Tańsze paliwo w Polsce po interwencji rządu
Polscy kierowcy mogą się cieszyć – ceny benzyny i oleju napędowego spadły z dnia na dzień. Rząd wprowadził maksymalne stawki oraz obniżył podatek VAT i akcyzę na paliwa.
Obecnie cena litra benzyny 95-oktanowej (odpowiednik niemieckiego „Super”) jest ograniczona do 6,16 zł (ok. 1,44 euro), a diesla do 7,60 zł (ok. 1,77 euro).
Niemcy korzystają, ale to może się zmienić
Na razie niższe ceny przyciągają także kierowców z Niemiec, którzy masowo przyjeżdżają tankować przy granicy. W Warszawie rosną jednak obawy, że w praktyce to polscy podatnicy finansują tańsze paliwo dla zagranicznych kierowców.
Rząd obserwuje „turystykę paliwową”
Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że rząd oraz koncern Orlen monitorują skalę zjawiska tzw. turystyki paliwowej.
Nie wykluczył przy tym wprowadzenia ograniczeń w zakupie paliwa przez cudzoziemców – zarówno na określonych obszarach przygranicznych, jak i w całym kraju.
Problem: możliwe naruszenie prawa UE
Takie rozwiązania mogą jednak naruszać przepisy Unii Europejskiej. Podobne działania podjęły niedawno Węgry i Słowacja, wprowadzając wyższe ceny paliwa dla obcokrajowców. Spotkało się to z krytyką Komisji Europejskiej i groźbą wszczęcia postępowania za dyskryminację.
Jedna z największych interwencji w Europie
Rząd premiera Donalda Tuska zdecydował się na zdecydowane działania. We wtorek obniżono VAT na paliwa z 23 do 8 procent – na razie do końca kwietnia. Wcześniej zmniejszono również akcyzę.
Według ministra Motyki była to największa interwencja na rynku paliw w Europie. Jak podkreślił, dzięki temu paliwo w Polsce należy obecnie do najtańszych na kontynencie.
Surowe kary za zawyżanie cen
Stacje paliw, które przekroczą ustalone maksymalne ceny, muszą liczyć się z wysokimi sankcjami. Grożą im kary finansowe sięgające nawet miliona złotych (około 230 tysięcy euro).
źródło: bild.de

