Demonstracja pod hasłem „Merz musi odejść”
Około 10 tysięcy osób wzięło udział w sobotniej demonstracji ruchu „Million” w Plauen w Saksonii. Protestujący występowali przeciwko polityce rządu kanclerza Friedricha Merza i koalicji CDU/CSU-SPD. Jednym z głównych haseł manifestacji było „Merz muss weg” – „Merz musi odejść”. Według „taz” wśród uczestników znalazły się osoby z różnych części Niemiec, a na ulicach miasta pojawiły się setki samochodów ozdobionych czarno-czerwono-złotymi flagami. Konwoje samochodów miały spowodować utrudnienia w ruchu, a korek sięgał autostrady. Manifestację zgłosił Marcel Baldauf z Hoyerswerdy. Ruch „Million” po raz pierwszy pojawił się publicznie 8 czerwca w Berlinie.
Jedenaście postulatów przeciwko polityce rządu
Organizatorzy przedstawili 11-punktowy program, w którym domagają się między innymi:
- zatrzymania ograniczania świadczeń socjalnych,
- wycofania się rządu z planowanych zmian w systemie ochrony zdrowia,
- wprowadzenia biletu kolejowego za 29 euro,
- obniżenia podatków i opłat związanych z energią,
- wsparcia dla małych i średnich przedsiębiorstw, rzemiosła oraz rolnictwa,
- „odchudzenia państwa” i zdecydowanej deregulacji.
Ruch postuluje również zakończenie pomocy dla Ukrainy i pomocy rozwojowej, zniesienie podatku CO₂ oraz innych obciążeń związanych z polityką klimatyczną. Kolejnym żądaniem jest wstrzymanie finansowania organizacji pozarządowych, które określane są przez organizatorów jako „polityczne i ideologiczne NGO”.
Program obejmuje także migrację i media publiczne
Jak wynika z przedstawionego programu, „Million” domaga się również zatrzymania obecnej polityki migracyjnej i jej zasadniczej zmiany. Postulaty te są zbieżne z częścią stanowiska AfD, szczególnie w kwestii migracji. Organizatorzy chcą także zasadniczej reformy niemieckich mediów publicznych. Jednocześnie ruch przedstawia się w internecie jako ponadpartyjny i kieruje swój przekaz do osób niezadowolonych z polityki obecnego rządu.
Na demonstracji pojawiły się symbole AfD i „Freie Sachsen”
Podczas manifestacji widoczna była również AfD. Przy trasie przemarszu znajdował się samochód należący do partii. Jak relacjonuje „taz”, dzień wcześniej organizatorzy zezwolili również na obecność przedstawicieli „Freie Sachsen”, ugrupowania określanego przez niemieckie służby jako prawicowo-ekstremistyczne. Grupa pojawiła się z charakterystycznymi biało-zielonymi flagami oraz własnym stoiskiem informacyjnym. Obecność tych środowisk stała się jednym z powodów, dla których „taz” określił ruch „Million” jako inicjatywę znajdującą się blisko prawicowego spektrum politycznego.
„Generalny sprzeciw” zamiast konkretnej krytyki?
Według autora relacji na samej demonstracji mniej miejsca poświęcano szczegółowej krytyce konkretnych decyzji rządu, a większą rolę odgrywało ogólne niezadowolenie z sytuacji w Niemczech. Wśród uczestników można było spotkać osoby o bardzo różnych poglądach. Część łączyła krytykę rządu Merza z postulatami patriotycznymi i sprzeciwem wobec polityki migracyjnej, inni prezentowali poglądy dotyczące relacji z Rosją czy pozytywnie oceniali niektóre aspekty dawnej NRD. Jeden z uczestników, przedstawiony jako Michael, pozytywnie wypowiadał się nawet o Związku Radzieckim. Jego zdaniem obecny rząd prowadzi Niemcy w kierunku niepotrzebnego konfliktu z Rosją.
Dlaczego demonstracja odbyła się właśnie w Plauen?
Wybór Plauen nie był przypadkowy. Miasto w Vogtlandzie ma historię dużych demonstracji politycznych. W 1989 roku Plauen było jednym z miejsc, w których odbywały się masowe protesty przeciwko władzom NRD. Dzisiejsze demonstracje są jednak skierowane przede wszystkim przeciwko obecnemu systemowi politycznemu i reprezentującym go partiom. „Taz” zwraca uwagę, że w regionie już wcześniej działały środowiska protestacyjne związane z ruchem Pegida. W 2015 roku lokalny odłam tego ruchu funkcjonował pod nazwą „Wir sind Deutschland” (WSD). Podczas sobotniej manifestacji można było więc spotkać zarówno osoby krytykujące politykę społeczną rządu, jak i uczestników prezentujących zdecydowanie bardziej prawicowe, patriotyczne czy antysystemowe poglądy.
Niewielki kontrprotest
Przeciwko demonstracji „Million” protestowało około 400 osób, według danych policji. Thomas Rußner, koordynator regionalnego „Bündnis für Demokratie, Toleranz und Zivilcourage”, powiedział, że organizatorzy „Million” próbowali nawiązać współpracę również z osobami krytycznymi wobec polityki społecznej Merza, w tym ze środowiskami społecznymi i lewicowymi. Jak relacjonował, przeprowadził z przedstawicielami ruchu około godzinną rozmowę telefoniczną. Ostatecznie – mimo częściowej zgodności w krytyce rządu – temat ewentualnej współpracy był omawiany jedynie przez krótki czas. Niewielką frekwencję na kontrmanifestacji Rußner tłumaczył między innymi okresem wakacyjnym, ograniczeniem mobilizacji do regionu oraz przygotowaniami do planowanego w kolejnym tygodniu CSD w Plauen.
„Million” próbuje połączyć różne środowiska niezadowolone z rządu
Sobotnia demonstracja pokazała, że ruch „Million” próbuje połączyć różne grupy niezadowolone z polityki rządu Friedricha Merza – od osób krytykujących politykę społeczną i gospodarczą po środowiska sprzeciwiające się obecnej polityce migracyjnej, klimatycznej i zagranicznej. Jednocześnie obecność AfD oraz przedstawicieli „Freie Sachsen” wskazuje, że w demonstracji uczestniczyły również środowiska z prawej strony niemieckiej sceny politycznej. Skala protestu – około 10 tysięcy uczestników według podanych danych – pokazuje, że antyrządowe nastroje w części społeczeństwa niemieckiego pozostają silne, choć sama demonstracja skupiała osoby o bardzo różnych poglądach i motywacjach.
źródło: taz.de


