Sytuacja na stacjach znów się pogarsza
Krótki okres ulgi na stacjach paliw w Niemczech dobiegł końca – a sytuacja może w najbliższych dniach jeszcze się pogorszyć. Kierowcy muszą przygotować się na wyjątkowo niestabilny tydzień pod względem cen benzyny i oleju napędowego. Kluczowe znaczenie mają obecnie wydarzenia na Bliskim Wschodzie.
Eksperci w rozmowie z niemieckimi mediami wskazują, że to właśnie napięcia geopolityczne będą w najbliższym czasie decydować o poziomie cen paliw.
Konflikt wokół cieśniny Ormuz wpływa na ceny paliw
Po fiasku negocjacji z Iranem prezydent USA Donald Trump zapowiedział wprowadzenie przeciwdziałań wobec transportu morskiego w regionie. Według zapowiedzi amerykańska marynarka wojenna ma utrudniać statkom wpływanie i wypływanie z cieśniny Ormuz.
To niezwykle istotny szlak – przez tę wąską drogę morską transportowana jest znaczna część światowej ropy naftowej. Każde zakłócenie w tym regionie natychmiast odbija się na globalnych rynkach energetycznych – a tym samym na cenach paliw w Europie, w tym w Niemczech.
ADAC: ceny znów rosną
Niemiecki automobilklub ADAC już obserwuje pierwsze skutki napiętej sytuacji:
„Ceny ponownie rosną. Koncerny paliwowe nie wykorzystują w wystarczającym stopniu możliwości obniżek.”
„To koniec spadków” – ostrzegają ekonomiści
Główny ekonomista banku ING, Carsten Brzeski, nie ma złudzeń:
„Na razie nie należy liczyć na dalsze spadki cen paliw. Ostatnie obniżki były najprawdopodobniej tylko chwilowe – to już koniec tej tendencji.”
Ekspert przewiduje jednocześnie wyraźne wahania cen:
„Stany Zjednoczone i Iran pośrednio negocjują również nasze ceny paliw.”
Podobnego zdania jest ekspert ds. handlu, Gerrit Heinemann, który podkreśla, że zakończenie rozmów pokojowych oznacza powrót cen do wcześniejszych poziomów.
Nawet ponad 2,20 euro za benzynę
Według prognoz:
- benzyna E10 może kosztować ponad 2,20 euro za litr,
- diesel może przekroczyć nawet 2,45 euro za litr,
- lokalnie ceny mogą być jeszcze wyższe.
„Efekt rakiety i piórka” na stacjach paliw
Ekonomista Michael Hüther zwraca uwagę, że nie mamy do czynienia z nowym trendem, lecz z dużą zmiennością na wysokim poziomie cen:
„Nie obserwujemy nowego kierunku, ale silne wahania przy już wysokich cenach.”
Z kolei przedstawiciel branży paliwowej Herbert Rabl opisuje sytuację znanym mechanizmem:
„Ceny rosną jak rakieta, a spadają powoli jak piórko.”
Jednocześnie krytykuje brak szybkich obniżek:
„Nagłe spadki cen byłyby możliwe, ale nie są wprowadzane – nadal dominuje chciwość.”
Walka o poziom 2 euro? Raczej symboliczna
Zdaniem ekspertów tylko wyraźna poprawa sytuacji politycznej mogłaby przynieść lekkie obniżki cen. Nawet wtedy:
- w przypadku benzyny możliwa jest jedynie symboliczna walka o poziom 2 euro za litr,
- diesel pozostanie drogi.
Kiedy tankować, żeby zapłacić najmniej?
Jest jednak jedna dobra wiadomość dla kierowców. Według branży paliwowej:
👉 najtańszym dniem na tankowanie jest poniedziałek
👉 najlepiej tankować przed godziną 12:00
Ogólna zasada pozostaje niezmienna – ceny są najniższe późnym przedpołudniem.
Podsumowanie
Niemieccy kierowcy muszą przygotować się na kolejny trudny okres na stacjach paliw. Napięcia geopolityczne, brak stabilizacji na rynku oraz działania koncernów paliwowych sprawiają, że ceny mogą pozostać wysokie – a ich wahania będą codziennością. Jedyną strategią pozostaje odpowiedni moment tankowania.
źródło: bild.de

