Sąd administracyjny w Mainz dopuścił deportację 38-letniej Somalijki, która według SWR nawoływała na TikToku do przemocy wobec członków rywalizującego klanu w Somalii. Sąd odrzucił jej pilny wniosek w części dotyczącej deportacji. Nie oznacza to, że kobietę już deportowano. W komunikacie z 7 października 2026 roku zaznaczono, że orzeczenie nie było prawomocne.
Na TikToku nawoływała do przemocy
Jak podało SWR w materiale opublikowanym przez tagesschau, influencerka mieszkała ostatnio w Mainz. Za wezwania do przemocy we wrześniu została skazana za podżeganie do nienawiści na grzywnę w wysokości 5400 euro.
Kobieta wcześniej straciła też status uchodźcy. Według SWR Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) cofnął go po jej wielokrotnych podróżach do Somalii, które pokazywała w filmach na TikToku.
Dlaczego sąd pozwolił na deportację?
Podstawą rozstrzygnięcia nie były wyłącznie nagrania w internecie. Sąd wskazał, że zezwolenie na pobyt Somalijki wygasło 6 lipca 2026 roku, a przed upływem jego ważności nie złożyła wniosku o przedłużenie. Wszczęcie postępowania sądowego nie zastępowało takiego wniosku.
Sędziowie nie stwierdzili także przeszkód prawnych uniemożliwiających deportację do Somalii. Kobieta twierdziła, że po powrocie grozi jej niebezpieczeństwo z powodu poglądów politycznych. W ocenie sądu jej ogólne twierdzenia nie wskazywały dostatecznie na rzeczywiste ryzyko kary śmierci, tortur lub nieludzkiego traktowania.
Orzeczenie można było zaskarżyć
Nie cały wniosek został odrzucony. Sąd częściowo przyznał Somalijce rację w sprawie pięcioletniego zakazu wjazdu i pobytu: urząd nie uzasadnił dostatecznie zastosowania maksymalnego okresu. W tej części wstrzymano wykonanie decyzji do rozpatrzenia jej sprzeciwu.
W komunikacie z 7 października sąd wskazał możliwość zaskarżenia orzeczenia do Wyższego Sądu Administracyjnego Nadrenii-Palatynatu. Rozstrzygnięcie dotyczące deportacji należy więc odróżnić od informacji o jej faktycznym przeprowadzeniu.
Źródła: tagesschau/SWR, Verwaltungsgericht Mainz

