Wywiad z Zuzanną Kwiatkowską! Polską emigrantką studiującą informatykę w Niemczech ;)

11
776

Czy mieszkając w innym kraju, inaczej patrzy się na Polskę? Czy wyjazd poszerza horyzonty? Jak emigracji doświadczają młode kobiety? Przeczytaj wywiad ze studentką i blogerką.

Ma na imię Zuza 22-letnią studentką informatyki. Jest osobą pełną energii, o dużej ilości zainteresowań: Od szydełkowania, przez pisanie listów tradycyjnych do programowania i jazdy konnej.

 

Od ponad roku prowadzi też bloga pannakwiatkowska.com, na którym porusza wiele tematów związanych z hobby, emigracją, studiami i szeroko pojętym lifestyle’em. Z dziennikarką i blogerką Dorotą Migas rozmawia o tym, co widzi, patrząc na Polskę z Niemiec, jak odnalazła się w obcym kraju, języku i kulturze jako młoda kobieta, studiująca w obcym kraju:).

Wszystko się od czegoś zaczyna, powiedz skąd pomysł, aby wyprowadzić się do Niemiec?

Zarówno w gimnazjum, jak i w liceum chodziłam do klasy dwujęzycznej z językiem niemiecki. Sam pomysł wyjazdu na studia do Niemiec przewijał się więc w mojej głowie mniej więcej od 13 roku życia. Ostateczną decyzję podjęłam jednak po maturze. Wiadomo, jak burzliwe potrafi być życie 19-latki wkraczającej w dorosłość i ciężko jej poradzić sobie
z nowymi problemami i odpowiedzialnością. Cóż… Ja byłam przypadkiem wyjątkowo ekstremalnym. W pewnym momencie chciałam po prostu uciec od przeszłości, swoich problemów i rozpocząć nowy rozdział.

Od jakiego czasu jesteś w Niemczech ? W jakim regionie mieszkasz?

Mieszkam w Bremie, jestem tu już 2,5 roku.

Czy decyzja o emigracji była dla Ciebie trudna? Czy ktoś Cię w niej wspierał?

Decyzja wtedy wcale nie wydawała mi się szczególnie trudną, byłam bardzo młoda.
Chciałam wolności i czegoś nowego. Moi rodzice natomiast podchodzili do tego pomysłu
z pewnym dystansem, wiedzieli, że taki wyjazd to nie jest zabawa, a odpowiedzialna decyzja. Mimo to bardzo mnie wspierali początkowo również finansowo.

Jak zareagowali najbliżsi, na informację, że wyjeżdżasz?

Najtrudniej chyba zniosła ten fakt babcia, która bardzo płakała dzień przed moją przeprowadzką. Również moja młodsza, 15-letnia wówczas siostra dość mocno
to przeżywała.

Jak radzisz sobie z tęsknotą za przyjaciółmi, rodziną, znajomymi?

Do swoich rodziców dzwonię 1-2 razy w tygodniu, więc mamy regularny kontakt.
Mimo to nieraz odczuwam bardzo dużą tęsknotę za dawnymi znajomymi oraz rodzinnym Poznaniem. Zawsze, gdy przyjeżdżam w odwiedziny do domu, wykorzystuję ten czas najlepiej, jak potrafię, by spotkać się z każdym, na kim mi zależy.

Jakie było Twoje pierwsze wrażenie po przybyciu do Niemiec? Coś Cię zaskoczyło dodatnio i ujemnie?

Zbyt wielu zaskoczeń w moim przypadku nie było, bo bywałam w Niemczech regularnie od początku gimnazjum w ramach wymian i wakacji. Jeśli miałabym jednak wymienić kilka rzeczy, byłoby to:
– Fakt, że w Niemczech nie ma jednej kasy chorych, jak polski NFZ, a każdy może sobie wybrać, do jakiej chce należeć
-Wysokie ceny warzyw i owoców, a niskie kosmetyków i „śmieciowego jedzenia”
– mała powszechność płatności zbliżeniowych kartą.

