System edukacji w kryzysie
Niemiecki system edukacji, według wielu polityków i nauczycieli, znajduje się w głębokim kryzysie. Reformy są zapowiadane, ale – jak twierdzi jeden z nauczycieli pracujących w klasach integracyjnych w Nadrenii Północnej-Westfalii – w praktyce niewiele się zmienia.
Nauczyciel zdecydował się anonimowo opowiedzieć o swojej pracy w integracyjnej szkole średniej. W jego relacji pojawiają się problemy takie jak brak znajomości języka niemieckiego, przemoc, antysemityzm oraz trudności w integracji uczniów.
„Tak, ryzykuję pracę” – presja na nauczycieli
Na pytanie, czy nauczyciele obawiają się mówić otwarcie o sytuacji w szkołach, odpowiada jednoznacznie:
„Tak, zdecydowanie. Istnieje wyraźna presja polityczna. Jeśli się jej nie podporządkujesz, szybko możesz stracić pracę.”
Czym są klasy integracyjne?
Według nauczyciela klasy integracyjne mają przygotowywać uczniów do wejścia do zwykłego systemu szkolnego. W praktyce jednak – dzieje się to bardzo rzadko.
„Osobiście widziałem może kilka przejść do regularnych klas. Przy tak obniżonym poziomie większości uczniów jest to nie do osiągnięcia. Dla wszystkich jest jasne, że w większości przypadków nic z tego nie będzie.”
„16-latkowie, którzy nie potrafią liczyć”
Największym problemem są – według rozmówcy – bariery językowe i bardzo niski poziom edukacji.
„Większość uczniów nie rozumie, czego od nich chcę. Uczę matematyki i często patrzę w puste twarze. Nie mówię po arabsku, a w klasie nie ma tłumaczy.”
Dodaje również, że wielu uczniów w wieku 15-16 lat nie zna podstawowych działań matematycznych, a analfabetyzm nie jest rzadkością.
Kim są uczniowie?
Nauczyciel opisuje swoich uczniów jako osoby o zróżnicowanym pochodzeniu:
„To głównie uchodźcy, choć to pojęcie jest nieprecyzyjne. Większość to Marokańczycy urodzeni w Hiszpanii. Są też Pakistańczycy, Syryjczycy, Somalijczycy i kilku Ukraińców.”
Jak dodaje, niemal wszystkie rodziny korzystają z pomocy socjalnej.
„Prawie codziennie dochodzi do bójek”
Jednym z najpoważniejszych problemów w szkole ma być przemoc.
„To prawie codzienność, że ktoś zostaje pobity. Uczniowie grożą sobie, wyzywają się i biją. Widziałem wiele bójek i interweniowałem, mimo że dyrekcja tego nie zaleca.”
Nauczyciel opisuje również sytuację, w której uczennica została uderzona butelką w głowę i doznała wstrząśnienia mózgu.
„Sankcje są bardzo słabe. Zawieszenie w praktyce bywa nagrodą – uczeń dostaje kilka tygodni zadań do domu i ich nie robi.”
Wulgaryzmy i trudności nauczycielek
Według relacji uczennice są często obrażane w sposób wulgarny, a nauczycielki mają szczególnie trudną sytuację.
„Gdybym był kobietą, dawno bym zrezygnował. Młode nauczycielki są wypalane psychicznie.”
Antysemityzm i relatywizowanie nazizmu
Nauczyciel twierdzi, że wśród uczniów pojawiają się postawy antysemickie oraz niepokojące wypowiedzi dotyczące historii.
„Słyszy się rzeczy typu: Hitler nie miał racji we wszystkim, ale w sprawie Żydów tak. Obrażanie ‘Du Jude’ jest częste.”
Opisuje również reakcje uczniów na wydarzenia na Bliskim Wschodzie, które – jego zdaniem – są pozbawione empatii wobec ofiar cywilnych.
Rola islamu w szkole
Według rozmówcy islam ma silny wpływ na codzienne życie w szkole.
„Prawie wszyscy uczniowie mają muzułmańskie tło. Podczas Ramadanu wszyscy pościli. Ukraińscy uczniowie musieli wychodzić z sali, jeśli chcieli jeść lub pić.”
Dodaje, że widział sytuacje, które uznaje za przejaw presji religijnej wobec innych uczniów.
Brak perspektyw i pesymistyczna ocena przyszłości
Nauczyciel nie widzi pozytywnych scenariuszy:
„Jedynym rozwiązaniem byłby zwrot w polityce migracyjnej i powroty osób, które nie mają podstaw do pozostania. Inaczej system tego nie udźwignie.”
Twierdzi również, że problem będzie narastał ze względu na wysoką liczbę dzieci w niektórych rodzinach oraz przeciążenie systemu.
„Chcę odejść z tego zawodu”
Na zakończenie nauczyciel przyznaje, że nie planuje zostać w tym zawodzie na długo „Szukam wyjścia. To mnie unieszczęśliwia. W idealnym scenariuszu odejdę jak najszybciej.”
źródło: nius.de

