Neboa w Niemczech
Więcej
    Neboa w Niemczech

    Brandenburgia nie sfinansuje nauki języka polskiego w przedszkolach. Zabrakło środków!

    Blisko 280 kilometrów granicy i coraz więcej polskich rodzin

    Brandenburgia chce wspierać naukę języka polskiego w przedszkolach. Problem w tym, że na rozwój dwujęzycznej edukacji brakuje dodatkowych pieniędzy. Brandenburgia ma niemal 280 kilometrów granicy z Polską. To, co przez lata było przede wszystkim linią podziału, coraz częściej staje się przestrzenią łączącą oba kraje. Szczególnie widoczne jest to w Uckermark, gdzie wpływy szczecińskiego obszaru metropolitalnego sięgają głęboko na teren Brandenburgii. W regionie osiedla się coraz więcej polskich rodzin. Jednocześnie w Brandenburgii brakuje dodatkowego finansowania dla dwujęzycznych przedszkoli, w których dzieci mogłyby być na co dzień otoczone opieką zarówno w języku niemieckim, jak i polskim. Informacja ta wynika z odpowiedzi brandenburskiego ministerstwa edukacji w Poczdamie na interpelację złożoną przez Norberta Reschera, posła AfD do parlamentu krajowego z okręgu Schwedt. Polityk zwrócił się z pytaniami do rządu po tym, jak władze Schwedt na poziomie samorządowym wskazały na poważne problemy finansowe i kadrowe, które utrudniają utworzenie tego rodzaju placówki.

    Brak dodatkowego finansowania dla dwujęzycznych przedszkoli

    Odpowiedź ministerstwa kierowanego przez ministra edukacji Gordona Hoffmanna z CDU okazuje się rozczarowująca. W dokumencie stwierdzono, że „finansowanie dwujęzycznych przedszkoli wykraczające poza standardowe finansowanie nie jest prowadzone”. Jednocześnie ministerstwo przyznaje, że „konkretne środki budżetowe kraju związkowego nie są dostępne”.

    Według wiedzy resortu nie istnieją również programy finansowania landu, które zapewniałyby strukturalne i długoterminowe wsparcie dla dwujęzycznych przedszkoli wykorzystujących język polski jako język sąsiedniego kraju. Wyjątek stanowią projekty finansowane ze środków Unii Europejskiej. Ministerstwo przenosi przy tym odpowiedzialność na samorządy.

    „Samodzielne regularne dofinansowanie placówek oferujących zajęcia w języku sąsiada, jakim jest język polski, nie jest obecnie przewidziane” – wynika z odpowiedzi resortu.

    Obowiązujący system finansowania wynikający z przepisów dotyczących opieki przedszkolnej nie przewiduje bowiem dodatkowego finansowania w zależności od profilu pedagogicznego placówki. Za finansowanie, w ramach samorządności lokalnej, odpowiadają przede wszystkim właściwe lokalne podmioty publicznej pomocy społecznej i młodzieżowej.

    Problemem może być również brak polskojęzycznych wychowawców

    Z odpowiedzi ministerstwa wynika także, że problemem może być już samo znalezienie odpowiedniej liczby polskojęzycznych pracowników przedszkoli.

    „Od 2023 roku kraj związkowy Brandenburgia nie uruchomił żadnych specjalnych programów ani działań mających na celu ukierunkowane pozyskiwanie polskojęzycznych specjalistów do placówek opieki przedszkolnej” – napisano w odpowiedzi.

    W związku z tym na ten cel nie zaplanowano również odrębnych środków budżetowych. Ministerstwo nie jest więc w stanie wskazać konkretnych rezultatów programu, który miałby służyć pozyskiwaniu polskojęzycznych pracowników. Dodatkowym problemem okazuje się uznawanie polskich kwalifikacji zawodowych. W ostatnich latach wszystkie wnioski dotyczące uznania polskich dyplomów i kwalifikacji umożliwiających uzyskanie statusu „uznanego państwowo wychowawcy” zostały odrzucone. Powodem miały być „istotne różnice w stosunku do odpowiednich niemieckich kwalifikacji”.

    AfD krytykuje brak konkretnego planu

    Norbert Rescher z AfD nie kryje rozczarowania odpowiedzią władz Brandenburgii.

    „Brandenburgia deklaruje, że opowiada się za rozwojem języka sąsiada, jakim jest polski, ale nie przedstawia w tym celu wiarygodnego finansowania, harmonogramu działań ani gwarancji realizacji” – ocenił polityk.

