„Czy tęsknisz za swoim krajem?”-Wywiad z autorką książki o emigracji. Idealny dla każdego, kto żyje za granicą!

2
638

Rozmowa z Moniką Szydłowską, niesamowitą Polką żyjącą na emigracji, która stworzyła ilustrowaną książkę pt.: „Czy tęsknisz za swoim krajem?”. Każdy, kto żyje na obczyźnie znajdzie w niej coś dla siebie.

Dzień dobry, na samym początku spytam, skąd się wziął u Pani pomysł, aby wyprowadzić się do innego kraju?
Większość młodych ludzi w Polsce myśli o wyjeździe. Każdy Polak ma znajomego albo członka rodziny, który wyjechał. Pomysł w mojej głowie był dość długo, a z dzieciństwa pamiętam, że najlepsze zabawki i ubranka były te przywiezione z zachodu. To utrwaliło przekonanie, że gdzieś poza granicami kraju jest lepiej. Znam wiele osób, które myślą o wyjeździe, ale nie mogą podjąć decyzji, ja taką decyzję podjęłam i od 4 lat mieszkam już w Szkocji, dokładnie w Edynburgu.

Czy decyzja o emigracji była dla Pani trudna? Czy ktoś Panią w niej wspierał?
Ostatnie dwa lata pobytu w Polsce były dla mnie dość trudne więc decyzja o wyjeździe wynikła dość naturalnie. Mój Tata zawsze powtarzał, że jakby był w moim wieku, to by wyjechał. Więc wsparcie było.

Jak sobie Pani radzi z tęsknotą za przyjaciółmi, rodziną, znajomymi?
Jak tęsknie to dzwonie, chociaż czasem brakuje mi wspólnych zakupów z koleżankami albo zwykłego narzekania przy kawie. Ominęło mnie kilka ważnych wydarzeń w życiu rodziny i znajomych, bo chociaż samolotem to tylko dwie i pół godziny to nie zawsze można sobie pozwolić na wyjazd. Zresztą same wyjazdy do Polski niewiele zmienią, bo przyjaciele porozjeżdżali się po świecie.

Jakie było Pani pierwsze wrażenie po przybyciu za granicę? Coś Panią zaskoczyło dodatnio i ujemnie?
Pierwsze, na co zwróciłam uwagę to wielokulturowość. W Polsce nawet na lotnisku Chopina nie znajdziemy takiej różnorodności kulturowej jak w zwykłym Tesco w UK.
Lubię też to, że ludzie nie ubierają się tutaj, jak chcą, mają kolorowe włosy i nikt na nikogo się nie patrzy i nie ocenia. A z negatywów… Czasem narzekam na jedzenie, przede wszystkim w czasie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

Spełnia się Pani zawodowo? A może studiuje? Proszę opowiedzieć o tym cos więcej.
Zaczęłam od zmywaka. Później byłam kelnerką. Następnie opiekunką osób starszych. W pewnym momencie stwierdziłam, że mam już dosyć prac poniżej kwalifikacji. Zapisałam się na kurs arteterapii na Uniwersytecie. Robiłam dwa wolontariaty jednocześnie: pomagałam w warsztatach teatralnych i prowadziłam zajęcia z malarstwa dla osób niepełnosprawnych fizycznie. To pomogło mi znaleźć prace w Day centre, gdzie prowadzę zajęcia artystyczne z osobami autystycznymi.

Nie sposób nie zapytać o standard życia. Zbliżony jest do tego, co w Polsce? Czy jednak są istotne różnice?
Moim zdaniem jest lepszy. Na przykład lekarstwa na receptę w Szkocji są za darmo. To daje poczucie bezpieczeństwa. W Warszawie na porządku dziennym widać staruszki, które sprzedają kwiatki albo wełniane, ręcznie robione kapcie, żeby dorobić do emerytury.

Proszę dodać coś od siebie. Może jakieś rady dla ludzi żyjących za granicą. Zachęcam do dania jakieś wskazówki ;).
Zawsze mówię, że pierwszy rok jest najtrudniejszy. Wszystko jest nowe, inne, brakuje nam pewności siebie. Zachęcam też do szukania lepszej pracy niż zmywak i sprzątanie w hotelu. Oczywiście ta rada nie jest dla wszystkich, jest wielu młodych zdolnych ludzi, którzy przyjeżdżają i łatwo potrafią się wmieszać w otoczenie. Ja natomiast, mimo że umiałam mówić po angielsku, szukałam pracy poniżej kwalifikacji, trochę czasu zajęło mi, żeby zrozumieć i spróbować sięgnąć po „lepsze życie”.


Stworzyła Pani niesamowitą książkę, jak powstał na nią pomysł?

Gdyby ktoś kilka lat temu, na początku prowadzenia bloga „Na emigracji”. Powiedział mi, że wydam książkę, śmiałabym się. Robiłam rysunki trochę z nudów i trochę z potrzeby podzielenia się przygodami, które mnie spotykały po wyjeździe z Polski. Po jakimś czasie ludzie pisali do mnie, że powinnam stworzyć książkę i ta myśl zaczęła kiełkować.

Książka „Do You Miss Your Country?” to zbiór akwareli-komiksów tworzonych w przeciągu ponad dwóch lat. Trzeba jeszcze dodać prace wydawnictwa nad stworzeniem książki, więc na pewno wymaga to cierpliwości, której często mi brakuje. Myślę też o stworzeniu komiksu fabularnego powiązanego z tematyką emigracji.
Ja już nie mogę się doczekać! Dziękuję bardzo za rozmowę, życzę powodzenia i dalszych sukcesów ;).

Również dziękuję.

Ps. Dodam tylko, że książkę można kupić : http://centrala.org.uk/pl/sklep/do-you-miss-your-country/.

A jak się żyje na emigracji?:

Ps. Wszystkie zdjęcia są z Facebooka Na emigracji, na którego serdecznie zapraszam ;).

Dorota Migas
Nazywam się Dorota Migas mam kreatywną osobowość, pełną motywacji i inspiracji. Jestem uzależniona od dobrych książek i gorącej czekolady z malinami. Z wykształcenia dziennikarka, specjalność Komunikacja Medialna, a z zamiłowania pasjonat psychologii szczęścia i podróży. 💞 Miłość do pisania, fascynację psychologią i społeczeństwem przelewam na happiness-collection.pl. Zapraszam :)!

2 KOMENTARZE

  1. Odnalazłem siebie na jednej z ilustracji. Odpowiadając na pytanie: Tak, tęsknię do Polski.
    Bardzo dobra galeria bardzo ładnej autorki 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz!
Tutaj wpisz Twoją nazwę użytkownika