„Tracimy ten kraj” – od tych słów jednego z policjantów rozpoczyna się książka, która wywołuje w Niemczech ogromne zainteresowanie. Jej autorka, dziennikarka śledcza RTL Liv von Boetticher, przeprowadziła rozmowy z ponad 100 funkcjonariuszami. Z relacji policjantów wyłania się obraz przeciążonych służb, frustracji związanej z polityką państwa oraz problemów, o których – jak twierdzą – nie mogą otwarcie mówić.
Ponad 100 anonimowych rozmów z funkcjonariuszami
Wszyscy policjanci występują anonimowo. Jak wyjaśnia autorka, rzecznicy prasowi ich jednostek nie wyraziliby zgody na publiczne wypowiedzi dotyczące tych tematów.
Pomysł na książkę narodził się podczas realizacji materiału z funkcjonariuszami niemieckiej policji federalnej, którzy prowadzili kontrole graniczne związane z nielegalną migracją.
– Najciekawsze historie policjanci opowiadali dopiero wtedy, gdy rzecznik prasowy znajdował się poza zasięgiem słuchu i kamery były wyłączone – wyjaśnia Liv von Boetticher.
Jednym z przykładów opisanych w książce jest historia migranta ekonomicznego, który miał zostać zawrócony z granicy osiem razy. Dopiero za dziewiątym razem, gdy zadeklarował chęć ubiegania się o azyl, został wpuszczony do Niemiec.
Autorka twierdzi również, że osoba, której uda się dostać do Niemiec – niezależnie od tego, czy legalnie, czy nielegalnie – w praktyce bardzo często pozostaje już w kraju.
„43 procent podejrzanych o przestępstwa to cudzoziemcy”
W książce przytoczono również dane dotyczące migracji i przestępczości.
Według autorki od 2021 roku do Niemiec przybyło około 8 milionów osób, a udział osób bez niemieckiego obywatelstwa w społeczeństwie wynosi obecnie około 17 procent.
Jednocześnie, powołując się na policyjne statystyki przestępczości (PKS) za 2025 rok, wskazuje, że około 43 procent wszystkich osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa stanowią cudzoziemcy.
Autorka przywołuje również dane dotyczące przestępstw na dworcach kolejowych, za które odpowiada niemiecka policja federalna. Według przedstawionych statystyk cudzoziemcy byli podejrzewani o:
- przestępstwa z użyciem przemocy pięć razy częściej,
- ataki z użyciem noża sześć razy częściej,
- przestępstwa seksualne osiem razy częściej
niż obywatele Niemiec – w przeliczeniu na udział obu grup w całej populacji.
Policjanci krytykują ograniczenia dotyczące języka
Według relacji funkcjonariuszy część z nich uważa, że z powodów politycznych nie mogą w raportach lub publicznych wypowiedziach nazywać problemów wprost.
Jeden z policjantów miał stwierdzić, że w przypadku przestępstw przeciwko mieniu, kradzieży czy oszustw znaczącą część sprawców z Bułgarii i Rumunii stanowili przedstawiciele społeczności Sinti i Romów. Jak twierdzi, funkcjonariusze nie mogli jednak wpisywać takich informacji do raportów, zastępując je bardziej ogólnymi określeniami.
Inny policjant opisuje sytuację z dworca we Frankfurcie nad Menem. Twierdzi, że spotyka się z zarzutami rasizmu, gdy podczas kontroli narkotykowych częściej sprawdza osoby pochodzące z Afryki Subsaharyjskiej.
Według niego nie wynika to z uprzedzeń, lecz z wieloletnich doświadczeń służbowych oraz obserwacji typowych zachowań osób zajmujących się handlem narkotykami.
Książka stała się bestsellerem
Publikacja cieszy się dużym zainteresowaniem czytelników. Drugie wydanie jest już drukowane, a książka trafiła na 11. miejsce listy bestsellerów magazynu „Der Spiegel”.
Sama autorka przyznaje, że spotyka się z ostrą krytyką i jest określana przez niektórych jako osoba o poglądach skrajnie prawicowych. Stanowczo temu zaprzecza.
Podkreśla, że Niemcy pozostaną krajem imigracyjnym, a migracja będzie nadal potrzebna również z powodów demograficznych.
Jednocześnie zaznacza, że ukrywanie problemów nie prowadzi do ich rozwiązania.
– Jeżeli nie można nazwać grup sprawców, nie można ich również skutecznie zwalczać. Jeśli ukrywa się przyczyny problemów, nie da się opracować skutecznych rozwiązań – pisze w swojej książce.
„Niemcy nadal należą do najbezpieczniejszych krajów świata”
Liv von Boetticher przestrzega również przed przesadnym alarmizmem.
Jej zdaniem twierdzenie, że Niemcy stały się „krajem przestępców”, jest niezgodne z faktami i politycznie niebezpieczne.
– Niemcy nadal należą do najbezpieczniejszych państw świata – podkreśla.
Jak dodaje, celem książki było pokazanie opinii osób, które na co dzień znajdują się na pierwszej linii kontaktu z problemami migracji i przestępczości.
Według autorki, jeśli z rozmów z funkcjonariuszami wyłania się spójny obraz problemów – dotyczących nie tylko bezpieczeństwa, ale również szkół czy integracji – to warto potraktować go jako opis rzeczywistości, z którą, jej zdaniem, utożsamia się znaczna część niemieckiego społeczeństwa.
źródło: Bild

