Przed wejściem do Bergische Synagoge w Wuppertalu ktoś rozlał łatwopalną ciecz i ją podpalił. Ogień ugasili członkowie gminy żydowskiej, zanim zdążył się rozprzestrzenić. Nikt nie został ranny, a szkody materialne są niewielkie. Policja zatrzymała w pobliżu 37-letniego obywatela Afganistanu.
Ogień pojawił się w biały dzień
Do zdarzenia doszło w czwartek 17 września około godziny 14:00 przy bocznym wejściu do synagogi w dzielnicy Barmen. Według policji łatwopalna ciecz została rozlana na schodach przed drzwiami, a następnie podpalona. Obecni na miejscu członkowie gminy szybko ugasili płomienie.
W pobliżu miejsca zdarzenia funkcjonariusze zatrzymali 37-letniego mężczyznę z afgańskim obywatelstwem. Jest on podejrzany o dokonanie ataku, ale na obecnym etapie nie został skazany. Policja przekazała, że mężczyzna był wcześniej znany służbom i według pierwszych ustaleń działał sam.
Sprawą zajmuje się ochrona państwa
Śledztwo przejął wydział policji zajmujący się przestępstwami politycznymi. Śledczy sprawdzają motyw działania zatrzymanego. Sam fakt prowadzenia postępowania przez ochronę państwa nie przesądza jeszcze o ostatecznej kwalifikacji czynu ani winie podejrzanego.
Według relacji niemieckich mediów mieszkanie 37-latka zostało przeszukane, a policja zabezpieczyła jego telefon. Funkcjonariusze szukają również dwóch młodych kobiet, które mogły widzieć zdarzenie i są traktowane jako świadkowie, nie podejrzane.
Centralna Rada Żydów mówi o ataku antysemickim
Centralna Rada Żydów w Niemczech określiła zdarzenie jako podpalenie o charakterze antysemickim. Jej przewodniczący Josef Schuster zwrócił uwagę, że do ataku doszło krótko przed Jom Kipur, najważniejszym żydowskim świętem. Wezwał służby do zapewnienia bezpieczeństwa podczas nabożeństw.
Bergische Synagoge została otwarta w 2002 roku. Ten sam obiekt był już celem podpalenia w 2014 roku. Obecne postępowanie dotyczy jednak odrębnego zdarzenia, a jego szczegółowe tło nadal jest wyjaśniane.
Źródła: Polizei Wuppertal, Deutschlandfunk, Tagesschau, WELT, FOCUS online




