Zapadł wyrok po brutalnym ataku w Dreźnie
Sąd Krajowy w Dreźnie wydał wyrok w sprawie dwóch obywateli Syrii oskarżonych o brutalny atak nożem na amerykańskiego obywatela Johna Rudata. Do zdarzenia doszło po tym, jak mężczyzna stanął w obronie młodej Niemki, która była zaczepiana przez jednego z oskarżonych w tramwaju. Obaj sprawcy zostali skazani, jednak wymierzone kary wywołały kontrowersje. Sam poszkodowany przyznał po ogłoszeniu wyroku, że jest nim „głęboko zszokowany”.
Amerykanin stanął w obronie kobiety
Do ataku doszło 24 sierpnia 2025 roku w jednym z tramwajów w Dreźnie. Według ustaleń sądu jeden z oskarżonych zaczepiał swoją 18-letnią niemiecką partnerkę. Gdy John Rudat zareagował i próbował jej pomóc, został zaatakowany. Najpierw doszło do szarpaniny, a następnie drugi z oskarżonych zaatakował Amerykanina nożem do tapet (tzw. cutterem), rozcinając mu twarz. Mężczyzna doznał trwałych obrażeń.
Główny sprawca trafi do więzienia
21-letni Ismail Alhaj H., uznany za głównego sprawcę ataku, został skazany na trzy lata pozbawienia wolności na podstawie przepisów prawa dotyczącego nieletnich i młodocianych. Sąd uzasadnił konieczność wymierzenia kary bezwzględnego więzienia tym, że obrażenia zadane ofierze mają charakter trwały.
Wspólnik otrzymał karę w zawieszeniu
Drugi oskarżony, Majd A., starszy od współsprawcy o rok, został skazany również według prawa dla młodocianych. Sąd wymierzył mu karę roku i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.
Oskarżeni byli wcześniej karani
Obaj Syryjczycy byli już wcześniej notowani przez niemieckie organy ścigania. Wśród zarzucanych im wcześniej przestępstw znajdowały się między innymi:
- napaści na funkcjonariuszy policji,
- handel narkotykami,
- napad z użyciem noża sprężynowego,
- uderzenie innej osoby butelką po piwie,
- kradzieże,
- atak na pracownika urzędu porządkowego.
Pomimo wcześniejszych wyroków obaj nadal korzystali w Niemczech z ochrony uzupełniającej.
Jeden z oskarżonych twierdził, że był pijany
Podczas procesu obrończyni Majda A. przekonywała, że w dniu zdarzenia jej klient wypił dwie butelki likieru wiśniowego. Według ustaleń przedstawionych podczas rozprawy miał następnie zmusić swoją ówczesną partnerkę do pójścia z nim do znajomych i siłą wciągnąć ją do tramwaju.
Stracili status ochronny
Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) odebrał obu skazanym status ochrony uzupełniającej. Osoby, które tracą taki status, mogą zostać deportowane z Niemiec. Na razie nie wiadomo jednak, czy w tym przypadku rzeczywiście dojdzie do wydalenia z kraju.
Jeden z napastników ukrywał się przed policją
Majd A. został zatrzymany jeszcze w noc ataku. Ismail Alhaj H. uciekł i przez kilka dni ukrywał się przed organami ścigania. Po opublikowaniu jego wizerunku w ramach publicznych poszukiwań sam zadzwonił pod numer alarmowy 110 i zgłosił się na policję.
Poszkodowany: „Jestem głęboko zszokowany”
John Rudat nie ukrywa rozczarowania wyrokiem. W rozmowie z „Junge Freiheit” powiedział, że jest „głęboko zszokowany” decyzją sądu. Jak stwierdził, jeśli Niemcy w taki sposób traktują gościa, który stanął w obronie obywatelki tego kraju, rozumie, dlaczego tak wielu Niemców straciło zaufanie do własnego wymiaru sprawiedliwości. Odnosząc się do ostatnich wydarzeń w Niemczech, wspomniał także o zabójstwie studenta w Trewirze, ataku Afgańczyka na dworcu w Ruhpolding oraz strzelaninie przed supermarketem w Dreźnie. Według niego wydarzenia te są zapowiedzią jeszcze poważniejszych problemów w przyszłości.
AfD krytykuje sytuację bezpieczeństwa
Przewodniczący frakcji AfD w saksońskim landtagu Jörg Urban ocenił, że od czasu ataku na Johna Rudata sytuacja bezpieczeństwa w Saksonii nie uległa poprawie. Polityk zarzucił ministrowi spraw wewnętrznych Saksonii Arminowi Schusterowi (CDU), że nie poradził sobie z problemem rosnącej liczby brutalnych przestępstw i ataków z użyciem noża. Według Urbana Amerykanin mógłby dziś ponownie paść ofiarą podobnego ataku w drezdeńskim tramwaju.
Mimo wszystko nie żałuje swojej decyzji
Już krótko po ataku John Rudat podkreślał, że gdyby znalazł się ponownie w takiej samej sytuacji, bez wahania ponownie stanąłby w obronie kobiety. Jak wyjaśniał, uważał, że znajdowała się ona w poważnym niebezpieczeństwie i nie była w stanie sama się obronić. Dodał również, że wszystkie odniesione przez niego obrażenia były warte tego, jeśli dzięki jego interwencji udało się uratować jej życie.
źródło: n-tv.de


