Jednorazowe e-papierosy mogą w niedalekiej przyszłości zostać zakazane w Niemczech. Jak poinformowała w poniedziałek w Berlinie rzeczniczka Federalnego Ministerstwa Środowiska, w rządzie federalnym trwają już prace nad odpowiednim rozwiązaniem legislacyjnym. Projekt znajduje się jednak na wczesnym etapie, a kluczowe kwestie – w tym podział kompetencji między Ministerstwem Środowiska a Ministerstwem Zdrowia – nie zostały jeszcze rozstrzygnięte.
Minister środowiska: zakaz to moja jednoznaczna preferencja
Federalny minister środowiska Carsten Schneider (SPD) otwarcie opowiedział się za całkowitym zakazem jednorazowych e-papierosów. W rozmowie z Niemiecką Agencją Prasową (dpa) podkreślił, że jest to jego „bardzo wyraźna i jednoznaczna preferencja”.
Choć – jak zaznaczył – ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła, a przed rządem stoją kwestie prawne do wyjaśnienia, polityk SPD nie pozostawia wątpliwości co do swojego stanowiska. Jego zdaniem argumenty przemawiające za zakazem są przekonujące.
Zagrożenie dla zdrowia, środowiska i bezpieczeństwa
Carsten Schneider uzasadnia swoje stanowisko trzema kluczowymi względami: ochroną zdrowia, ochroną środowiska oraz bezpieczeństwem w procesie utylizacji odpadów. Minister zwrócił uwagę, że jednorazowe e-papierosy stanowią realne zagrożenie w instalacjach przetwarzania odpadów.
– Te urządzenia są niebezpieczne. Gdy trafiają do zakładów przetwarzania śmieci, mogą eksplodować – i faktycznie eksplodują. Codziennie dochodzi do pożaru w jakiejś sortowni lub spalarni – powiedział Schneider.
Jak dodał, takie zdarzenia zagrażają nie tylko pracownikom zakładów, lecz także mają negatywny wpływ na środowisko.
Poparcie rządu i presja parlamentu
Rzeczniczka Ministerstwa Środowiska przypomniała, że już w listopadzie niemiecki rząd federalny zadeklarował gotowość do rozpoczęcia prac nad zakazem elektronicznych jednorazowych papierosów. Jak podkreśliła, proces ten „został faktycznie uruchomiony”.
W listopadzie Bundestag wezwał rząd do zbadania możliwości wprowadzenia zakazu. Wniosek w tej sprawie złożyły wspólnie frakcje koalicyjne CDU/CSU oraz SPD. Wcześniej za zakazem opowiedział się także Bundesrat, choć rząd federalny sygnalizował wówczas pewne wątpliwości natury prawnej.
Jednorazowe e-papierosy zostały już zakazane m.in. w Belgii, Francji oraz Wielkiej Brytanii.
Zwrot zużytych e-papierosów od lipca – czy to wystarczy?
Od lipca konsumenci w Niemczech będą mogli oddawać zużyte e-papierosy w każdym punkcie sprzedaży. Dotychczas taka możliwość istniała jedynie w większych sklepach. Systemu kaucyjnego jednak nie wprowadzono.
– Warto z tej możliwości korzystać, zwłaszcza jeśli ktoś nie chce zanieczyszczać środowiska – zaznaczył minister środowiska.
Zdaniem wielu ekspertów sama możliwość zwrotu może jednak nie wystarczyć, by realnie ograniczyć skalę problemu.
Rynek wart miliardy euro
Według szacunków Federalnego Związku Branży Tytoniowej i Alternatywnych Produktów Nikotynowych (BfTG), Niemcy wydadzą w tym roku na e-papierosy około 2,4 miliarda euro. Około 10 procent tej kwoty przypada na jednorazowe urządzenia, a pozostała część na modele wielokrotnego użytku, które można ładować i uzupełniać płynem.
Udział jednorazowych e-papierosów znacząco spadł w ostatnich latach – w 2022 roku stanowiły one jeszcze około 40 procent rynku.
Dlaczego jednorazowe e-papierosy są problematyczne
Jednorazowe e-papierosy wystarczają na kilkaset, maksymalnie około tysiąca zaciągnięć. Po zużyciu są wyrzucane, ponieważ nie da się ani uzupełnić zbiornika z płynem, ani naładować wbudowanej baterii.
Urządzenia te zawierają litowo-jonowe akumulatory, których utylizacja jest szczególnie problematyczna. Według Verbraucherzentrale Hamburg wraz z jednorazowymi e-papierosami tracone są cenne surowce, takie jak tlenek litu i kobaltu – zasoby ograniczone i wydobywane często w trudnych warunkach.
Z punktu widzenia ochrony środowiska używanie takich surowców do jednorazowych produktów określane jest jako nie do zaakceptowania.
Popularność wśród młodzieży budzi niepokój
Jednorazowe e-papierosy są szczególnie popularne wśród młodych ludzi. Na rynku dominują chińskie marki, takie jak Elfbar, choć w ofercie posiadają je również wielkie koncerny tytoniowe, m.in. Philip Morris oraz British American Tobacco (BAT).
Lekarze zwracają uwagę, że choć para z e-papierosów zawiera mniej substancji szkodliwych niż dym tytoniowy, nikotyna pozostaje silnie uzależniająca i nie jest obojętna dla zdrowia.
Obawy przed rozwojem czarnego rynku
Przedstawiciele branży ostrzegają, że wprowadzenie zakazu może doprowadzić do dalszego rozwoju nielegalnego handlu. Według stowarzyszenia VdeH już dziś nawet co drugi jednorazowy e-papieros pochodzi z czarnego rynku.
– W nielegalnym obrocie całkowicie omija się przepisy dotyczące ochrony nieletnich, bezpieczeństwa produktów oraz podatku akcyzowego – podkreśla branża, apelując o skuteczniejsze egzekwowanie już obowiązujących regulacji.
Organizacje ekologiczne i samorządy domagają się zakazu
Zupełnie odmienne stanowisko prezentują organizacje ekologiczne, w tym Deutsche Umwelthilfe (DUH), oraz Verband kommunaler Unternehmen (VKU). Ich zdaniem sama możliwość zwrotu urządzeń jest niewystarczająca.
VKU zwraca uwagę, że dla wielu konsumentów oddanie zużytego e-papierosa do sklepu jest zbyt uciążliwe, dlatego urządzenia nadal masowo trafiają do odpadów zmieszanych lub pojemników na surowce wtórne, gdzie stwarzają zagrożenie pożarowe.
DUH ostrzega również, że nadchodzące zaostrzenie unijnej dyrektywy bateryjnej, które od lutego 2027 roku wymaga łatwej wymiany baterii w urządzeniach elektronicznych, nie oznacza automatycznego zakazu jednorazowych e-papierosów. Istnieje obawa, że producenci jedynie zmodyfikują konstrukcję, by obejść nowe przepisy.
źródło: tagesspiegel.de



