W berlińskiej dzielnicy Neukölln narasta polityczny i społeczny spór wokół sposobu postępowania z poważnymi zarzutami przemocy seksualnej wobec 16‑letniej uczennicy. Z oświadczenia złożonego pod przysięgą przez pracownice sąsiedniej placówki wynika, że domniemani sprawcy mieli nie zostać zgłoszeni policji z obawy, iż „muzułmańscy chłopcy są już wystarczająco w centrum zainteresowania policji”. Sprawa wywołała debatę o odpowiedzialność instytucji publicznych i konsekwencjach politycznych.
Opis zarzutów wobec młodzieżowego centrum
Według relacji przytoczonych w oświadczeniu, 16‑letnia uczennica miała zostać najpierw zgwałcona przez jednego z chłopców, a kilka miesięcy później – w odosobnionym pomieszczeniu centrum młodzieżowego – napastowana przez ośmiu innych bywalców.
W dokumencie złożonym pod przysięgą opisano również, że z czynów miały powstawać nagrania wideo, wykorzystywane następnie do szantażowania nastolatki. Grupa miała też próbować nakłonić do spotkań młodszą siostrę ofiary.
Pracownice sąsiedniej placówki MaDonna twierdzą, że naciskały na kierownictwo centrum Wutzkyallee, by zgłosiło sprawę policji. Mimo to – jak wynika z relacji – miało do tego nie dojść z urzędu.
Oświadczenie złożone pod przysięgą i jego znaczenie
Oświadczenie pracownic MaDonna zostało złożone w formie eidesstattliche Versicherung, czyli oświadczenia pod przysięgą, co w niemieckim porządku prawnym nadaje mu szczególną wagę. Dokument trafił do władz Berlina (Senatu) oraz do lokalnych polityków dzielnicy.
Treść oświadczenia stała się jednym z kluczowych punktów w debacie o tym, czy instytucje odpowiedzialne za ochronę młodzieży zareagowały adekwatnie na sygnały o przemocy seksualnej.
Reakcja odpowiedzialnej radnej ds. młodzieży
Sarah Nagel, 40‑letnia radna dzielnicowa odpowiedzialna za sprawy młodzieży z ramienia Lewicy, odrzuciła zarzut tuszowania sprawy. Po pierwszych doniesieniach medialnych podkreślała, że „nie było żadnej próby ukrywania zarzutów”.
Zaznaczyła również, że pochodzenie domniemanych sprawców „na żadnym etapie nie odgrywało roli” w sposobie postępowania z tymi zdarzeniami. Te zapewnienia stoją jednak w napięciu z treścią oświadczenia pod przysięgą, w którym pojawia się stwierdzenie o rzekomej obawie przed dodatkowym „stygmatyzowaniem” muzułmańskich chłopców.
Spór polityczny i wniosek o odwołanie
Sprawa ma już wyraźny wymiar polityczny. W radzie dzielnicy Neukölln złożono wniosek o odwołanie Sarah Nagel z funkcji radnej ds. młodzieży. Wniosek CDU ma być rozpatrywany w trybie pilnym.
Jeżeli SPD i Zieloni poprą inicjatywę, głosowanie nad odwołaniem może odbyć się jeszcze w kwietniu. Szef frakcji CDU, Markus Oegel, argumentuje, że zgromadzenie musi „zażądać konsekwencji”, aby zwiększyć presję na pełne wyjaśnienie sprawy i zareagować na „poważne uchybienia”.
Według jego oceny, radna z Lewicy miała od ponad trzech tygodni wiedzieć zarówno o przestępstwie, jak i o późniejszej bezczynności kierownictwa urzędu ds. młodzieży, nie wyciągając z tego odpowiednich konsekwencji.
Kontrowersje wokół odpowiedzialności urzędników
Dodatkowym punktem spornym jest brak zawieszenia kierowniczki urzędu ds. młodzieży na czas trwania postępowania wyjaśniającego, mimo że – jak podano – takiej decyzji domagał się Senat.
Jako powód odmowy wskazano „wysokie progi” formalne przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Krytycy uznają to za niewystarczające wyjaśnienie w obliczu tak poważnych zarzutów.
Szerszy kontekst: ochrona ofiar i równe traktowanie spraw
Sprawa z Neukölln dotyka kilku wrażliwych obszarów jednocześnie: ochrony nieletnich ofiar przemocy seksualnej, zaufania do instytucji publicznych oraz równego traktowania sprawców niezależnie od ich pochodzenia czy wyznania.
Z jednej strony pojawia się zarzut, że obawa przed stygmatyzacją określonej grupy mogła doprowadzić do zaniechania zgłoszenia poważnych przestępstw. Z drugiej – organizacje i politycy podkreślają, że nie wolno wykorzystywać takich spraw do uogólnień wobec całych społeczności.
W centrum pozostaje pytanie, czy wszystkie dostępne środki zostały wykorzystane, by chronić ofiarę i zapewnić rzetelne wyjaśnienie zarzutów. Odpowiedź na nie będzie zależeć od dalszego przebiegu śledztw oraz decyzji politycznych na szczeblu dzielnicy i miasta.
źródło: bild.de

