Więcej

    Niemcy potrzebują migrantów? Wicekanclerz: „To czyni kraj bogatszym”

    Szef SPD stanął w obronie imigracji podczas telewizyjnej debaty

    „Widzimy, że migracja czyni ten kraj bogatszym – pod względem różnorodności kulturowej, ale także gospodarczo”. Tymi słowami przewodniczący SPD i wicekanclerz Niemiec Lars Klingbeil bronił imigracji podczas programu „Arena” emitowanego przez ARD. W trakcie gorącej debaty polityk musiał zmierzyć się z licznymi pytaniami widzów dotyczącymi rynku pracy, świadczeń socjalnych, migracji, wsparcia dla Ukrainy oraz kryzysu gospodarczego. Część pytań okazała się dla niego szczególnie niewygodna.

    Pytanie o miliony beneficjentów Bürgergeld i zagranicznych pracowników

    Jedna z uczestniczek programu z Drezna zwróciła uwagę na liczbę osób pobierających świadczenie Bürgergeld. Jak wskazała, świadczenie otrzymuje 5,2 mln osób, z czego 3,8 mln uznawanych jest za zdolne do pracy. Kobieta zapytała, dlaczego Niemcy jednocześnie rekrutują kierowców autobusów z Republiki Południowej Afryki oraz personel pielęgniarski z Filipin. Klingbeil odpowiedział, że Niemcy muszą działać na dwóch frontach jednocześnie. Z jednej strony konieczne jest lepsze przygotowanie osób pobierających świadczenia socjalne do podjęcia pracy, z drugiej zaś pozyskiwanie wykwalifikowanych pracowników z zagranicy. – Potrzebujemy obu tych rozwiązań – podkreślił polityk. Jego zdaniem przyszłość Niemiec zależy również od skutecznej integracji imigrantów. – Jeśli nie nauczymy się być krajem, który żyje integracją i serdecznie wita ludzi przyjeżdżających do nas, to zaprzepaścimy swoją przyszłość – stwierdził przewodniczący SPD.

    Klingbeil przyznaje: zdarzają się nadużycia

    Polityk przyznał jednocześnie, że w systemie zdarzają się przypadki nadużyć. Według niego osoby, które cztery lub pięć razy nie stawiają się na wyznaczone spotkania w urzędzie pracy, powinny ponosić konsekwencje. Dodał jednak, że istnieją również indywidualne przypadki, w których ktoś formalnie figuruje jako zdolny do pracy, choć w praktyce nie jest w stanie jej wykonywać.

    Spór o migrację do systemu socjalnego

    Kolejna uczestniczka programu, pochodząca ze Szlezwiku-Holsztynu, skonfrontowała Klingbeila z wcześniejszymi wypowiedziami minister pracy Bärbel Bas. Współprzewodnicząca SPD twierdziła wcześniej, że nie istnieje zjawisko imigracji do niemieckiego systemu socjalnego. Kobieta zwróciła jednak uwagę na ostrzeżenia płynące z wielu samorządów, a także na kwestie minijobów, dodatkowych świadczeń socjalnych oraz zasiłków rodzinnych wypłacanych za granicę. – Potrzebujemy więcej kontroli – zaapelowała. Klingbeil poparł stanowisko swojej partyjnej koleżanki. – Traktuję ten problem bardzo poważnie, podobnie jak Bärbel Bas – odpowiedział. Jednocześnie zaznaczył, że państwo powinno zdecydowanie zwalczać pracę na czarno oraz uchylanie się od płacenia podatków.

    „Migracja czyni Niemcy bogatszymi”

    Najmocniejsze słowa padły podczas dyskusji o znaczeniu imigracji dla niemieckiej gospodarki. Klingbeil przestrzegł przed stygmatyzowaniem osób z doświadczeniem migracyjnym. – Widzimy, że migracja czyni ten kraj bogatszym – pod względem różnorodności kulturowej, ale również gospodarczo. Potrzebujemy ludzi, którzy przyjeżdżają tutaj i pracują – powiedział. Wypowiedź ta stała się jednym z najczęściej komentowanych momentów całego programu.

