Pojawiają się nocą ciężarówkami, wyważają bramy, zaganiają zwierzęta na paki swoich aut, po czym znikają w kierunku wschodniej granicy. W ciągu zaledwie kilku tygodni zorganizowane gangi złodziei bydła ukradły w Brandenburgii setki krów. Specjalna grupa śledcza policji ruszyła w pościg za „krowią mafią”, podczas gdy dla okradzionych rolników każdy taki napad oznacza walkę o przetrwanie gospodarstwa.
Ostatnio w Brandenburgii odnotowano serię czterech spektakularnych kradzieży bydła. Za każdym razem łupem sprawców padały dziesiątki zwierząt z odizolowanych gospodarstw, położonych najczęściej w pobliżu granicy. Według ministra spraw wewnętrznych Brandenburgii, Jana Redmanna (CDU), istnieje podejrzenie, że za kradzieżami stoi gang z Europy Wschodniej, który wyspecjalizował się w tym procederze. Krajowy związek rolników przypuszcza, że sprawcy to „zorganizowana grupa dysponująca specjalistyczną wiedzą na temat załadunku i transportu zwierząt”. Podobna fala kradzieży przetoczyła się przez Brandenburgię w latach 2015-2017 – wówczas polska policja zdołała rozbić odpowiedzialny za nie gang. Wygląda na to, że „krowia mafia” powróciła.
Podejrzany transport z Polski
Miejscowość Zixdorf, powiat Potsdam-Mittelmark. Rankiem 29 marca pracownicy firmy „Flämingland Agrar eG Boßdorf” stanęli przed wyłamanymi drzwiami stajni. Zginęły 63 ze 450 krów – były to młode sztuki hodowlane w wieku od sześciu do dziewięciu miesięcy. Straty oszacowano na około 83 tysiące euro. Świadek zeznał później, że wieczorem poprzedniego dnia widział w okolicy niebieską ciężarówkę do przewozu zwierząt, która kierowała się w stronę autostrady A9. Pojazd miał polskie tablice rejestracyjne.
„Ukradli cały rocznik krów”
Gräfendorf, powiat Elbe-Elster. W nocy 21 kwietnia ciężarówka podjechała pod budynki spółdzielni rolniczej nieuczęszczaną drogą dojazdową. Po wyłamaniu bramy złodzieje metodycznie wyszukali cielęta rasy niemieckiej czarno-białej nizinnej w wieku od trzech do sześciu miesięcy. Następnego ranka brakowało 69 zwierząt o wartości 50 tysięcy euro. „To nasz cały dorobek, straciliśmy cały rocznik krów przeznaczonych do produkcji” – mówi Eckhard Tzschoppe, kierownik hodowli. „Sprawcy wiedzieli dokładnie, czego szukają i gdzie to znaleźć”.
75 tysięcy euro strat w jedną noc
Raddusch, powiat Oberspreewald-Lausitz. 8 maja rano rolnik Alexander Buchan planował szczepienia zwierząt. Podczas liczenia stada na pastwisku okazało się, że brakuje 27 krów, 18 cieląt i trzech młodych byków. Łączna szkoda to 75 tysięcy euro. Buchan nie ma wątpliwości: złodzieje podjechali ciężarówką aż pod samą zagrodę, a następnie za pomocą przenośnych zagród zapędzili zwierzęta na pakę. „Musieli to być zawodowcy” – przypuszcza. „Wygląda na to, że ktoś w Europie Wschodniej buduje sobie nowe stado”.
„Straciłem jedną trzecią rocznego dochodu”
Grano, powiat Spreewald-Neiße. Na gospodarstwie rolnika Volkera Naschke rano 12 maja zabrakło 32 byków i jałówek rasy Uckermärker. Policja zabezpieczyła na miejscu ślady opon i odciski palców. Myśliwy zaobserwował około 4:00 nad ranem ciemną ciężarówkę jadącą w kierunku polskiej granicy. Naschke szacuje, że stracił jedną trzecią rocznego dochodu. Ale to nie wszystko. „Moje serce jest związane z tymi zwierzętami. Nie jest mi obojętne, co się z nimi stanie” – mówi rolnik, który padł ofiarą złodziei już po raz czwarty.
„Krowia mafia” ucieka przez pola
Landeskriminalamt (krajowy urząd kryminalny) Brandenburgii powołał specjalną grupę dochodzeniową „Weide” (Pastwisko). Czterech funkcjonariuszy prowadzi śledztwo i współpracuje z organami ścigania z Europy Wschodniej. Rzeczniczka policji zaznacza, że nie jest jeszcze jasne, czy za wszystkimi kradzieżami stoi ten sam gang. Obecnie w całej Brandenburgii i przy granicy nasilono kontrole pojazdów transportowych. Rolnicy są jednak przekonani, że złodzieje unikają oficjalnych przejść granicznych, wybierając niekontrolowane ścieżki przez pola i lasy.
Co więcej, przestępcy mogą czuć się pewnie nawet na autostradach: nagrania z automatycznego systemu odczytu tablic rejestracyjnych (AKLS) policja może wykorzystać tylko w przypadku „przestępstw o znacznej wadze”. Według obecnych przepisów kradzież bydła nie jest do tej kategorii zaliczana, co znacznie utrudnia pracę śledczym.
źródło: bild.de

