Więcej

    Niemcy: Emerytce po opłaceniu rachunków zostaje z zaledwie 350 euro miesięcznie. „Mam już tego dość”

    Przez całe życie pracowała i samotnie wychowała pięcioro dzieci. Dziś zmaga się z ubóstwem na emeryturze

    Christa Zimmerer ma 82 lata i przez większość życia nie bała się ciężkiej pracy. Samotnie wychowała pięcioro dzieci, po śmierci męża sama utrzymywała rodzinę, a później ponownie ułożyła sobie życie. Dziś jednak, mimo wieloletniej aktywności zawodowej, musi bardzo oszczędnie gospodarować pieniędzmi. Po opłaceniu czynszu, składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz pozostałych stałych wydatków pozostaje jej około 350 euro miesięcznie. Z tej kwoty musi pokryć koszty żywności, środków higienicznych i wszystkich bieżących potrzeb.

    Emerytura i dodatek mieszkaniowy nie rozwiązują problemów

    82-letnia mieszkanka Monachium otrzymuje około 1300 euro emerytury miesięcznie. Dodatkowo pobiera 330 euro dodatku mieszkaniowego (Wohngeld). Jak przyznaje, decyzja o ubieganiu się o takie wsparcie była dla niej bardzo trudna.

    – Kiedyś wolałam pracować na dwóch etatach, niż korzystać z pomocy społecznej – mówi w rozmowie z redakcją.

    Dodaje jednak, że dziś patrzy na to nieco inaczej.

    – To właściwie było głupie, ale człowiek ma swoją dumę. Zawsze najważniejsze było dla mnie, żeby stać na własnych nogach. Zawsze miałam własne pieniądze i własny samochód.

    Wsparcie znajduje w ośrodku Caritas

    Redakcja odwiedziła Christę Zimmerer w Centrum Seniora i Usług (ASZ) Caritas w monachijskiej dzielnicy Westend. Choć budynek z zewnątrz sprawia dość ponure wrażenie, sama emerytka wita gości z uśmiechem. Regularnie angażuje się w życie ośrodka. Raz w tygodniu uczestniczy we wspólnym pieczeniu, bierze udział w zajęciach Qi Gong, a jako wykwalifikowana mistrzyni kucharska prowadzi także wykłady dotyczące gotowania. Mimo trudnej sytuacji finansowej nie czuje się samotna.

    – Mam dzieci, wnuki, a nawet prawnuki – opowiada.

    Większość jej rodziny mieszka w okolicach Monachium. Najdalej mieszka jedna z wnuczek – w Kempten.

    Samotność to jeden z największych problemów niemieckich seniorów

    Jak podkreśla Ralf Emmerich, pedagog społeczny pracujący w ASZ Westend, nie wszyscy starsi ludzie mogą liczyć na tak silne wsparcie rodziny. Jednym z najczęściej poruszanych tematów podczas rozmów z seniorami jest samotność.

    – Szczególnie po śmierci partnera druga osoba najpierw zmaga się z żałobą. Dopiero później zaczyna dostrzegać, jak wiele codziennych obowiązków wykonywał współmałżonek i jak trudno poradzić sobie samemu – wyjaśnia.

    Pracownicy ośrodka doradzają seniorom m.in. w sprawach ubóstwa na emeryturze, świadczeń socjalnych, opieki zdrowotnej oraz dostępnych form wsparcia. Najczęściej pojawiają się pytania o prawo do podstawowego zabezpieczenia socjalnego na starość, dodatku mieszkaniowego czy możliwości ograniczenia samotności.

    Darmowe obiady i zajęcia dla osób o niskich dochodach

    Od poniedziałku do piątku Centrum Seniora organizuje wspólne obiady. Osoby o niskich dochodach mogą korzystać z nich po obniżonych cenach lub całkowicie bezpłatnie. Oferta obejmuje również zajęcia sportowe, takie jak łagodna joga czy gimnastyka, kursy językowe, trening pamięci, wyjścia do muzeów, a także wizyty domowe i grupy wsparcia dla seniorów.

