Dziesięć lat po słowach Angeli Merkel
Hasło byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel „Damy radę” („Wir schaffen das!”), wypowiedziane podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku, przez lata budziło wiele kontrowersji. Wiele osób kwestionowało, czy Niemcom uda się zintegrować setki tysięcy uchodźców. Jak pokazują najnowsze dane dotyczące rynku pracy, przynajmniej w obszarze zatrudnienia prognoza Merkel w dużej mierze się sprawdziła. Według Federalnej Agencji Pracy około 70 proc. z blisko 70 tysięcy uchodźców, którzy przybyli do Hesji w latach 2015–2016, pracuje zawodowo.
Uciekł z Syrii przed wojną. Dziś prowadzi własny warsztat w Niemczech
Jednym z przykładów udanej integracji jest 30-letni Khaled Al Mohammed-Al Salem z Syrii. Mężczyzna opowiada, że opuścił ojczyznę w 2015 roku, aby uniknąć wcielenia do wojska podczas wojny domowej oraz zbliżających się oddziałów tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). Jak podkreśla, nawet rozpoczęte studia nie chroniły go już przed obowiązkową służbą wojskową. Do Niemiec dotarł pieszo po 16 dniach wędrówki przez Turcję, Grecję, Macedonię, Węgry i Austrię. W maju 2015 roku przyjechał do Monachium, a kilka miesięcy później trafił do ośrodka dla uchodźców w Königstein w Hesji. To właśnie tam otrzymał wsparcie lokalnej organizacji Freundeskreis Asyl, która pomagała nowo przybyłym uchodźcom w nauce języka niemieckiego oraz załatwianiu codziennych spraw. Khaled wspomina, że alfabet poznawał dzięki nazwom marek samochodów, takich jak Audi, BMW czy Citroën. Dziś mówi po niemiecku biegle.
Wolontariusze pomogli mu rozpocząć nowe życie
Jedną z osób wspierających uchodźców była wolontariuszka Dagmar Spill. Dzięki jej pomocy Khaled odbył kilka praktyk zawodowych w ramach heskiego programu „Wirtschaft integriert” („Gospodarka integruje”), a następnie dostał się na praktyczną naukę zawodu w BMW we Frankfurcie nad Menem. Szkolenie rozpoczął w sierpniu 2018 roku i ukończył z sukcesem. Następnie zdobył tytuł mistrza w zawodzie. Początkowo planował rozpoczęcie studiów dualnych z elektrotechniki, jednak nie znalazł odpowiedniego pracodawcy i nie chciał przeprowadzać się do innego kraju związkowego Zdecydował się więc otworzyć własny warsztat samochodowy przy stacji benzynowej w Hofheim.
Wielu uchodźców dzięki programowi zdobyło zawód
Program „Wirtschaft integriert” pomógł również wielu innym uchodźcom. Swoimi doświadczeniami podzielili się także Beyinesay A. z Erytrei oraz Wali I. z Afganistanu, którzy nie chcieli ujawniać swoich pełnych nazwisk. Obaj podkreślali, że największym wyzwaniem była nauka języka niemieckiego. Beyinesay A. przyznał, że szczególnie trudne okazały się specjalistyczne słownictwo w szkole zawodowej oraz skomplikowane procedury urzędowe. Z kolei Wali I. powiedział, że program pomógł mu odnaleźć się w nowym kraju i odzyskać pewność siebie. Dziś posiada kwalifikacje zawodowe i pracuje na stałe jako mechanik samochodowy. Beyinesay A. również ukończył naukę zawodu, zdobył świadectwo czeladnicze i po zakończeniu szkolenia został zatrudniony przez firmę, w której odbywał praktykę.
Około 70 proc. uchodźców pracuje zawodowo
Dziesięć lat po przybyciu do Hesji większość uczestników programu jest aktywna zawodowo. Według danych Federalnej Agencji Pracy około 70 proc. spośród około 70 tysięcy uchodźców, którzy przyjechali do Hesji w latach 2015-2016, znalazło zatrudnienie. Minister gospodarki Hesji Kaweh Mansoori (SPD) podkreślił, że program integracyjny jest ważnym elementem wzmacniającym zarówno spójność społeczną, jak i przyszłość gospodarczą regionu. Frank Martin, dyrektor regionalnej dyrekcji Federalnej Agencji Pracy w Hesji, zaznaczył, że osiągnięcie takiego poziomu zatrudnienia wymagało czasu. Początkowo zakładano, że osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia na poziomie około 70 proc. zajmie nawet 15 lat.
Nadal brakuje kursów językowych
Zdaniem przedstawicieli programu jednym z największych problemów pozostaje niewystarczająca liczba kursów języka niemieckiego, szczególnie na terenach wiejskich. Obawy budzą również zapowiadane ograniczenia finansowania takich kursów oraz pogarszająca się sytuacja gospodarcza, która powoduje wzrost bezrobocia i utrudnia znalezienie pracy kolejnym osobom. Program „Wirtschaft integriert” nadal wspiera osoby, które nie znają języka niemieckiego na poziomie pozwalającym samodzielnie ukończyć naukę zawodu. Uczestnicy otrzymują pomoc językową, wsparcie edukacyjne oraz opiekę pedagogiczną na każdym etapie – od doradztwa zawodowego, przez długoterminowe praktyki, aż po ukończenie kształcenia zawodowego. Do tej pory w całej Hesji z programu skorzystało już ponad 13 tysięcy osób, a udział w nim wzięło ponad 3500 przedsiębiorstw. Obecnie realizowany jest w 28 lokalizacjach na terenie kraju związkowego.
„Nie chodzi o liczby, lecz o ludzi”
Minister Kaweh Mansoori podkreślił, że sukces integracji nie powinien być oceniany wyłącznie na podstawie statystyk. Jak zaznaczył, prawdziwa integracja następuje wtedy, gdy ludzie są w stanie utrzymać się z własnej pracy, założyć rodzinę i aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym. Jego zdaniem umożliwienie osobom, które jeszcze nie opanowały perfekcyjnie języka niemieckiego, zdobycia kwalifikacji zawodowych wzmacnia zarówno ich integrację, jak i niemiecką gospodarkę, która zyskuje potrzebnych wykwalifikowanych pracowników.
Chce kiedyś wrócić do Syrii
Po latach Khaled po raz pierwszy od ucieczki odwiedził swoją rodzinę w Syrii. Przyznaje, że mimo ogromnych zniszczeń mieszkańcy cieszą się z odzyskanej wolności. Na razie zamierza nadal prowadzić swój warsztat w Hofheim i zarabiać pieniądze. W najbliższym czasie planuje przyjąć praktykanta, a jeśli współpraca przebiegnie pomyślnie, zaoferuje mu również naukę zawodu. W dalszej perspektywie chciałby jednak wrócić do Syrii i pomóc w odbudowie swojego kraju. Jak sam podkreśla: „Chcę coś oddać”.
źródło: faz.net

