpośrednio do przypadku Amera G. Podobne stanowisko przedstawiła Federalna Agencja Pracy (Bundesagentur für Arbeit). Na jej podstawie w Jobcenter, które prowadzone są wspólnie przez Agencję i samorządy, samo potencjalne zagrożenie nie stanowi podstawy do całkowitego wyłączenia osoby z pośrednictwa pracy. W tym konkretnym przypadku Federalna Agencja Pracy nie ma jednak kompetencji. Jobcenter w Witten nie jest bowiem wspólną jednostką prowadzoną przez Federalną Agencję Pracy i samorząd. Jest ono prowadzone samodzielnie przez powiat Ennepe-Ruhr.
Dlaczego mężczyzna został wyłączony z aktywizacji?
To pozostaje najważniejszym niewyjaśnionym elementem sprawy. Z dokumentów wynika, że od sierpnia 2023 roku Amer G. figuruje jako „klient odłożony koncepcyjnie”, a okres jego „braku aktywizacji” ma trwać do 7 grudnia 2026 roku. Jednocześnie powiat Ennepe-Ruhr nie odpowiedział na pytanie BILD, dlaczego dokładnie zastosowano takie rozwiązanie w jego przypadku. Ogólne stanowisko ministerstwa wskazuje natomiast, że samo potencjalne zagrożenie nie powinno być podstawą do całkowitego wycofania osoby z aktywnego pośrednictwa pracy. Według informacji BILD Amer G. nadal otrzymuje świadczenia, podczas gdy standardowe działania związane z jego aktywizacją zawodową zostały w dużej mierze ograniczone. Sprawa pozostawia więc pytanie o to, czy względy bezpieczeństwa pracowników Jobcenter mogą w konkretnych okolicznościach uzasadniać zastosowanie wyjątkowego sposobu postępowania oraz czy w przypadku Amera G. procedura została przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami.
źródło: bild.de