    Pracowała od 14. roku życia

    Christa Zimmerer rozpoczęła pracę już jako 14-latka. Gdy jej mąż zmarł, miała zaledwie 38 lat. Została wdową i samotnie wychowywała pięcioro dzieci, jednocześnie zarabiając na utrzymanie całej rodziny.

    – Często słyszę, że już wtedy byłam feministką – mówi z dumą.

    Siedem lat później ponownie znalazła miłość. Ze swoim drugim partnerem przeżyła prawie 30 lat we wspólnym mieszkaniu w monachijskim Westendzie. W 2019 roku również on zmarł. Od tamtej pory ponownie mieszka sama.

    Problemy zdrowotne dodatkowo pogarszają sytuację

    Od czterech lat emerytka porusza się przy pomocy balkonika. To efekt upadku, podczas którego doznała złamania miednicy. Ograniczenia zdrowotne w połączeniu z trudną sytuacją finansową sprawiają, że codzienne życie staje się coraz trudniejsze.

    – Na większe wydatki po prostu mnie nie stać – przyznaje.

    Jednym z największych problemów jest łazienka. Kobieta pilnie potrzebuje prysznica przystosowanego do osób z ograniczoną sprawnością ruchową, ponieważ wejście do wanny wymaga od niej ogromnego wysiłku.

    – Mam orzeczony 100-procentowy stopień niepełnosprawności i pierwszy stopień opieki. Mam już dość tego, że spędzam godziny w łazience, bo praktycznie nie mogę się swobodnie poruszać – mówi.

    Niemiecka kasa opiekuńcza może wprawdzie dofinansować przebudowę łazienki kwotą do 4000 euro, jednak – jak podkreśla emerytka – to zdecydowanie za mało. Dlatego odkłada pieniądze na remont, a finansowo mają wesprzeć ją także dzieci.

    Każdego dnia liczy każdy wydatek

    Na co dzień Christa Zimmerer bardzo oszczędza. Kupuje najtańsze kosmetyki, od poniedziałku do piątku korzysta z obiadów w ośrodku Caritas, a pozostałe posiłki przygotowuje samodzielnie.

    – Wieczorem i tak nie potrzebuję już wiele jedzenia – mówi.

    Od czasu do czasu dzieci zabierają ją do restauracji i opłacają wspólny posiłek. Dużym szczęściem jest dla niej także czynsz. Mieszka w mieszkaniu należącym do spółdzielni mieszkaniowej i płaci 610 euro miesięcznie, co jak na warunki Monachium jest stosunkowo niską kwotą.

    Wielu seniorów żyje z bardzo niskich emerytur

    Ralf Emmerich przyznaje, że osoby zgłaszające się do ASZ bardzo często dysponują niewielkimi świadczeniami emerytalnymi.

    – Mówimy tutaj o emeryturach w wysokości około 500-600 euro miesięcznie w przypadku kobiet oraz około 1100-1200 euro w przypadku mężczyzn – wyjaśnia.

    Jak dodaje, wielu seniorów nie wie o istnieniu takich placówek albo obawia się skorzystania z ich pomocy. Dlatego Caritas prowadzi projekt streetworkerski dla seniorów o nazwie SAVE. Pracownicy odwiedzają starsze osoby w parkach, na ulicach i innych miejscach publicznych, gdzie mogą anonimowo porozmawiać o swoich problemach i dowiedzieć się, z jakiego wsparcia mogą skorzystać. Jak podkreśla Emmerich, często właśnie wspólne obiady są pierwszym krokiem do zbudowania zaufania.

    – Kiedy ludzie zaczynają regularnie przychodzić na posiłki i czują się bezpiecznie, możemy stopniowo pomagać im również w innych sprawach – podsumowuje.

    źródło: fr.de

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    214,605FaniLubię
    75,700ObserwującyObserwuj
    347ObserwującyObserwuj
    Praca Niemcy - top oferty:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x