Ponad sto lat po krwawym ludobójstwie na ludach Ovaherero i Nama, Namibia zaostrza kurs wobec Berlina. Prezydent Netumbo Nandi-Ndaitwah żąda od Niemiec nie tylko symbolicznych przeprosin, ale przede wszystkim konkretnych reparacji za zbrodnie okresu kolonialnego. Sprawa, która od lat tkwi w martwym punkcie, staje się elementem szerszej, globalnej debaty o rozliczeniu z historią.
Namibia przerywa milczenie
Podczas międzynarodowej konferencji w Akrze, poświęconej wdrażaniu rezolucji ONZ A/RES/80/250, prezydent Namibii, Netumbo Nandi-Ndaitwah, jasno nakreśliła stanowisko swojego kraju. Podkreśliła, że dla Afryki nie jest to próba rozdrapywania starych ran, lecz dążenie do ich ostatecznego zagojenia, co bez uznania historycznych krzywd i rozliczenia ich skutków jest niemożliwe.
W centrum sporu pozostaje ludobójstwo na ludach Ovaherero i Nama z lat 1904-1908. Niemieckie wojska kolonialne dopuściły się wówczas eksterminacji dziesiątek tysięcy ludzi, stosując mordercze techniki: od wypędzania na pustynię, gdzie ofiary ginęły z pragnienia i głodu, po osadzanie w obozach koncentracyjnych, gdzie panowały choroby, niewolnicza praca i brutalne tortury. Jak zaznaczyła prezydent Nandi-Ndaitwah, echa tych zbrodni są dla Namibijczyków żywe do dzisiaj.
Miliardowy spór z Berlinem
Od lat rządy obu państw negocjują tzw. Wspólną Deklarację, mającą zamknąć tragiczny rozdział historii. Niemcy zaproponowały wsparcie w wysokości 1,1 miliarda euro, rozłożone na 30 lat, z przeznaczeniem na projekty rozwojowe w siedmiu regionach.
Propozycja ta budzi jednak ogromne kontrowersje. Przedstawiciele społeczności Ovaherero i Nama ostro sprzeciwiają się traktowaniu tych środków jedynie jako pomocy rozwojowej. Domagają się jasnej definicji prawnej: te pieniądze mają być uznane za reparacje za ludobójstwo. Oliwy do ognia dolewają oskarżenia ze strony ONZ, która już w 2023 roku wytykała obu rządom wykluczenie potomków ofiar z procesu decyzyjnego, co w ich ocenie narusza prawa człowieka.
„Niemcy są gotowe przeprosić”
W obliczu narastającej presji, odchodzący ambasador Niemiec w Namibii, Thorsten Hütter, zadeklarował gotowość Berlina do przeprosin i wyraził nadzieję na sfinalizowanie Wspólnej Deklaracji do końca 2026 roku. Przyznał, że rozmowy z potomkami ofiar uświadomiły stronie niemieckiej, iż oczekują oni nie tylko gestów, ale realnej zadośćuczynienia i uznania wyrządzonego zła. Jednocześnie dyplomata wskazał na ogromny potencjał przyszłej współpracy w obszarach zielonego wodoru i odnawialnych źródeł energii.
Globalna rewolucja afrykańskiej świadomości
Debata o reparacjach dla Namibii jest częścią szerszego, globalnego ruchu. Rezolucja ONZ A/RES/80/250 uznaje handel zniewolonymi Afrykanami za zbrodnię przeciwko ludzkości i stanowi fundament pod roszczenia wobec byłych potęg kolonialnych.
Hilary Beckles, szef komisji reparacyjnej karaibskiej wspólnoty CARICOM, zwrócił uwagę na historyczną niesprawiedliwość: dlaczego w przeszłości wypłacano rekompensaty właścicielom niewolników, a nie samym pokrzywdzonym?. Z kolei noblista Wole Soyinka ostrzegł, że problem niewolnictwa nie jest zamkniętym rozdziałem – jego współczesne oblicza, jak handel ludźmi czy wykorzystywanie dzieci, pozostają krwawym problemem dzisiejszego świata.
źródło: fr.de

