Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostrzegł mieszkańców Saksonii-Anhalt przed konsekwencjami ewentualnego zwycięstwa AfD w zbliżających się wyborach do landtagu. Zdaniem polityka CDU rządy partii kierowanej w landzie przez Ulricha Siegmunda mogłyby odstraszyć zagranicznych inwestorów i wyrządzić regionowi poważne szkody. Tymczasem sondaże dają AfD zdecydowaną przewagę nad CDU.
Friedrich Merz odniósł się do sytuacji w Saksonii-Anhalt podczas letniego wywiadu dla telewizji ARD. Wybory do parlamentu tego kraju związkowego odbędą się już 6 września.
Kanclerz nie ukrywa obaw związanych z możliwością objęcia władzy przez AfD.
– Jeśli stanie się tak, jak obecnie wydaje się możliwe w sondażach, ten kraj związkowy będzie miał poważne problemy – powiedział Merz.
Merz: zagraniczni inwestorzy mogą omijać Saksonię-Anhalt
Szef niemieckiego rządu wskazał przede wszystkim na możliwe konsekwencje gospodarcze.
Merz stwierdził, że trudno mu sobie wyobrazić, aby w przypadku premiera z AfD międzynarodowi inwestorzy nadal przyjeżdżali do Saksonii-Anhalt, aby rozpoczynać budowę nowych zakładów i lokować tam swoje przedsiębiorstwa.
Jednocześnie podkreślił, że ostateczna decyzja należy oczywiście do mieszkańców landu.
– Kraj poniesie poważne szkody, jeśli stanie się tak, jak teraz musimy się obawiać – ocenił kanclerz.
CDU zamierza więc wykorzystać ostatnie dni przed wyborami, aby przekonać niezdecydowanych wyborców i uniemożliwić AfD przejęcie władzy.
AfD zdecydowanie przed CDU
Sytuacja sondażowa jest dla partii Merza bardzo trudna. W ostatnim badaniu Infratest dimap AfD uzyskała 42 proc. poparcia, podczas gdy CDU mogła liczyć na zaledwie 22 proc. Oznacza to aż 20 punktów procentowych przewagi.
Z kolei w badaniu Forschungsgruppe Wahlen dla ZDF AfD osiąga 40 proc., a CDU 23 proc. Dalej znajdują się Lewica z 13 proc., SPD z 9 proc. oraz Zieloni z 6 proc. BSW i FDP z wynikiem po 3 proc. nie przekroczyłyby progu wyborczego.
Taki układ sił może bardzo skomplikować stworzenie większości w nowym landtagu.
Co zrobi CDU, jeśli AfD wygra?
Podczas rozmowy Merz został zapytany również o to, w jaki sposób miałby powstać rząd bez AfD, gdyby partia ta rzeczywiście zdecydowanie wygrała wybory.
Kanclerz nie przedstawił konkretnego scenariusza.
– Przyjrzymy się temu w świetle wyniku wyborów – odpowiedział.
Zapowiedział jednocześnie, że CDU zrobi wszystko, aby Saksonia-Anhalt nie „wpadła w ręce radykałów”. Merz zaznaczył, że dotyczy to zarówno AfD, jak i Lewicy.
Merz odniósł się do swojej dawnej obietnicy dotyczącej AfD
W wywiadzie przypomniano kanclerzowi również jego słynną deklarację z czasów walki o przywództwo w CDU. Merz zapowiadał wówczas, że poparcie dla AfD uda się zmniejszyć o połowę. Obecne wyniki sondaży pokazują jednak zupełnie odwrotną tendencję.
Merz tłumaczył, że od 2018 roku sytuacja w Niemczech mocno się zmieniła. Jego zdaniem już wtedy można było naprawić część problemów związanych m.in. z kryzysem migracyjnym.
Kanclerz przekonuje, że jego rząd rozpoczął zmianę kursu w polityce migracyjnej. Jednocześnie pozostaje sceptyczny wobec pomysłów wszczęcia procedury prowadzącej do delegalizacji AfD, przypominając, że w Niemczech wymagania prawne dotyczące zakazu działalności partii politycznej są bardzo wysokie.
Wybory w Saksonii-Anhalt odbędą się w niedzielę 6 września. Przy obecnych wynikach sondaży AfD z Ulrichem Siegmundem na czele jest zdecydowanym faworytem do zdobycia największej liczby głosów.
Źródło: Apollo News / ARD / Reuters



