Pomimo wysokich temperatur w Monachium odbyła się jedna z największych parad Christopher Street Day w Niemczech. Według policji i organizatorów w wydarzeniu uczestniczyło łącznie około 230 000 osób. Około 30 000 osób wzięło udział w samej paradzie, a kolejne 200 000 obserwowało ją z pobocza ulic.
Od południa przez centrum stolicy Bawarii przeszło ponad 200 grup, które uczestniczyły w barwnym pochodzie. Tegoroczne CSD odbyło się pod hasłem „Nasza różnorodność. Nasza siła”.
Upał nie zepsuł atmosfery
Organizatorzy przygotowali się na wyjątkowo wysokie temperatury. Na trasie ustawiono między innymi dystrybutory z wodą pitną oraz stacje zraszające. Policja apelowała do widzów, aby w miarę możliwości szukali zacienionych miejsc.
Jak poinformował Conrad Breyer z CSD Monachium, mimo upału nie odnotowano poważniejszych incydentów związanych z pogodą. Podkreślił, że atmosfera była bardzo dobra i pełna wzajemnego szacunku.
— Wszyscy dbali o siebie nawzajem — przekazał Breyer.
Söder podkreśla otwartość Bawarii
Do wydarzenia odniósł się również premier Bawarii Markus Söder, który podkreślił otwartość landu na świat. CSD w Monachium ma być nie tylko świętem różnorodności, ale także wyraźnym sygnałem przeciwko dyskryminacji i wykluczeniu.
Patronem tegorocznej edycji jest burmistrz Monachium Dominik Krause z Partii Zielonych, który sam otwarcie mówi o swojej homoseksualności.
CSD jako odpowiedź na rosnącą homofobię
Organizatorzy przypominają, że Christopher Street Day to nie tylko parada i festyn uliczny, ale również wydarzenie o charakterze politycznym. Społeczność LGBTIQ+ zwraca uwagę na swoje prawa oraz na rosnącą liczbę incydentów homofobicznych.
Według danych poradni „Strong!” liczba zgłoszonych incydentów tego typu w Bawarii wzrosła w ubiegłym roku z 289 do 413.
Parada była częścią trzydniowego festynu ulicznego z koncertami, karaoke, debatami politycznymi i imprezami.
źródło: welt.de


