„Pomyślałem: jak można być tak głupim?”
41-letni Christian L. z powiatu Groß-Gerau w Hesji uwierzył, że w internecie poznał kobietę swoich marzeń. Rozmawiali o wspólnej przyszłości, ślubie, dzieciach i własnym domu. Wszystko okazało się jednak starannie przygotowanym oszustwem. Mężczyzna padł ofiarą tzw. love scam, czyli oszustwa romantycznego polegającego na budowaniu internetowej relacji w celu wyłudzenia pieniędzy. W rozmowie z niemieckim „Bildem” postanowił opowiedzieć swoją historię, aby ostrzec innych.
– Nawet jeśli dzięki temu uda się uchronić choć jedną osobę przed podobnym losem, to warto o tym mówić – podkreśla. Dziś 41-latek został z długiem wynoszącym 52 tysiące euro i przyznaje, że przez wiele miesięcy nie mógł uwierzyć, jak łatwo dał się zmanipulować.
Znajomość zaczęła się na Tinderze
Historia rozpoczęła się na początku 2025 roku na popularnej aplikacji randkowej Tinder. Christian poznał tam kobietę przedstawiającą się jako Salome – rzekomo 30-letnią Australijkę o azjatyckich korzeniach. Według profilu pracowała w sektorze finansowym i szukała przyjaźni oraz poważnego związku.
– Profil nie wzbudzał żadnych podejrzeń. Bardzo szybko złapaliśmy kontakt i przenieśliśmy rozmowę na WhatsAppa – opowiada mężczyzna. Kobieta miała opowiadać także o trudnych doświadczeniach życiowych i osobistych problemach, co dodatkowo budowało emocjonalną więź.
Codzienne rozmowy i stopniowe zdobywanie zaufania
Z czasem kontakt między nimi stał się bardzo intensywny. Christian i Salome pisali do siebie codziennie po dwie-trzy godziny. Po pół roku wymienili już kilka tysięcy wiadomości. 41-latek twierdzi, że początkowo zachowywał ostrożność, ponieważ wcześniej spotykał się już z próbami oszustw internetowych.
– Sprawdzałem jej zdjęcia pod kątem fałszywek generowanych przez sztuczną inteligencję. Porównywałem fotografie. Kiedy w Australii była noc, ona rzeczywiście nie odpisywała. Nie była nachalna, nie plątała się w swoich historiach i stopniowo zdobywała moje zaufanie – mówi. Według niego właśnie cierpliwość i pozorna wiarygodność sprawiły, że uwierzył w autentyczność relacji.
Najpierw mały zysk, później coraz większe inwestycje
Po około dwóch miesiącach znajomości Salome po raz pierwszy poruszyła temat pieniędzy i inwestycji. Christian początkowo podchodził do tego sceptycznie, jednak zgodził się na niewielką próbę inwestycji w kryptowaluty. – Zainwestowałem 100 euro i dostałem z powrotem 130 euro – wspomina. Dla niego był to dowód, że kobieta mówi prawdę i można jej zaufać. Dziś uważa jednak, że cała platforma inwestycyjna była fałszywa, a pieniądze zostały mu wypłacone przez samych oszustów wyłącznie po to, by wzbudzić zaufanie i zachęcić do dalszych wpłat.
Następnie Salome zaczęła opowiadać o nowej, bardzo perspektywicznej kryptowalucie. -Zainwestowałem swoje oszczędności – około tysiąca euro – relacjonuje. To jednak nie był koniec. Mężczyzna zaczął zaciągać kredyty na kolejne inwestycje. Łącznie pożyczył dziesiątki tysięcy euro.
Po przelewach kontakt nagle się urwał
Christian twierdzi, że wszystkie decyzje podejmował w przekonaniu, że inwestuje w ich wspólną przyszłość. Po przelaniu pieniędzy sytuacja nagle się jednak zmieniła. Rozmowy o ślubie, dzieciach i wspólnym domu zniknęły. Salome zaczęła odpisywać coraz rzadziej, aż w końcu całkowicie zerwała kontakt. – Nie mogłem już także wejść na stronę z kryptowalutami. Dopiero wtedy zrozumiałem, że padłem ofiarą oszustwa romantycznego – mówi. Mężczyzna przyznaje, że towarzyszył temu ogromny wstyd. – Pomyślałem sobie: jak można być tak głupim? – dodaje.
„To może spotkać każdego”
Dziś Christian L. zmaga się z bardzo trudną sytuacją finansową. – Kompletnie zrujnowałem swoją sytuację materialną – przyznaje. Jak wylicza, przez najbliższe siedem lat będzie spłacał 52 tysiące euro długu. W tej kwocie znajdują się również odsetki oraz koszty zabezpieczenia kredytów. Oprócz problemów finansowych mężczyzna zmaga się także z konsekwencjami psychicznymi całej sytuacji. Nieustannie zadaje sobie pytania, dlaczego uwierzył w wielką miłość i jak mógł dać się oszukać. Dziś chce przede wszystkim ostrzegać innych. – To stereotyp, że takie rzeczy przydarzają się wyłącznie naiwnym albo głupim ludziom. To może spotkać każdego – podkreśla.
Śledztwo umorzono
Christian zgłosił sprawę policji i złożył zawiadomienie przeciwko nieznanym sprawcom. Postępowanie prowadziła prokuratura w Darmstadt, jednak zostało ono umorzone. Jak poinformowano, śledczy nie byli w stanie ustalić tożsamości sprawców oszustwa.
Historia 41-latka jest kolejnym przykładem rosnącego problemu internetowych oszustw romantycznych, w których przestępcy miesiącami budują emocjonalne relacje z ofiarami tylko po to, by wyłudzić od nich pieniądze.
źródło: bild.de

