Mężczyzna skazany za brutalny gwałt i zabójstwo 21-letniej amerykańskiej turystki w pobliżu zamku Neuschwanstein próbuje zablokować swoją przyszłą deportację z Niemiec. Choć odsiaduje wyrok dożywotniego więzienia, już teraz zaskarżył decyzję o wydaleniu z kraju.
Do zbrodni doszło w czerwcu 2023 roku. 33-letni obywatel USA zwabił dwie młode turystki z Ameryki na odludny szlak w pobliżu słynnego zamku Neuschwanstein. Jedną z kobiet zgwałcił i udusił, a następnie zepchnął ją ze skarpy. Drugą również strącił w około 50-metrową przepaść. Kobieta przeżyła z ciężkimi obrażeniami, natomiast 21-latka zmarła w szpitalu.
Sąd w Kempten skazał sprawcę na dożywotnie pozbawienie wolności za morderstwo, usiłowanie zabójstwa oraz gwałt ze skutkiem śmiertelnym. Jednocześnie uznał, że wina oskarżonego jest szczególnie ciężka, co oznacza, że nie będzie mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po standardowych 15 latach. W praktyce może spędzić w więzieniu nawet 20–25 lat lub dłużej.
Po wydaniu wyroku niemiecki urząd ds. cudzoziemców wydał decyzję o jego deportacji do Stanów Zjednoczonych po zakończeniu odbywania kary. Skazany złożył jednak skargę do sądu administracyjnego w Augsburgu. Twierdzi, że po powrocie do USA mógłby zostać ponownie osądzony za tę samą zbrodnię, a w takim przypadku – jak argumentuje – nie można wykluczyć nawet kary śmierci.
Na razie deportacja nie jest jednak aktualna. Mężczyzna odbywa karę w bawarskim więzieniu, a niemieckie władze podkreślają, że ewentualne wydalenie będzie mogło zostać wykonane dopiero po zakończeniu odbywania kary, czyli najwcześniej za kilkadziesiąt lat.
Źródło: Bild

