Najpierw kontakt przez internet, później wyjazd na Filipiny
Sąd Krajowy w Norymberdze-Fürth skazał 53-letniego inżyniera Siemensa Michaela M. na siedem lat więzienia. Mężczyzna został uznany za winnego 78 przypadków ciężkiego wykorzystywania seksualnego dziecka. Sprawa dotyczy dziewczynki z Filipin, z którą Niemiec nawiązał kontakt w internecie. Jak ustalono podczas postępowania, wykorzystywał ją za pośrednictwem transmisji na żywo i komunikatora WhatsApp. Dziewczynka miała wykonywać na jego polecenie określone czynności seksualne, a mężczyzna dokumentował część tych działań. Do kontaktów miało dochodzić, gdy dziewczynka miała zaledwie osiem lat. Dziś ma 11 lat.
Wykorzystywał jej trudną sytuację
Michael M. miał wykorzystywać trudną sytuację materialną dziecka i jego rodziny. Za niektóre akty wykorzystywania płacił dziewczynce 800 filipińskich peso, czyli około 11,39 euro. Kiedy dziecko nie chciało już uczestniczyć w kolejnych działaniach, miał grozić wstrzymaniem przekazywanej pomocy finansowej. 24 października 2020 roku mężczyzna osobiście udał się do Angeles City na Filipinach. Tam, w obecności matki dziewczynki, fotografował ją nago. Według ustaleń sądu jego działalność nie ograniczała się jednak do jednego dziecka. Mężczyzna miał szukać na specjalistycznym forum jeszcze młodszych ofiar, oferując im nawet 300 euro dziennie.
Ponad 11 tysięcy zdjęć i 87 nagrań
Śledczy znaleźli u 53-latka ogromną kolekcję materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. Na siedmiu dyskach twardych zabezpieczono 11 118 zdjęć oraz 87 nagrań wideo. Mężczyzna prowadził również szczegółowe zapiski dotyczące swoich działań i wydatków.
W jednej z notatek znalazło się zdanie: „Jeszcze dwa tygodnie urlopu na seks są możliwe”. Jak wynika z materiału procesowego, swoje rozmowy z dzieckiem prowadził czasami nawet podczas służbowych spotkań. Zanim miał przekazać dziewczynkę kolejnym osobom zainteresowanym materiałami lub wykorzystywaniem seksualnym dzieci, został zatrzymany wraz z matką pokrzywdzonej.
Zatrzymanie po informacji z Australii
Michael M. został zatrzymany 21 maja 2025 roku. Do jego namierzenia przyczyniła się informacja przekazana przez Australię. Podczas miesięcznego procesu oskarżony sam nie zabierał głosu. Jego obrońca przedstawiał relację, według której mężczyzna miał żywić wobec dziewczynki „przyjacielskie uczucia”. Twierdził również, że to matka dziecka miała kontaktować się z jego klientem i oferować mu zdjęcia oraz nagrania. Obrońca przekonywał ponadto, że jego klient „wmawiał sobie”, iż jego działania nie zaszkodzą dziecku, a dziewczynka mogła odmówić. Sąd nie podzielił tej argumentacji.
Sąd: wykorzystywał różnice ekonomiczne
Sędzia Claas Werner, uzasadniając wyrok, zwrócił uwagę na ekonomiczne nierówności, które oskarżony miał wykorzystywać.
„Wykorzystał pan różnice ekonomiczne i jako konsument materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci pomagał podtrzymywać sieć, której skala pozostaje w dużej mierze nieznana” – powiedział sędzia.
Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się również kastet i nóż przeznaczony do walki wręcz. Dziewczynka, która w międzyczasie uciekła do domu dziecka i zwróciła się o pomoc do organizacji pomocowej, sama skierowała do oskarżonego wiadomość w nagraniu wideo.
„Mam nadzieję, że nie zrobisz już tego nikomu innemu” – powiedziała.
Michael M. został skazany na siedem lat pozbawienia wolności. Pokrzywdzona zaakceptowała jego przeprosiny oraz 35 tys. euro zadośćuczynienia.
źródło: bild.de