Co Ci sprawiało najwięcej trudności na początku ?

Na początku bardzo wstydziłam się swojego akcentu i drobnych błędów językowych,
które robiłam. Do tego stopnia, że rozmowy przez telefon po niemiecku w ogóle nie wchodziły w grę i przez pierwsze pół roku wszystkie sprawy załatwiałam osobiście.

Czy bariera językowa była dla Ciebie problemem?

Wprawdzie przyjeżdżając tu znałam już niemiecki na przyzwoitym poziomie C1, ale język szkolny, a żywy to dwa różne światy. Nie miałam większych problemów ze zrozumieniem wykładów prowadzonych Hochdeutschem, natomiast rozmowy z kolegami ze studiów bywały trudne. Przede wszystkim mówili dla mnie o wiele za szybko i zbyt potocznie- nim zrozumiałam, o co im chodzi i zdążyłam sobie ułożyć w głowie odpowiedź, oni byli już przy innym temacie. Z czasem ten problem praktycznie zniknął i obecnie myślę dwujęzycznie.
Co nie znaczy, że nie miewam gorszych dni, w których nagle zarzucę jakimś pięknym „wałkiem językowym”. Pisałam o tym tutaj:
https://pannakwiatkowska.com/2017/01/29/dwujezycznosc/

Spełniasz się zawodowo? A może studiujesz ? Opowiedz coś o tym 😉

Studiuję informatykę, a równocześnie dorabiam sobie na kasie w markecie. Na pierwszym roku nie umiałam się do końca odnaleźć w nowym miejscu i sytuacji, dlatego mam nieco zaległości i swój licencjat skończę prawdopodobnie dopiero w 2019 roku. Nie spieszy mi się aż tak bardzo, tu takie opóźnienie akurat na tym kierunku to standard. Zwłaszcza dla kogoś, kto miał niewielkie doświadczenie w programowaniu.

Czy praca/ studia wyglądają podobnie do polskich warunków?

Napisałam na ten temat nawet osobny post na moim blogu Panna Kwiatkowska. W skrócie mówiąc, jest tu dużo luźniej, nie ma obowiązku uczestnictwa w zajęciach, jest dowolność
w kolejności zaliczania przedmiotów. A na mojej uczelni jesteśmy nawet z wykładowcami
na „ty”. Co ciekawe, ćwiczenia prowadzona są tu często przez starszych studentów mających dobre oceny z danego przedmiotu- sama mam nadzieję od października uczyć programowania na pierwszym roku.

W jaki sposób nawiązywałaś nowe znajomości na obczyźnie?

Szczerze mówiąc, nie mam tutaj zbyt wielu znajomych. Myślę, że wynika to z jednej strony
z faktu, że studenci informatyki bywają specyficzni i trochę oderwani od rzeczywistości,
z drugiej z tego, że jestem obecnie w związku i zwyczajnie spędzamy praktycznie cały wolny czas we dwójkę. No i Niemcy są, w moim odczuciu, ogólnie nieco zamknięci…
W sensie niby mili i chociażby w pracy całkiem przyjemnie luźno gadamy w czasie przerwy
z kolegami, ale tak, żeby ktoś zaproponował spotkanie prywatnie to nie…

Jak traktują Cię współpracownicy/ albo koledzy ze studiów? Są nastawieni przyjaźnie czy mają uprzedzenia?

Nie spotkałam się dotąd z jakimiś uprzedzeniami w moim kierunku. Oczywiście zdarzają się czasem „żarciki” o Polaku-złodzieju, które z ust osób słabo mnie znających są nie na miejscu, ale nic poza tym. Dużo osób jest natomiast ciekawa kraju, z którego pochodzę
i chętnie słuchają, gdy opowiadam o Polsce.

Jak wygląda Twój typowy dzień? Co jest największym wyzwaniem, a co daje najwięcej przyjemności?

