Lars-Jörn Zimmer, poseł CDU do landtagu Saksonii-Anhalt, jako jedyny spośród 15 wybranych parlamentarzystów swojej partii nie wykluczył przejścia do frakcji AfD. Sprawa ma szczególne znaczenie po niedzielnych wyborach: zwycięskiej AfD zabrakło zaledwie trzech mandatów do większości bezwzględnej.
Poseł CDU nie odrzucił scenariusza przejścia do AfD
Jak podaje Apollo News, powołując się na zapytanie MDR, Zimmer nie odpowiedział na pytanie o możliwą zmianę frakcji mimo kilkukrotnych prób uzyskania stanowiska. Nie zadeklarował więc publicznie, że przejdzie do AfD, ale – inaczej niż pozostali wybrani posłowie CDU – nie odrzucił takiego scenariusza.
Zimmer już wcześniej opowiadał się za współpracą obu partii. W 2020 roku uznał rząd mniejszościowy CDU tolerowany przez AfD za „absolutnie możliwy”. Później, pod presją własnej partii, określił tę wypowiedź jako błąd. Rok wcześniej współtworzył dokument, w którym postulowano „połączenie tego, co społeczne, z tym, co narodowe”.
W CDU padają ostre słowa
Deputowana CDU Sandra Hietel-Heuer oceniła, że ewentualne przejście byłoby poważnie szkodliwe dla partii, a wręcz „nikczemne”. Z kolei dotychczasowy premier landu i nowy przewodniczący frakcji CDU Sven Schulze zapewnia, że cała piętnastoosobowa frakcja pozostanie zwarta i przejdzie do opozycji.
AfD wygrała wybory, ale nie zdobyła większości bezwzględnej
AfD uzyskała w wyborach w Saksonii-Anhalt 43,8 proc. głosów. Wejście BSW do landtagu sprawiło jednak, że partii Ulricha Siegmunda zabrakło trzech mandatów do samodzielnej większości. Przejście jednego posła nie wystarczyłoby więc do jej osiągnięcia, ale podważyłoby jedność CDU i wzmocniło spekulacje o kolejnych zmianach frakcji.
Źródło: Apollo News



