Neboa w Niemczech
Więcej
    Neboa w Niemczech

    Nawet najwierniejsi zwolennicy Merza widzą w nim dziś tylko klona Merkel

    Półtora roku po wyborach do Bundestagu Friedrich Merz stracił kredyt zaufania nawet u wieloletnich zwolenników. Dopiero po chaotycznych zmianach personalnych i kontrowersjach wokół reformy podatkowej część z nich zaczyna dostrzegać, że Merz przez lata był przede wszystkim „ogromną powierzchnią projekcyjną” dla nadziei i oczekiwań konserwatywnej części CDU.

    Dla wielu obserwatorów już po wyborach parlamentarnych w lutym 2025 roku było jasne, że Friedrich Merz nie będzie politycznym wybawcą, za jakiego – szczególnie w późnych latach rządów Angeli Merkel – przedstawiali go jego zwolennicy. Wkrótce po wyborach Merz porozumiał się z SPD w sprawie szeroko zakrojonego pakietu zadłużenia, o którym w takiej formie podczas kampanii wyborczej nie było mowy. Konieczna do jego wprowadzenia zmiana konstytucji została przegłosowana jeszcze przez stary Bundestag. Dla wielu był to bezprecedensowy przypadek utraty zaufania.

    Wieloletni zwolennicy Merza są coraz bardziej rozczarowani

    Około półtora roku później także wieloletni sympatycy Merza wydają się całkowicie rozczarowani polityczną codziennością jego rządów. Szczególnie krytyczne głosy dobiegają z Badenii-Wirtembergii. Przez lata domagano się tam bardziej konserwatywnego kursu i przedstawiano Merza jako nadzieję na zakończenie lewicowego zwrotu, który – zdaniem części działaczy – nastąpił za Angeli Merkel, a następnie jej następców, Annegret Kramp-Karrenbauer i Armina Lascheta.

    Jednym z rozczarowanych jest Wolfgang Reinhart, były przewodniczący frakcji CDU w landtagu Badenii-Wirtembergii. W rozmowie z „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) przyznał, że jest Merzem „bezlitośnie rozczarowany”.

    „Nie dotrzymał swoich obietnic – ani pod względem wyników, ani programowym, ani jeśli chodzi o jego osobowość” – ocenił Reinhart. Jak wspomina, kiedy Merz ubiegał się o przywództwo partii, jego zwolennicy „trzykrotnie walczyli jak lwy”, aby go poprzeć. Oczekiwany efekt miał jednak całkowicie się rozpłynąć.

    W CDU zmieniło się nastawienie do Merza

    W części CDU wypowiedzi Reinharta spotykają się z niechęcią. Niektórzy sugerują, że były polityk próbuje jedynie zwrócić na siebie uwagę. Mimo to – jak wynika z przedstawionych opinii – trudno podważyć sedno jego krytyki.

    O tym, jak bardzo zmieniły się nastroje, mówił FAZ doświadczony działacz CDU z Badenii-Wirtembergii. Według niego osiem lat temu około 75 proc. członków partii w tym landzie popierało Merza. Dziś proporcje miały się niemal całkowicie odwrócić.

    Jeden z przedstawicieli Junge Union (JU), młodzieżówki CDU/CSU, wysuwa z tego powodu przypuszczenie, że przez wszystkie lata, gdy wiązano z Merzem duże nadzieje, był on dla wielu przede wszystkim „ogromną powierzchnią projekcyjną”. Podobne określenie mają powtarzać w rozmowach także inni rozczarowani politycy Unii.

    Nastroje w Junge Union, która przez długi czas stała za Merzem niemal murem, zaczęły zmieniać się już w ubiegłym roku podczas sporu o reformę emerytalną. Teraz niezadowolenie coraz wyraźniej pojawia się również w szeregach samej CDU. Szczególnie duże niezrozumienie wywołała seria zmian personalnych przed przerwą wakacyjną w Bundestagu. Dla wieloletnich zwolenników Merza stała się ona kolejnym dowodem na to, że kanclerz nie spełnia pokładanych w nim oczekiwań.

    Chaotyczne zmiany personalne pogłębiły kryzys zaufania

    Punktem wyjścia całej roszady była rezygnacja przewodniczącego frakcji CDU/CSU w Bundestagu Jensa Spahna, który znalazł się pod presją w związku z tym, że wraz z mężem został ojcem dziecka urodzonego przez surogatkę.

    Zwolnienie miejsca na stanowisku szefa frakcji uruchomiło kolejne zmiany personalne w klubie parlamentarnym, rządzie i partii. Dla osób z zewnątrz część tych decyzji była trudna do zrozumienia zarówno pod względem merytorycznym, jak i politycznym, a niektóre spotkały się z wyraźnym sprzeciwem.