Aż wstyd mi pisać o tym, jak w ostatnim czasie wygląda mój typowy dzień, bo jest to głównie obijanie się i przyjemności… Wstaję dość wcześnie rano, jem śniadanie, ogarniam się i siadam do komputera, czasem trochę po szydełkuję. Potem idę po zakupy, następnie na uczelnię (zajęcia zaczynam w tym semestrze zwykle o 12:00). Wieczorem kilka razy
w tygodniu muszę iść do pracy- moje zmiany zaczynają się zwykle o 19:00 i kończą
o 24:00. Poza tym pełne lenistwo.

Nie sposób nie zapytać o standard życia w Niemczech. Zbliżony jest do tego,
co w Polsce, czy jednak są istotne różnice?

Uważam, że w Polsce ogólnie da się żyć na poziomie podobnym, jak w Niemczech, natomiast jest to trudniejsze. Tutaj, pracując na pół etatu, jestem w stanie się utrzymać bez większego zaciskania pasa- w Polsce bez szans. Niemiecka płaca minimalna to jednak prawie 9 euro/ godzinę i gdy porównuję to ze stawkami, jakie dostają moje koleżanki w Polsce, to szczerze mówiąc, miewam brzydkie myśli, że za takie pieniądze to by mi się z łóżka, wstać nie chciało…

Planujesz osiedlić się w Niemczech na dłużej? Dlaczego Tak /Nie

Mój chłopak jest Niemcem, więc jeśli w naszym związku dalej będzie się układać
(na co mam nadzieję) to tutaj zostanę. Gdyby jednak coś nie wypaliło, myślę, że wróciłabym do Poznania po studiach. Tam jednak mam rodzinę, a akurat w mojej branży nie muszę się martwić o pracę i różnice w zarobkach między obydwoma krajami.

Więcej o Zuzannie Kwiatkowskiej przeczytasz tutaj https://pannakwiatkowska.com/ 😉

Wszelkie treści publikowane na dojczland.info są chronione prawem autorskim. Kopiowanie tekstów że strony bez naszej zgody jest surowo wzbronione!
Dorota Migas
Nazywam się Dorota Migas mam kreatywną osobowość, pełną motywacji i inspiracji. Jestem uzależniona od dobrych książek i gorącej czekolady z malinami. Z wykształcenia dziennikarka, specjalność Komunikacja Medialna, a z zamiłowania pasjonat psychologii szczęścia i podróży. 💞 Miłość do pisania, fascynację psychologią i społeczeństwem przelewam na happiness-collection.pl. Zapraszam :)!

11 KOMENTARZE

  1. Bardzo fajny wywiad. Chciałem poznać perspektywę innego imigranta, bo od prawie 2 lat mieszkam w UK. Uśmiechałem się na wzmianki o szybkości rozmów i to, że zanim zrozumiesz to oni są w następnym temacie. Przeżywałem to samo.

    Różnica w kasie zaczyna bardzo działać i również myślę podobnie do ciebie. Jak można pracować za tak mało. Ja pracuję na pełny etat, narzeczona studiuje, kota nawet mamy i da się żyć bez większego problemu na normalnym poziomie. Coś co w Polsce jest niewykonalne. Niestety.

    Gratuluję tego, że sobie radzisz i ciągle brniesz do przodu! 🙂

  2. Wywiad w pozytywnym, luźnym tonie :). Miło się czyta. Mama siostrę która od 12 lat mieszka w Austrii, również wyjechała na srudia. Ja nie lubię języka niemieckiego 😉

    • Cieszę się, że wywiad przypadł do gustu;). A siły trzeba mieć rzeczywiście dużo. Wiadomo, jak się czegoś bardzo chce, podchodzi się do sprawy odpowiedzialnie i realizuje się zamierzone cele, to wiele można osiągnąć, pozdrawiam ;).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz!
Tutaj wpisz Twoją nazwę użytkownika