Wuppertal: restauracja bez cen dla potrzebujących
W Wuppertalu w Nadrenii Północnej-Westfalii właściciel restauracji zmienia codzienność osób w kryzysie bezdomności. Ahmad Daoud każdego dnia zaprasza do swojego lokalu osoby potrzebujące, które mogą zjeść posiłek całkowicie za darmo.
„U mnie każdy potrzebujący człowiek je za darmo” – mówi Daoud w rozmowie z BILD. Jak podkreśla, kieruje się przede wszystkim ludzkim odruchem: „Robię to z człowieczeństwa. Kiedy widzę, że w kraju takim jak Niemcy ludzie są głodni, jest mi przykro. To nie powinno mieć miejsca”.
Codzienna pomoc: kilka darmowych posiłków każdego dnia
Z relacji restauratora wynika, że każdego dnia z jego wsparcia korzysta od trzech do pięciu osób w trudnej sytuacji życiowej. W jego lokalu nie ma klasycznego menu z cenami – każdy może wybrać danie, na które ma ochotę, bez patrzenia na rachunek.
Celem jest zapewnienie godności i poczucia normalności – tak, aby nikt nie musiał wstydzić się swojej sytuacji finansowej ani głodu.
„Dobry duch Wuppertalu” – historia jednego z gości
Wśród osób korzystających z tej inicjatywy jest m.in. 51-letni Stephan, który po utracie pracy po 26 latach zatrudnienia stopniowo stracił stabilizację życiową i ostatecznie trafił na ulicę.
Jak sam mówi, restauracja daje mu nie tylko ciepły posiłek, ale również poczucie nadziei:
„Ahmad jest dobrym duchem Wuppertalu” – podkreśla. Zaznacza również, że w jego opinii trudno znaleźć podobne miejsce, gdzie można wejść do restauracji i zjeść bez pieniędzy.
Restauracja „Al Moudyaf” – miejsce, gdzie liczy się człowiek
Działalność prowadzona jest w syryjsko-libańskiej restauracji Al Moudyaf w centrum Wuppertalu. Lokal jest normalnie oblegany przez gości, ale jednocześnie codziennie znajduje się tam miejsce dla osób w kryzysie bezdomności.
Goście przychodzą nieśmiało – niektórzy wchodzą cicho do środka i kierują się do kuchni, gdzie proszą o posiłek, np. kurczaka z ryżem.
Od uchodźcy do właściciela restauracji
Historia Ahmada Daouda jest również historią migracji i budowania życia od nowa. W 2015 roku uciekł z rodziną z Syrii, przeprawiając się przez Morze Śródziemne pontonem, a następnie przez tzw. szlak bałkański, aż dotarł do Niemiec.
Jego pierwotnym celem była Norwegia, jednak rodzina została zatrzymana przez policję w okolicach Pasawy. Ostatecznie osiedlili się w Wuppertalu.
Przez pierwsze 1,5 roku nie mógł legalnie pracować. Uczył się języka i stopniowo realizował marzenie o własnej restauracji. Dziś zatrudnia około dwudziestu pracowników.
„Każdy może znaleźć się w takiej sytuacji”
Daoud podkreśla, że jego działania nie są dla niego stratą finansową, lecz wyborem wynikającym z doświadczenia i empatii.
„Wszyscy możemy znaleźć się w takiej sytuacji” – mówi. Jak dodaje, zdarza się, że inni goście restauracji chcą wspierać jego inicjatywę i dobrowolnie przekazują pieniądze, aby pomóc w finansowaniu darmowych posiłków.
„To piękne. Wyobraźmy sobie, że każdy robi coś dobrego. Wtedy nikt w tym kraju nie musiałby iść spać głodny”- podsumowuje restaurator.
źródło: bild.de