    Przykładem jest były sekretarz generalny CDU Carsten Linnemann, którego Merz – wbrew jego widocznej woli – powołał na stanowisko ministra zdrowia. Jeszcze bardziej chaotycznie miała wyglądać sytuacja wokół dymisji ministra transportu Patricka Schniedera. Jego następcą miał zostać polityk zajmujący się finansami, Fritz Güntzler. Sam Güntzler nie uważał się jednak za odpowiednią osobę do objęcia tego stanowiska. Początkowo się zgodził, ale w krótkim czasie wycofał swoją kandydaturę.

    Reinhart określił te zmiany w rozmowie z FAZ jako „wymuszoną roszadę” i „żart”, wskazując, że część decyzji została jego zdaniem źle uzasadniona.

    CDU traci cierpliwość do kanclerza

    Niezadowolenie wyraził również premier Nadrenii-Palatynatu i przewodniczący tamtejszej CDU Gordon Schnieder. Polityk skrytykował Merza za sposób, w jaki potraktowano jego brata Patricka. Frakcja CDU w landtagu odwołała nawet zaplanowane spotkanie z kanclerzem.

    W piśmie skierowanym do Merza wyjaśniono, że obecnie brakuje „minimum wzajemnego zaufania i szacunku”, które pozwalałoby na osobistą wymianę zdań.

    Również w sprawie Jensa Spahna Merz miał – zdaniem krytyków – wykazać się niewielką wrażliwością na oczekiwania własnego elektoratu. Skala krytyki wobec Spahna, który decydując się na skorzystanie z surogacji w USA, postąpił wbrew zasadniczemu stanowisku swojej partii, miała wyraźnie zaskoczyć kanclerza i postawić go w trudnej sytuacji.

    To właśnie tego rodzaju wydarzenia wzmacniają przekonanie części konserwatywnych wyborców, że Merz przez lata był przede wszystkim ekranem, na który rzutowano własne oczekiwania – a rzeczywistość jego rządów przyniosła rozczarowanie.

    Reforma podatkowa kolejnym źródłem rozczarowania

    Szczególnie wyraźna ma być różnica między obietnicami a rzeczywistością w przypadku planowanej reformy podatkowej. Merz obejmował władzę, obiecując odciążenie klasy średniej i pobudzenie gospodarki. Tymczasem projekt przedstawiony przez koalicję ma w praktyce prowadzić do większych obciążeń.

    Jednym z powodów jest planowane zawieszenie – po raz pierwszy od 2015 roku – mechanizmu wyrównywania skutków tzw. zimnej progresji podatkowej. W efekcie nawet ograniczone ulgi podatkowe mają zostać w dużej mierze zniwelowane. Dodatkowym obciążeniem są wyższe składki na ubezpieczenia społeczne.

    Także w tej kwestii w CDU narasta sprzeciw. Deputowana Bundestagu Melanie Bernstein określiła jako „słaby wynik” sytuację, w której podatek dochodowy nie uwzględnia nawet inflacji. Jej partyjny kolega Yannick Bury domaga się natomiast całkowitego zniesienia skutków zimnej progresji. Jego zdaniem przy obecnych planach „obciążenie podatkowe wzrośnie”.

    CDU i SPD mają odmienne cele

    Podstawowy problem CDU ma wynikać jednak z różnic w celach politycznych między chadekami a SPD. Socjaldemokraci pozostają partnerem koalicyjnym, którego udział w rządzie nie jest na razie poważnie kwestionowany. Dotychczasowa praca rządu potwierdziła natomiast przewidywane wcześniej rozbieżności.

    O wspólnej, spójnej agendzie reform trudno więc mówić. Czy wśród członków CDU w najbliższym czasie rozpadną się również ostatnie złudzenia dotyczące obecnej koalicji i przywództwa Merza, pozostaje jednak otwarte.

    Coraz więcej wskazuje natomiast na to, że Friedrich Merz może nie być politykiem zdolnym do skutecznego zmuszenia koalicyjnego partnera do ustępstw. Dla części jego dawnych zwolenników szczególnie gorzkie może być odkrycie, że oczekiwania wobec Merza były znacznie większe niż to, co jest on w stanie rzeczywiście zaoferować. Możliwe, że część gniewu, który dziś kieruje się przeciwko kanclerzowi we własnej partii, jest jednocześnie gniewem na własną wcześniejszą naiwność.

    źródło: apollo-news.net

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    214,605FaniLubię
    75,700ObserwującyObserwuj
    347ObserwującyObserwuj
    Praca Niemcy - top oferty:

    1 KOMENTARZ

    Obserwuj
    Powiadom o

    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    1
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x