Pierwsi turyści rezygnują z planowanych wyjazdów do Saksonii-Anhalt po zwycięstwie AfD w wyborach do landtagu. Hotelarze i restauratorzy obawiają się, że polityczny wizerunek kraju związkowego może odbić się na rezerwacjach. Na razie mowa jednak o pojedynczych przypadkach i zaniepokojonych zapytaniach, a nie o potwierdzonej masowej fali odwołań.
Pierwsze rezygnacje po wyniku wyborów
Hotelowo-gastronomiczna organizacja branżowa Dehoga w Saksonii-Anhalt poinformowała o reakcjach gości po wyborczym zwycięstwie AfD. Do przedsiębiorców mają trafiać pytania od osób zaniepokojonych sytuacją polityczną i bezpieczeństwem podczas pobytu.
W dyskusji pod wpisami organizacji pojawiło się również konkretne oświadczenie o odwołaniu wyjazdu do Thale. Autor komentarza podkreślił, że okolice Thale, Quedlinburga i zapory Rappbodetalsperre uważa za piękne, ale wynik wyborów wpłynął na decyzję o rezygnacji z podróży.
To ważny sygnał dla branży, lecz skala zjawiska pozostaje nieznana. Nie opublikowano statystyk pokazujących wzrost liczby anulowanych noclegów w całym kraju związkowym. Na podstawie dostępnych informacji można mówić o pierwszych rezygnacjach i obawach przed kolejnymi, ale nie o odpływie turystów na dużą skalę.
AfD wygrała, ale nie zdobyła samodzielnej większości
AfD zwyciężyła w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt, uzyskując 43,8 proc. głosów. Partia została zdecydowanie najsilniejszym ugrupowaniem, ale nie zdobyła liczby mandatów potrzebnej do samodzielnego rządzenia.
Wynik wywołał ogólnoniemiecką debatę nie tylko o przyszłym rządzie landowym, lecz także o możliwych konsekwencjach dla inwestycji, rynku pracy i turystyki. Szczególne znaczenie ma fakt, że landowy Urząd Ochrony Konstytucji klasyfikuje AfD w Saksonii-Anhalt jako ugrupowanie skrajnie prawicowe.
Hotelarze boją się strat i apelują o otwartość
Dehoga podkreśla, że Saksonia-Anhalt musi pozostać miejscem otwartym dla gości z Niemiec i zagranicy. Dla hoteli, pensjonatów i gastronomii istotne jest przekonanie turystów, że są mile widziani niezależnie od pochodzenia, koloru skóry czy poglądów.
Branża ma powody do niepokoju: Quedlinburg, Harz, Thale czy Dessau należą do najważniejszych turystycznych celów regionu, a każda utrata zaufania może przełożyć się na mniej rezerwacji i niższe obroty lokalnych firm. Jednocześnie przedsiębiorcy nie przedstawili jeszcze danych finansowych wskazujących na konkretne straty po wyborach.
Na razie sygnał ostrzegawczy, nie fala odwołań
Najważniejsze rozróżnienie dotyczy potwierdzonych zdarzeń i prognoz. Pojedyncze rezygnacje już się pojawiły, natomiast obawy o poważniejsze straty pozostają na razie scenariuszem, przed którym ostrzega branża. Dopiero kolejne tygodnie i dane rezerwacyjne pokażą, czy polityczny klimat rzeczywiście wpłynie szerzej na turystykę w Saksonii-Anhalt.
Źródła:
FOCUS online
t-online
WELT



