Berlin w 2026 roku: „To nie historia sprzed 80 lat, to nasza codzienność”
„Kill all Jews” („Zabić wszystkich Żydów”) – taki napis pojawił się na ścianie jednego z budynków w dzielnicy Pankow. „Scheiß Juden!” („Cholerni Żydzi!”) – krzyki słychać na boisku piłkarskim w stolicy Niemiec. W centrum miasta zamyka się izraelska restauracja, ponieważ – jak relacjonują właściciele – antysemickie groźby i akty wandalizmu nie ustają. Dwóch studentów zostaje zaczepionych i śledzonych w rejonie dzielnicy rządowej tylko dlatego, że noszą kipę. To – jak podkreślają bohaterowie reportażu – nie jest obraz przeszłości sprzed II wojny światowej, lecz codzienność w Berlinie w 2026 roku.
Ostrzeżenie władz: „Sytuacja dla Żydów jest skrajnie niebezpieczna”
81 lat po zakończeniu II wojny światowej i Holokauście, w którym zamordowano około sześciu milionów Żydów, kanclerz Niemiec Friedrich Merz podczas wystąpienia przed berlińską wspólnotą Chabad stwierdził, że „żydowskie życie w Niemczech jest tak zagrożone, jak dawno nie było”. W Berlinie mieszka około 40 tys. Żydów, a w całych Niemczech ok. 225 tys. Od czasu ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 roku – w którym zginęło ponad 1200 osób – liczba incydentów antysemickich znacząco wzrosła. Według danych organizacji monitorującej Research and Information Centre on Antisemitism (RIAS) w 2024 roku w Berlinie odnotowano 2521 zdarzeń antysemickich. Nowe dane za 2025 rok mają zostać opublikowane wkrótce.
„Każdego dnia dostaję groźby”
W reportażu przytoczono wypowiedź rapera Ben Salomo, urodzonego w Izraelu, który przez lata działał na niemieckiej scenie hip-hopowej. Jak twierdzi, codziennie otrzymuje wiadomości zawierające groźby śmierci i nienawiść na tle religijnym. Wśród cytowanych wiadomości pojawiają się m.in. brutalne obelgi i nawoływanie do przemocy. Artysta twierdzi, że środowisko muzyczne i część debaty publicznej w Niemczech stały się dla Żydów niebezpieczne, a on sam rozważa emigrację.
Narastający strach i plany wyjazdu
Coraz więcej Żydów – jak wynika z rozmów cytowanych w artykule – zastanawia się nad opuszczeniem Niemiec. Jeden z rozmówców mówi wprost, że podczas spotkań znajomych „wszyscy rozmawiają o wyjeździe”.
Pojawia się również obawa przed dalszą eskalacją przemocy. Służby bezpieczeństwa ostrzegają przed nowymi grupami ekstremistycznymi. W marcu 2026 roku w Europie doszło do serii ataków na instytucje żydowskie. Według niemieckiego kontrwywiadu Federal Office for the Protection of the Constitution (BfV) za częścią z nich może stać sieć o powiązaniach z Iranem. Dodatkowo rośnie zagrożenie ze strony radykalnych środowisk palestyńskich. W raporcie BfV wskazano, że w Berlinie ukształtował się „twardy rdzeń” grup ekstremistycznych, które mają coraz większy wpływ na sytuację bezpieczeństwa.
„Antysemityzm stał się częścią przestrzeni publicznej”
Przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster ostrzega, że sytuacja jest wyjątkowo poważna. Jego zdaniem żydowskie wspólnoty funkcjonują dziś pod stałą ochroną, a antysemityzm „znormalizował się” w przestrzeni publicznej.
Jak podkreśla, nawet jawne nawoływania do przemocy w przestrzeni publicznej często nie spotykają się z wystarczającą reakcją społeczną.
„Nasz codzienny strach”
Jedna z mieszkanek Berlina, pracująca w żydowskiej organizacji, opisuje codzienne życie swojej rodziny. Jej syn miał zostać nazwany obraźliwym określeniem na tle religijnym przez rówieśnika w szkole.
Rodzina – jak twierdzi kobieta – planuje każdy dzień z uwzględnieniem potencjalnych zagrożeń. Zmienia trasy poruszania się, analizuje bezpieczeństwo i unika sytuacji, które mogłyby narazić ich na niebezpieczeństwo. Wprost przyznaje, że rozważają wyjazd z Niemiec.
Sport pod ochroną policji
W Berlinie-Westend mecze młodzieżowe klubu TuS Makkabi Berlin odbywają się w asyście policji. Klub od lat funkcjonuje pod szczególnym nadzorem służb. Rodzice dzieci grających w drużynie mówią o strachu i ograniczaniu normalnego życia. Dzieci przestają nosić elementy identyfikujące je z klubem lub społecznością żydowską, takie jak koszulki czy kipy. W artykule przywołano również incydent z 2024 roku, gdy młodzież z Makkabi Berlin została zaatakowana po meczu przez grupę napastników wykrzykujących antysemickie hasła.
Antysemityzm na uczelniach
Przedstawiciel Jüdischen Studierendenunion Deutschland (JSUD) opisuje wzrost liczby incydentów na niemieckich uczelniach. Studenci żydowskiego pochodzenia mają unikać kampusów z obawy przed agresją i protestami. W jednym z opisanych zdarzeń dwaj studenci zostali zaczepieni w centrum Berlina i obrażeni hasłami politycznymi oraz antyizraelskimi.
„Nie chcę już słyszeć słowa ‘nigdy więcej’”
W końcowej części artykułu przytoczono fragment wystąpienia Mathiasa Döpfnera, który krytykuje sposób, w jaki hasło „nigdy więcej” funkcjonuje w debacie publicznej. Jego zdaniem stało się ono pustym sloganem, który nie przekłada się na realne działania. Jak mówi, rzeczywistość pokazuje, że przemoc i antysemityzm nadal się powtarzają, a deklaracje nie zatrzymują kolejnych ataków.
Podsumowanie
Reportaż przedstawia obraz narastającego poczucia zagrożenia wśród części społeczności żydowskiej w Niemczech. Wskazuje na wzrost liczby incydentów, obawy o bezpieczeństwo oraz coraz częstsze rozważania o emigracji. Jednocześnie podkreśla, że według rozmówców sytuacja przestała być postrzegana jako incydentalna – a zaczęła być traktowana jako stały element życia codziennego w Berlinie.
źródło: bild.de


