21 stron ściśle zadrukowanego dokumentu zawiera nazwiska 471 osób, które według przedstawionych informacji mają być zobowiązane do opuszczenia Niemiec. Chodzi o migrantów pochodzących z państw Bałkanów Zachodnich, których nazwiska znalazły się na liście sporządzonej przez Centralny Urząd ds. Cudzoziemców w Coesfeld. Według BILD w dokumentach znajdują się również osoby podejrzewane lub skazane w przeszłości za różnego rodzaju przestępstwa. Gazeta twierdzi, że mimo obowiązku opuszczenia Niemiec część z nich nadal przebywa na terenie kraju. Szczególne kontrowersje budzi fakt, że pod koniec 2024 roku urząd w Coesfeld miał zaoferować miastu Kolonia pomoc w uzyskaniu dokumentów zastępczych niezbędnych do przeprowadzenia powrotów. Według BILD Kolonia z tej możliwości nie skorzystała, stawiając zamiast tego na działania integracyjne. Jak wynika z informacji przytoczonych przez gazetę, po tym czasie 152 osoby znajdujące się na liście miały ponownie wejść w konflikt z prawem. Łącznie przypisano im 568 czynów zabronionych.
Lista 471 osób i spór między urzędami
Lista została sporządzona przez Centralny Urząd ds. Cudzoziemców w Coesfeld i dotyczy 471 osób zobowiązanych do opuszczenia Niemiec. Pod koniec 2024 roku urząd miał zwrócić się do miasta Kolonia z ofertą pomocy przy uzyskaniu dokumentów zastępczych. Ich brak może uniemożliwiać przeprowadzenie deportacji lub powrotu osoby do kraju pochodzenia. Według BILD miasto Kolonia nie skorzystało z tej możliwości i zdecydowało się skoncentrować na integracji osób znajdujących się na liście. Gazeta twierdzi, że konsekwencją miało być między innymi ponowne popełnienie czynów zabronionych przez 152 osoby znajdujące się w wykazie.
Polityk CDU mówi o „porażce administracji”
Do sprawy odniósł się Gregor Golland, ekspert CDU ds. polityki wewnętrznej w parlamencie Nadrenii Północnej-Westfalii. Polityk określił dokument jako przykład poważnych zaniedbań ze strony administracji. Jego zdaniem sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona, a wobec osób odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji powinny zostać rozważone konsekwencje dyscyplinarne i prawne. Golland zapowiedział również zwrócenie się do władz odpowiedzialnych za nadzór nad samorządem.
W dokumentach znajdują się zarzuty dotyczące różnych przestępstw
Według BILD analiza listy pokazuje, że pojawiają się na niej wielokrotnie nazwiska tych samych rodzin. Wśród opisanych w dokumentach zarzutów znajdują się między innymi kradzieże, oszustwa, włamania, rozboje, uszkodzenia ciała oraz inne przestępstwa. Gazeta wskazuje również na sprawy dotyczące bardzo poważnych zarzutów, w tym przemocy seksualnej wobec osób małoletnich. Należy jednak podkreślić, że samo pojawienie się nazwiska w policyjnym lub urzędowym rejestrze nie oznacza automatycznie prawomocnego skazania. Dokument może obejmować również podejrzenia, postępowania zakończone umorzeniem lub sprawy, w których nie zapadł wyrok skazujący.
Jedna z rodzin miała mieć na koncie setki czynów
Szczególną uwagę BILD poświęca rodzinie S. pochodzącej z Serbii i Czarnogóry. Według gazety członkowie tej rodziny występują w dokumentach pod 31 różnymi imionami, a w aktach policyjnych przypisano im łącznie 279 czynów. Z opisów wynika, że część członków rodziny miała wielokrotnie pojawiać się w sprawach dotyczących kradzieży, przemocy i gróźb. Dokumenty mają zawierać również informacje dotyczące miejsc oraz dat poszczególnych zdarzeń. BILD zwraca uwagę, że niektóre osoby z tej samej rodziny miały być podejrzewane o działanie wspólnie.
