Alarmujące dane z Hamburga
Hamburg mierzy się z dramatycznym bilansem tegorocznej zimy. Jak poinformowała policja w odpowiedzi na zapytanie NDR, do 28 stycznia tego roku w mieście zmarło już 18 osób doświadczających bezdomności. To liczba wyraźnie wyższa, niż wskazywały wcześniejsze doniesienia medialne.
Jeszcze w poprzednim tygodniu NDR Hamburg informował o 15 zgonach w tej grupie. W ostatnich dniach potwierdzono jednak trzy kolejne przypadki, co dodatkowo pogłębia skalę problemu.
Gdzie dochodziło do zgonów
Z przekazanych informacji wynika, że osoby te umierały w różnych miejscach – na ulicy, w szpitalach, a także w ramach zimowego programu pomocowego. Dane te pokazują, że zagrożenie dotyczy nie tylko osób śpiących bezpośrednio na ulicy, ale również tych, które w ostatnich chwilach życia miały dostęp do jakiejś formy schronienia lub opieki.
Dla porównania, w całym ubiegłym roku na ulicach Hamburga zmarło 28 osób bezdomnych, a niemal tyle samo zmarło w szpitalach. Tegoroczny bilans – już po niespełna miesiącu – budzi więc poważny niepokój.
Przyczyny zgonów i wpływ niskich temperatur
Według wypowiedzi lekarza medycyny sądowej, cytowanej przez niemieckie media, bezpośrednimi przyczynami śmierci były przede wszystkim choroby układu krążenia i układu oddechowego, a także konsekwencje wieloletniego nadużywania alkoholu i narkotyków.
Wiele z tych osób od długiego czasu żyło na ulicy i znajdowało się w bardzo złym stanie zdrowia, co sprawiało, że długotrwałe niskie temperatury działały na ich organizmy szczególnie wyniszczająco. Przedłużające się okresy zimna stanowią dla osób w kryzysie bezdomności realne zagrożenie życia, nawet jeśli temperatury nie spadają do ekstremalnie niskich wartości.
Zimowe schroniska na granicy możliwości
Po niedawnej śmierci osoby bezdomnej na moście Lombardsbrücke organizacje społeczne wezwały do gruntownej reformy zimowego programu pomocowego. Wskazywano między innymi na fakt, że wielu bezdomnych unika dużych, zbiorowych noclegowni, obawiając się przemocy, kradzieży lub złych warunków sanitarnych.
Jednocześnie władze miasta informują, że tej zimy schroniska po raz pierwszy osiągnęły pełne obłożenie. Dostępnych było około 700 miejsc noclegowych, a ze względu na rosnące zapotrzebowanie konieczne stało się ustawienie dodatkowych łóżek awaryjnych.
Hamburska administracja zapewnia, że każda osoba potrzebująca pomocy może znaleźć schronienie, a w razie potrzeby możliwe jest uruchomienie kolejnych miejsc noclegowych.
Dodatkowe miejsca noclegowe i ograniczenia
Poza głównymi schroniskami w Hamburgu funkcjonują także inne formy noclegu. Około 300 miejsc oferuje placówka „Pik As”. Dla kobiet dostępnych jest 30 miejsc awaryjnych w ośrodku „FrauenZimmer” w dzielnicy Borgfelde. Z kolei „Harburg-Huus” dysponuje 15 łóżkami i umożliwia nocleg również osobom posiadającym psy, co dla wielu bezdomnych stanowi istotny warunek skorzystania z pomocy.
W ciągu dnia działają również różne punkty wsparcia, jednak nie wszystkie są otwarte przez całą dobę. Część osób bezdomnych znajduje tymczasowe schronienie na stacjach metra, gdzie obecnie są one w pewnym zakresie tolerowane. Należy jednak podkreślić, że w nocy stacje są zamykane, co ponownie wystawia te osoby na działanie zimna.
Ilu bezdomnych żyje w Hamburgu?
Skala problemu pozostaje przedmiotem sporów. Według ogólnokrajowego badania w Hamburgu żyje około 3 800 osób bezdomnych. Organizacje społeczne przedstawiają jednak znacznie wyższe szacunki, mówiąc nawet o 5 000 osobach żyjących na ulicach miasta.
Niezależnie od przyjętej metodologii dane te jasno pokazują, że problem bezdomności w Hamburgu ma charakter strukturalny, a tegoroczny dramatyczny bilans zgonów ponownie stawia pytania o skuteczność istniejących form pomocy oraz o długofalową politykę społeczną wobec najbardziej narażonych grup.
źródło: ndr.de

