Dyskryminacja w dostępie do mieszkań: sprawa z Hesji
Niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) podjął decyzję, która wyraźnie pokazuje, że osoby poszukujące mieszkania nie mogą być dyskryminowane przez pośredników nieruchomości ze względu na pochodzenie. Wyrok zapadł w sprawie mieszkanki Hesji, Humairy Waseem, która w listopadzie 2022 roku doświadczyła odmowy umówienia się na oglądanie mieszkania w Groß-Gerau.
30-letnia kobieta z pakistańskimi korzeniami zgłosiła się do pośrednika wraz z rodziną, jednak usłyszała, że nie ma już dostępnych terminów. Próby jej męża i siostry również zakończyły się niepowodzeniem.
Zmiana wynikająca z użycia niemieckich nazwisk
Gdy Humaira Waseem ponownie próbowała umówić się na oglądanie mieszkania, tym razem posługując się niemieckimi nazwiskami takimi jak Schneider, Schmidt czy Spieß – przy identycznych danych dotyczących dochodu i wykonywanego zawodu – terminy zostały jej zaoferowane. Różnica w traktowaniu wskazywała jednoznacznie na dyskryminację ze względu na pochodzenie.
Sprawa w sądach: od odrzucenia do wygranej
Kobieta wniosła pozew przeciwko pośrednikowi z Groß-Gerau, domagając się odszkodowania w wysokości 3 000 euro. Początkowo sąd rejonowy w Groß-Gerau odrzucił pozew, uznając, że pośrednik działał jedynie z polecenia właściciela mieszkania.
W odwołaniu sąd krajowy w Darmstadt stwierdził jednak, że sprawa jest klarownym przypadkiem dyskryminacji. Argumentacja pośrednika, że odpowiedzialność powinna spoczywać na właścicielu, nie znalazła uznania – ponieważ najczęściej to właśnie pośrednicy lub zarządcy mieszkań kontaktują się z potencjalnymi najemcami, a właściciele pozostają anonimowi.
BGH: pośrednik jako „wąskie gardło” na rynku mieszkaniowym
Podczas ogłaszania wyroku przewodniczący sędzia Thomas Koch zaznaczył, że pośrednik pełni rolę „wąskiego gardła”, przez które muszą przejść wszyscy zainteresowani wynajmem mieszkania. Dlatego pośrednik musi przestrzegać zakazu dyskryminacji, a w przypadku jego naruszenia odpowiada za wyrządzone szkody finansowe.
Wyrok BGH jednoznacznie potwierdza, że pośrednicy nieruchomości nie mogą odmówić dostępu do mieszkania ze względu na pochodzenie, a osoby poszkodowane mają prawo do odszkodowania.
Reakcje i znaczenie wyroku
Humaira Waseem, która osobiście uczestniczyła w ogłoszeniu wyroku w Karlsruhe, przyznała, że decyzja sądu przyniosła jej ulgę. „To ogromne obciążenie spadło mi z barków. Moja sprawa pokazuje, że warto walczyć o swoje prawa” – powiedziała.
Decyzję BGH pozytywnie ocenił również Niemiecki Związek Najemców (Deutscher Mieterbund). Prezydentka Melanie Weber-Moritz podkreśliła, że wyrok „jednoznacznie pokazuje, że dyskryminacja na rynku mieszkaniowym nie ma miejsca”.
Konsekwencje dla rynku nieruchomości
Wyrok tworzy jasny precedens dla całych Niemiec: pośrednicy nieruchomości muszą działać zgodnie z prawem antydyskryminacyjnym, a każdy przypadek odrzucenia wniosków o wynajem ze względu na pochodzenie może skutkować odszkodowaniem. To istotny krok w walce o równość i sprawiedliwość na rynku mieszkaniowym, gdzie często kontakt z właścicielem ogranicza się wyłącznie do pośrednika lub zarządcy nieruchomości.
źródło: hessenschau.de