    Jak podkreśla, dla Schwedt sytuacja jest szczególnie rozczarowująca, ponieważ część gospodarczej przyszłości miasta i całego regionu związana jest z niemiecko-polskim obszarem przygranicznym. Zdaniem Reschera land powinien wreszcie przejść „od pięknych strategii do praktycznej polityki transgranicznej”. Do tego potrzebne są jego zdaniem pieniądze, pracownicy oraz stworzenie „osi edukacyjnej od przedszkola aż po życie zawodowe”.

    CDU również chce rozwijać dwujęzyczną edukację

    Okazuje się jednak, że niezadowolenie z obecnego stanu nauczania języka polskiego w Brandenburgii nie jest wyłącznie stanowiskiem opozycji. Również w szeregach koalicji rządzącej można zauważyć przekonanie, że obecny poziom wsparcia dla polskojęzycznej edukacji nie jest wystarczający.

    „Brandenburgia, a przede wszystkim region przygraniczny, korzystają z bliskiej i intensywnej wymiany z Polską” – mówi Kristy Augustin, polityczka CDU zajmująca się edukacją, która sama pochodzi z regionu Oderbruch.

    Jej zdaniem jednym z kluczowych elementów tej współpracy powinna być dwujęzyczna edukacja rozpoczynająca się już na etapie przedszkolnym. Chodzi przy tym nie tylko o samo nauczenie się języka, lecz również o naturalny kontakt z nim i swobodne posługiwanie się nim w codziennym życiu.

    „Wsparcie dla niemiecko-polskich przedszkoli, dwujęzycznego nauczania i dwujęzycznej edukacji jako takiej ma ogromną wartość” – podkreśla Augustin.

    „Od przedszkola aż po edukację dorosłych”

    Polityczka CDU wskazuje również na platformę edukacyjną „EduViadrina”, która zajmuje się tematyką dwujęzycznej edukacji.

    „Trzeba rozpoznać istniejący potencjał, a następnie celowo go wspierać i rozwijać” – przekonuje Augustin.

    Jej zdaniem działania te powinny obejmować wszystkie etapy edukacji – „od przedszkola aż po edukację dorosłych”.

    „Na tym nadal chcemy się koncentrować” – dodaje.

    SPD wskazuje na istniejące programy

    Również polityczki SPD odpowiedzialne za kwestie edukacyjne, Elske Hildebrandt i Katja Poschmann, zwracają uwagę na obowiązującą w Brandenburgii koncepcję wielojęzyczności. Jak wskazują, w niemiecko-polskim regionie przygranicznym działają już przedszkola oferujące naukę języka polskiego. Land wspiera je w ramach standardowego finansowania opieki nad dziećmi, a także między innymi poprzez możliwość korzystania ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR). Przedstawicielki SPD podkreślają również, że przepisy dotyczące personelu przedszkolnego pozwalają zatrudniać w placówkach z polskojęzycznymi dziećmi osoby posługujące się językiem polskim jako ojczystym. Ma to umożliwiać stosowanie metod immersyjnych, w których dzieci uczą się języka poprzez naturalny kontakt z nim w codziennym środowisku.

    Duże ambicje, ale bez dodatkowych pieniędzy

    Hildebrandt i Poschmann podkreślają jednocześnie, że sytuację dwujęzycznych przedszkoli należy obecnie rozpatrywać w szerszym kontekście problemów całego systemu opieki nad dziećmi w Brandenburgii.

    „Obecnie analizujemy dwujęzyczne przedszkola w kontekście sytuacji przedszkoli w całym kraju związkowym Brandenburgia, które wszystkie stoją przed szczególnymi wyzwaniami” – przekonują polityczki.

    Jednocześnie SPD deklaruje, że dużą wagę przywiązuje do „żywej, partnerskiej wymiany” między niemieckimi i polskimi przedszkolami. Problem pozostaje jednak ten sam: choć politycy różnych ugrupowań zgodnie podkreślają znaczenie współpracy z Polską, dwujęzycznej edukacji i nauki języka polskiego od najmłodszych lat, Brandenburgia nie przeznacza obecnie dodatkowych, stałych środków na rozwój polsko-niemieckich przedszkoli. W regionie, w którym granica coraz częściej łączy zamiast dzielić, deklaracje polityczne nie zawsze idą więc w parze z konkretnym finansowaniem.

    źródło: nordkurier.de

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    214,605FaniLubię
    75,700ObserwującyObserwuj
    347ObserwującyObserwuj
    Praca Niemcy - top oferty:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x