Spór wokół Grenlandii doprowadził do gwałtownego zaostrzenia relacji między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, a w szczególności uderzy w niemiecką gospodarkę. Amerykański prezydent Donald Trump wykorzystał konflikt jako punkt wyjścia do wprowadzenia nowych taryf celnych na produkty eksportowane z Europy do USA.
Biały Dom zapowiada nowe cła od 1 lutego
Po wcześniejszym wprowadzeniu we wrześniu 2025 ceł podstawowych w wysokości 15 procent na większość towarów z UE, Biały Dom zapowiedział kolejną rundę podwyżek. Od 1 lutego mają wejść w życie dodatkowe cła w wysokości 10 procent, co znacząco zwiększy koszty sprzedaży europejskich towarów na amerykańskim rynku. Administracja USA argumentuje, że przez lata europejscy partnerzy handlowi korzystali z dostępu do rynku amerykańskiego bez ekwiwalentnych ceł i obciążeń.
Nowe taryfy dotkną w sposób szczególny Niemcy, ponieważ Stany Zjednoczone są jednym z najważniejszych odbiorców niemieckiego eksportu. Roczna wartość eksportu niemieckich towarów do USA sięga około 157 mld euro. Szczególnie mocno narażone są branże motoryzacyjna, maszynowa, chemiczna oraz farmaceutyczna. Eksperci ostrzegają, że wzrost ceł doprowadzi do spadku konkurencyjności niemieckich firm w USA, redukcji zamówień i możliwego pogorszenia wskaźników wzrostu.
Na horyzoncie spadek eksportu z Niemiec do Stanów Zjednoczonych?
Ekonomiści oceniają, że skutkiem wprowadzenia ceł może być spadek eksportu z Niemiec do Stanów Zjednoczonych nawet o 5–10 procent, co odpowiada wartości od 8 do 15 miliardów euro rocznie. Problem pojawia się w momencie, kiedy niemiecka gospodarka i tak boryka się z presją rosnących kosztów energii, inflacją i stagnacją w kluczowych sektorach przemysłowych.
Trump uzasadnia decyzję kwestiami ekonomicznymi
Choć Trump przedstawia działania jako uzasadnione ekonomicznie, to w tle sporu znajduje się czynnik geopolityczny. Konflikt rozpoczął się po tym, gdy europejscy partnerzy sprzeciwili się planom wykupu Grenlandii, terytorium autonomicznego należącego do Danii. Waszyngton postrzega Grenlandię jako obszar o strategicznym znaczeniu militarnym i surowcowym. Europejczycy uznali zamiar wykupu za ingerencję w suwerenność terytorialną.
Bruksela zapowiada analizę możliwych odpowiedzi
Bruksela zapowiada analizę możliwych odpowiedzi na działania USA. Rozważane są środki kompensacyjne oraz ewentualne kontrcła. Unijni politycy ostrzegają, że eskalacja wojny celnej może doprowadzić do poważnych szkód gospodarczych po obu stronach Atlantyku i osłabić więzi transatlantyckie w okresie, w którym ich trwałość jest i tak wystawiona na próbę.
Spór o Grenlandię pokazał, jak szybko kwestie geopolityczne mogą przełożyć się na realne skutki ekonomiczne. Obecna sytuacja stawia niemiecką gospodarkę w trudnej pozycji, zmuszając Berlin do szukania dyplomatycznych rozwiązań, które pozwolą uniknąć kolejnych obciążeń i utraty rynków zbytu.
źródło: dpa




—- Trump osiągnął swój Cel – Niczego nie zabraknie, jedynie drożej – Odizolował UNIE od Rosji a sam robi Interesy z Rosją w Miliardach –Kupuje towary za 50 % a Kraje UNII odkupują po 100 – 150 % za ten sam towar a że Trump i Putin to są DWA Judasze Świata to ze strony Rosi UNII nic nie Grozi – Jedynie Trump i Orban rozumieją, że pomoc dla Ukrainy ze strony UNII jest bez Sensu – Jak Rosja sama nie skończy wcześniej to będzie trwało latami 5 lat i więcej, ponieważ Prezydent Ukrainy robi wszystko aby nie dopuścić do… Czytaj więcej »
Europa to powinna zacząć swoich granic bronić. Poza tym, dlaczego ci najsprawiedliwsi ze sprawiedliwych, tolerancyjni europejscy politycy bronią duńskiej kolonii? Przecież kolonie to symbol wyzysku i niewolnictwa. Francja czy Wielka Brytania najwięcej mogą o tym powiedzieć.
Na szczęście Trump wyraźnie pokazuje, co te lewackie, pedofilskie osobiszcza polityczne Europy mogą zdziałać.