Poważne zarzuty wobec poszczególnych osób
W materiale opisano także przypadki konkretnych osób znajdujących się na liście. Jednym z nich jest Leo S., 20-letni obywatel Czarnogóry, wobec którego w dokumentach ma znajdować się wpis dotyczący przestępstwa seksualnego wobec dziecka. Inny przypadek dotyczy Hasana K., 42-letniego obywatela Bośni i Hercegowiny. W jego aktach miały znajdować się wpisy dotyczące niebezpiecznego uszkodzenia ciała oraz podejrzenia udziału w zabójstwie. Według informacji BILD Hasan K. miał być w czerwcu 2016 roku związany ze strzelaniną przed kioskiem w Kolonii. Zarzut zabójstwa nie został jednak później potwierdzony. W 2017 roku postępowanie karne zostało umorzone przez sąd krajowy w Kolonii.
67 wpisów w aktach jednego z mężczyzn
BILD opisuje również przypadek Stefana S., 26-letniego obywatela Serbii, który według gazety miał być jednym z członków rodziny S. W jego dokumentacji miało znaleźć się 67 wpisów dotyczących różnych czynów. Według materiału zakres spraw obejmował między innymi naruszenia przepisów dotyczących narkotyków, jazdę bez biletu, a także zarzuty dotyczące poważniejszych przestępstw, w tym rozboju, uszkodzenia ciała i gwałtu. Kolejną opisywaną osobą jest Zlatan S., 37-letni obywatel Serbii. Według BILD w jego aktach znajdowało się 38 czynów, w tym sprawy dotyczące kradzieży samochodów, kradzieży kieszonkowych, oszustw komputerowych, uszkodzenia ciała i gróźb.
71 przypadków kradzieży sklepowych
Na liście ma znajdować się również Jesika U., 20-letnia obywatelka Serbii. Według przedstawionych przez BILD danych w latach 2016-2025 jej nazwisko miało pojawić się w dokumentach w związku z 71 przypadkami na terenie Kolonii. Wśród wymienianych spraw znalazły się przede wszystkim kradzieże sklepowe, naruszenie miru domowego oraz konflikty z personelem sklepów.
Wśród osób z listy są również nieletni
Dokumenty mają obejmować także osoby, które w chwili odnotowania zdarzeń były bardzo młode. BILD opisuje między innymi przypadki dzieci podejrzewanych o udział w kradzieżach. W jednym z opisanych przypadków chodzi o 8-letnią dziewczynkę z Bośni i Hercegowiny, której nazwisko miało pojawić się w związku z kradzieżą sklepową. Gazeta wspomina również o dziewięcioletnich bliźniętach z Czarnogóry, którym przypisano udział w kradzieżach rowerów. Najpoważniejszy z opisywanych przypadków dotyczy dziewięcioletniego chłopca z Serbii, którego nazwisko miało znaleźć się w dokumentacji w związku z zarzutem dotyczącym przestępstwa seksualnego. Ze względu na wiek osób, a także charakter zarzutów, szczegóły dotyczące tych spraw wymagają szczególnej ostrożności. Sam fakt odnotowania dziecka w dokumentacji nie przesądza o jego odpowiedzialności karnej.
CDU domaga się szybkiego działania
Gregor Golland uważa, że osoby, wobec których istnieje prawny obowiązek opuszczenia Niemiec i które jednocześnie zostały prawomocnie skazane za przestępstwa, powinny zostać objęte odpowiednimi procedurami dotyczącymi powrotu. Polityk zapowiedział, że zwrócił się do władz okręgowych pełniących funkcję nadzoru nad samorządem o podjęcie działań w sprawie. Sprawa budzi pytania przede wszystkim o sposób współpracy między poszczególnymi urzędami oraz o to, dlaczego oferta pomocy w uzyskaniu dokumentów zastępczych nie została wykorzystana. Jednocześnie w przypadku poszczególnych osób konieczne jest rozróżnienie między prawomocnymi wyrokami a samymi podejrzeniami lub wpisami dotyczącymi prowadzonych w przeszłości postępowań.
źródło: bild.de




