Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania zwiększają presję na Izrael. Cztery rządy zaapelowały do przedsiębiorstw, aby nie brały udziału w izraelskim przetargu budowlanym dotyczącym osiedla na Zachodnim Brzegu Jordanu. Firmy, które mimo to zdecydują się złożyć ofertę, zostały ostrzeżone przed możliwymi konsekwencjami prawnymi i utratą reputacji.
Chodzi o projekt osiedla E1 na Zachodnim Brzegu
Powodem wspólnego stanowiska jest izraelski projekt osiedleńczy E1, zlokalizowany pomiędzy Jerozolimą a Ma’ale Adumim. We wtorek Izrael ogłosił nowy przetarg na budowę 1234 mieszkań. Planowane inwestycje stanowią ponad jedną trzecią z około 3400 lokali mieszkalnych przewidzianych łącznie na obszarze E1. Według izraelskiej organizacji Peace Now oferty można składać do 19 października, czyli na osiem dni przed izraelskimi wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 27 października.
Cztery państwa domagają się wycofania planów
Niemcy, Francja, Włochy i Wielka Brytania we wspólnym oświadczeniu opublikowanym w czwartek wezwały Izrael do „natychmiastowego wycofania” planów. Rządy czterech państw określiły ogłoszony przetarg jako „nie do zaakceptowania”. Ich zdaniem realizacja projektu E1 podważa perspektywy rozwiązania dwupaństwowego i negatywnie wpływa na terytorialną ciągłość obszarów palestyńskich. W oświadczeniu znalazł się również bezpośredni apel do przedsiębiorstw.
„Przedsiębiorstwa nie powinny rozważać udziału w przetargach budowlanych” – podkreślono.
Firmy zostały jednocześnie ostrzeżone, że powinny mieć świadomość możliwych „konsekwencji prawnych i szkód dla reputacji”. Rządy wskazały również na ryzyko udziału w poważnych naruszeniach prawa międzynarodowego.
Podobny apel pojawił się już wcześniej
Już w maju Niemcy, wspólnie z dziesięcioma innymi państwami oraz wysoką przedstawiciel UE do spraw zagranicznych, wezwały przedsiębiorstwa do nieuczestniczenia w przetargach dotyczących projektu E1 oraz innych izraelskich inwestycji osiedleńczych. Sygnatariusze już wtedy ostrzegali przed konsekwencjami prawnymi i reputacyjnymi. Teraz, po faktycznym ogłoszeniu przetargu na budowę nowych mieszkań, apel nabiera bardziej konkretnego znaczenia.
Merz wcześniej wykluczał ogólne sankcje wobec Izraela
Stanowisko niemieckiego rządu jest szczególnie istotne również w kontekście wcześniejszych wypowiedzi kanclerza Friedricha Merza. Pod koniec lipca wyraźnie wykluczał on możliwość wprowadzenia ogólnych sankcji przeciwko Izraelowi. Podczas wizyty w Dublinie Merz powiedział, że Niemcy nie uważają generalnych sankcji wobec Izraela za właściwe. Podkreślił również szczególną odpowiedzialność Niemiec wobec Izraela i zaznaczył, że z tego powodu Berlin nie może i nie chce przyłączać się do ogólnych reżimów sankcyjnych. Obecny apel nie jest więc formalnym wprowadzeniem sankcji, lecz stanowi wyraźne ostrzeżenie skierowane do firm rozważających udział w realizacji izraelskiego projektu osiedleńczego E1.
źródło: apollo-news.net