    Ostre starcie w sprawie Ukrainy

    Podczas debaty doszło także do wymiany zdań na temat niemieckiego wsparcia dla Ukrainy. Jeden z widzów skrytykował politykę rządu federalnego, pytając o strategię zakończenia zaangażowania Niemiec. Jego zdaniem zbyt wiele pieniędzy zostało zmarnowanych, a niemiecka amunicja przyczyniła się do cierpienia ludzi. Klingbeil zdecydowanie odrzucił te zarzuty. Podkreślił, że istnieje jedna osoba, która mogłaby zakończyć wojnę natychmiast. – To Władimir Putin. To człowiek, któremu obojętne jest, co dzieje się z jego własnymi ludźmi – stwierdził. Gdy uczestnik debaty nazwał strategię niemieckiego rządu „idiotyczną”, prowadzący program Louis Klamroth przerwał dyskusję, mówiąc, że strony najwyraźniej nie dojdą do porozumienia.

    Kryzys gospodarczy i przyszłość niemieckiego przemysłu

    Odnosząc się do problemów gospodarczych Niemiec, Klingbeil podkreślił konieczność zwiększenia wzrostu gospodarczego i inwestycji. Zapowiedział, że do lata temat ten będzie ponownie szczegółowo omawiany przez komisję koalicyjną. Mówiąc o sytuacji przemysłu motoryzacyjnego, minister finansów zauważył, że można by dziś pytać, dlaczego producenci samochodów nie postawili znacznie wcześniej na elektromobilność, ale jego zdaniem takie rozważania nie pomogą w rozwiązaniu obecnych problemów. Polityk starał się również przekazać bardziej optymistyczny komunikat. – Czasami mam wrażenie, że sytuacja jest lepsza niż nastroje społeczne – powiedział. Dodał, że Niemcy nie powinny nieustannie przedstawiać swojego kraju w negatywnym świetle. – Wierzę, że damy sobie radę – podkreślił.

    Więcej pracy zamiast czterodniowego tygodnia

    W końcowej części programu uczestnicy zadawali krótkie pytania wymagające jednoznacznych odpowiedzi. Klingbeil opowiedział się za większą aktywnością zawodową społeczeństwa zamiast wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy. Według niego kobiety powinny mieć łatwiejszą możliwość wyjścia z niechcianej pracy w niepełnym wymiarze godzin, a migranci szybciej trafiać na rynek pracy. Ocenił również, że koncepcja czterodniowego tygodnia pracy jest obecnie „nieco bardziej odległa”. Zapytany o wybór między emeryturą w wieku 63 i 70 lat, opowiedział się za utrzymaniem możliwości przechodzenia na emeryturę w wieku 63 lat.

    Pytanie o prawicowy ekstremizm w szkołach

    Jeden z uczniów poruszył temat rosnącej liczby przypadków prawicowego ekstremizmu w niemieckich szkołach. Zwrócił uwagę, że statystyki w tej dziedzinie gwałtownie rosną, jednocześnie pytając, dlaczego ograniczane są środki przeznaczone na projekty wspierające demokrację. Klingbeil wskazał na federalny program „Demokratie leben!” („Demokracja żyje!”), o którego utrzymanie – jak podkreślił – osobiście zabiegał. Jednocześnie program ma zostać przeorganizowany. W projekcie budżetu na 2026 rok jego finansowanie zostało zmniejszone o 4,5 mln euro – do poziomu 186,52 mln euro.

    „Nie mogę powiedzieć: Damy radę”

    Pod koniec programu Klingbeil nawiązał do jednego z najbardziej znanych zdań z okresu rządów kanclerz Angeli Merkel. Polityk zażartował, że nie może powiedzieć „Damy radę” („Wir schaffen das”), ponieważ to hasło jest już nierozerwalnie kojarzone z byłą kanclerz. Zamiast tego przedstawił własne przesłanie. – Wierzę w ten kraj i w ludzi, którzy w nim żyją – podsumował przewodniczący SPD.

    źródło: n-tv.de

    Dołącz do nas i bądź na bieżąco:

    196,777FaniLubię
    24,300ObserwującyObserwuj
    315ObserwującyObserwuj
    Praca Niemcy - top oferty:
    Obserwuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy najpopularniejszy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    0
    Co o tym myślisz? Skomentuj!x