Lewica Saksonii-Anhalt o „zdecydowanej walce” z chrześcijańskim fundamentalizmem
Partia Die Linke w Saksonii-Anhalt w swoim programie wyborczym stawia konserwatywnych chrześcijan na jednej płaszczyźnie z dżihadystami. Zgodnie z zapisami programu chrześcijański, ewangelikalny „fundamentalizm” powinien być zwalczany równie „zdecydowanie” jak fundamentalizm prezentowany przez stosujących przemoc islamistów. W programie wyborczym Die Linke w Saksonii-Anhalt znalazł się apel o „zdecydowaną” walkę z ewangelikalnymi, czyli konserwatywnymi chrześcijanami. Już w preambule dokumentu partia deklaruje:
„Die Linke opowiada się za tym, aby fundamentalizm religijny, niezależnie od tego, czy ma charakter chrześcijańsko-ewangelikalny, czy dżihadystyczny, był zdecydowanie zwalczany poprzez interwencje, działania edukacyjne, profilaktykę oraz inicjatywy społeczeństwa obywatelskiego”.
Takie zestawienie budzi kontrowersje, ponieważ w jednym punkcie programu obok siebie wymieniono chrześcijański ewangelikalizm oraz dżihadyzm – ideologię związaną z islamistycznymi ruchami stosującymi przemoc.
Kim są chrześcijanie ewangelikalni?
Określenie „ewangelikalny” nie oznacza konkretnego wyznania. Termin ten odnosi się do konserwatywnych protestantów należących do różnych tradycji i wspólnot, między innymi pietystów, metodystów czy purytanów w Niemczech, Anglii, Stanach Zjednoczonych i innych krajach. Chrześcijanie ewangelikalni podkreślają znaczenie osobistej relacji z Jezusem jako Bogiem i Zbawicielem. Uznają Biblię za nieomylne słowo Boże oraz za źródło wskazówek dotyczących codziennego życia. Z tego powodu w kwestiach społeczno-politycznych często prezentują stanowiska konserwatywne. W tradycyjnym ujęciu małżeństwo jest dla nich związkiem zawieranym na całe życie między kobietą a mężczyzną. Sprzeciwiają się również aborcji oraz koncepcji istnienia wielu płci.
Konserwatywni chrześcijanie zestawieni z dżihadystami
To właśnie takich konserwatywnych chrześcijan Die Linke w Saksonii-Anhalt wydaje się umieszczać na tej samej płaszczyźnie co dżihadystów, deklarując wobec obu grup „zdecydowaną” walkę. Dżihadyści to z kolei islamiści, którzy wykorzystują przemoc i terror jako narzędzia mające służyć szerzeniu islamu w społeczeństwach niemuzułmańskich. Jednocześnie w tym samym fragmencie programu, pod nagłówkiem „Na rzecz wolności praktykowania religii w Saksonii-Anhalt”, Die Linke podkreśla, że kościoły oraz wspólnoty żydowskie i muzułmańskie są „nieodzowną częścią społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju”. Powstaje więc pytanie, czy deklarowana ochrona wolności religijnej dotyczy wszystkich wspólnot w jednakowym stopniu, czy przede wszystkim tych, które prezentują poglądy zgodne ze stanowiskiem politycznym Lewicy.
Kościoły mile widziane, jeśli opowiadają się za „otwartością”
Wątpliwości wzmacnia kolejny fragment programu:
„Kościoły są masowo atakowane przez prawicowe i nacjonalistyczne siły, gdy opowiadają się za solidarnością i otwartością na świat”.
W praktyce może to oznaczać polityczną współpracę z duchownymi, którzy reprezentują stanowisko zbliżone do Die Linke. Przykładem jest pastor ewangelicki Andreas Tschurn, który jako kandydat bezpartyjny startuje z ramienia Die Linke jako kandydat bezpośredni w okręgu wyborczym Querfurt. Podczas wydarzenia Die Linke na festiwalu CSD w Naumburgu powiedział portalowi Domradio:
„Mam poczucie, że nasz kraj, Saksonia-Anhalt, jest naprawdę zagrożony, przede wszystkim przez prawicę”.
Pod względem politycznym jego poglądy są zbieżne ze stanowiskiem partii. Tschurn stwierdził również:
„To, czego ostatecznie chcą Lewica i jakie wyciągają z tego konsekwencje, w dużej mierze pokrywa się z tym, jak wyobrażam sobie społeczeństwo”.
Lewica od lat krytykuje konserwatywny model rodziny
W Die Linke zdają sobie jednak sprawę, że nie wszyscy chrześcijanie podzielają takie poglądy. Już w 2016 roku ówczesna przewodnicząca partii Katja Kipping zwracała uwagę, że konserwatywni chrześcijanie mogą odnajdywać swoje poglądy dotyczące polityki rodzinnej raczej w AfD.
„AfD podkreśla dziś, że jest partią społecznej arogancji i chrześcijańskiego fundamentalizmu” – mówiła wówczas Kipping.
Jej zdaniem partia promowała „model rodziny z XIX wieku”, w którym kobiety miały pozostawać w domu i zajmować się społecznymi konsekwencjami polityki gospodarczej korzystnej dla najbogatszych. Kipping twierdziła również, że ponieważ taki program miałby służyć przede wszystkim najzamożniejszemu jednemu procentowi społeczeństwa, jest on łączony z „podżeganiem przeciwko muzułmanom”.
Nie tylko Die Linke krytykuje konserwatywnych chrześcijan
Krytyczne podejście do konserwatywnych chrześcijan nie ogranicza się jednak do Die Linke. W czerwcu frakcja Zielonych w Bundestagu skierowała do rządu federalnego interpelację dotyczącą potencjalnych powiązań między „chrześcijańskimi fundamentalistami” a ekstremistami prawicowymi. Zieloni chcieli dowiedzieć się między innymi, jakie „zagrożenie” mogą stanowić chrześcijanie oraz jakie „wnioski w zakresie polityki bezpieczeństwa, profilaktyki i legislacji” rząd wyciąga w związku z działalnością rzekomo radykalnych chrześcijan.
Pastor Tobias Riemenschneider oskarżony o związki z prawicą
Frakcja Zielonych szczególnie zainteresowała się pastorem Tobiasem Riemenschneiderem, ponieważ miał on – według polityków tej partii – prezentować stanowiska zbieżne z AfD. Sam duchowny zdecydowanie odrzuca takie podejście. W rozmowie z portalem Apollo News mówił o „publicznym napiętnowaniu i zniesławianiu”, a także ostrzegał przed cenzurą. Spór ten pokazuje szerszy problem, który coraz częściej pojawia się w niemieckiej debacie publicznej: gdzie kończy się uzasadniona krytyka religijnego fundamentalizmu, a zaczyna traktowanie konserwatywnych przekonań religijnych jako potencjalnego zagrożenia politycznego lub społecznego? W przypadku programu Die Linke w Saksonii-Anhalt szczególne kontrowersje budzi fakt, że „chrześcijański fundamentalizm” i „dżihadystyczny fundamentalizm” zostały wymienione w tym samym zdaniu jako zjawiska, które należy „zdecydowanie zwalczać”. Jednocześnie partia deklaruje obronę wolności religijnej i uznaje kościoły oraz wspólnoty żydowskie i muzułmańskie za ważną część społeczeństwa obywatelskiego. To zestawienie zapisów sprawia, że przedmiotem debaty staje się nie tylko stosunek Die Linke do religii, lecz także granica między ochroną społeczeństwa przed ekstremizmem a polityczną oceną konserwatywnych poglądów religijnych.
źródło: apollo-news.net




