Przed sądem krajowym w Dortmundzie ruszył proces członków tzw. „Knappi-Gang”, młodzieżowego gangu oskarżonego o brutalny atak na pięciu mężczyzn. Śledczy zarzucają siedmiu oskarżonym próbę zabójstwa oraz udział w wyjątkowo brutalnym pobiciu, które zostało nagrane telefonem komórkowym. To właśnie film, na którym napastnicy biją i kopią leżące na ziemi ofiary, miał doprowadzić śledczych do sprawców.
Brutalne sceny na nagraniu
Sprawa wywołała ogromne poruszenie w Niemczech ze względu na wyjątkowo brutalny charakter ataku. Na nagraniu widać grupę młodych mężczyzn, którzy kopią i biją leżące na ziemi ofiary, jednocześnie wzajemnie się dopingując i wykrzykując agresywne hasła.
Według niemieckich mediów członkowie gangu mieli nawet chwalić się nagraniem przemocy. Film zawiera również wulgarne komentarze i okrzyki podżegające do dalszego ataku.
Oskarżeni w wieku od 17 do 20 lat
Przed sądem stanęło siedmiu oskarżonych w wieku od 17 do 20 lat. Są to młodociani i młodzi dorośli posiadający obywatelstwo niemieckie, syryjskie, afgańskie oraz erytrejskie.
Większość z nich została doprowadzona do sądu w kajdankach. Tylko jeden z oskarżonych nie przebywa w areszcie tymczasowym, ponieważ odpowiada jedynie za pomoc przy napaści. To właśnie na jego telefonie śledczy znaleźli nagranie brutalnego ataku wraz z szokującymi okrzykami uczestników.
Atak na przystanku autobusowym
Do zdarzenia doszło w sierpniu ubiegłego roku na przystanku autobusowym w Dortmundzie. Według ustaleń prokuratury grupa napastników zaatakowała pięciu mężczyzn.
Za głównych sprawców śledczy uznają 20-letniego Faiza G. oraz 18-letniego Abdula-Kadira A., którzy mieli powalić ofiary na ziemię. Z kolei 17-letni Abolfazl A. miał użyć gazu pieprzowego, aby unieruchomić zaatakowanych.
Nagranie zawiera wyjątkowo brutalne komentarze. W pewnym momencie osoba filmująca miała krzyczeć: „Leży na ziemi, pie*** jego matkę, zadźgaj go!”. Według śledczych autorem nagrania może być 17-letni Diego F., który pojawił się w sądzie w towarzystwie matki.
„Ej, daj też mnie”. Napastnicy mieli wzajemnie się dopingować
Według aktu oskarżenia sprawcy działali w atmosferze wręcz euforycznej agresji. Napastnicy mieli zmieniać się podczas bicia ofiar i wzajemnie zachęcać do dalszej przemocy. Na nagraniu słychać między innymi okrzyk: „Ej, daj też mnie”, wypowiedziany przez jednego z uczestników ataku, podczas gdy inny skakał już rannemu mężczyźnie na plecy. Ciosy pięściami w twarz oraz kopnięcia w brzuch miały zakończyć się dopiero w momencie, gdy napastnicy usłyszeli syreny policyjne i zobaczyli światła radiowozów.
Policja rozbiła „Knappi-Gang”
Śledztwo trwało cztery miesiące. Następnie policja kryminalna przeprowadziła akcję zatrzymań członków „Knappi-Gang”. Nazwa grupy ma pochodzić od znajdującego się w pobliżu szpitala Knappschaftskrankenhaus. Część podejrzanych została zatrzymana nocą przez jednostkę specjalną SEK, która wyciągała młodych podejrzanych prosto z ich pokoi. Niektórzy oskarżeni odpowiadają również za inne przestępstwa. 19-letni Maxim W. usłyszał dodatkowo zarzuty rozboju oraz nielegalnego posiadania broni.
Kolejny członek gangu trafił do aresztu
Proces ma być kontynuowany w najbliższych tygodniach. W poniedziałek oskarżeni mają złożyć wyjaśnienia, natomiast pod koniec maja z członkami gangu twarzą w twarz spotkają się ofiary, które zostały wezwane do sądu jako świadkowie.
Sprawa może jednak jeszcze się rozszerzyć. Od ubiegłego tygodnia w areszcie tymczasowym przebywa również ósmy domniemany członek „Knappi-Gang”. Według niemieckich mediów miał zostać obciążony zeznaniami przez 19-letniego Maxima W., który na nagraniu ma być widoczny podczas wykonywania kopnięć w głowę i brzuch jednej z ofiar.
źródło: bild.de


